Santos miał odmładzać reprezentację Polski, ale klęska w Kiszyniowie przekonała go, by sięgnąć po doświadczony duet. Grzegorz Krychowiak i Kamil Grosicki u Portugalczyka szansy jeszcze nie dostali, obaj ostatni raz na boisku w biało-czerwonych koszulkach pojawili się w grudniu – podczas mundialu w Katarze, w przegranym meczu 1/8 finału z Francją.
– Wiele razy podkreślałem, że drzwi do reprezentacji są otwarte. Nie ma piłkarzy, którzy nie mogą zostać powołani – tłumaczył swoje wybory Santos. – Po porażce z Mołdawią byłem zawstydzony, miałem ochotę się ukryć. Zawiodła mentalność, zabrakło nam charakteru, więc może ci bardziej doświadczeni pomogą niektórym zrozumieć pewne kwestie.