Nie czas na Arabię dla Roberta Lewandowskiego

Robert Lewandowski zaczyna swój drugi sezon w Barcelonie. Ma tu jeszcze sporo do zrobienia, chce wygrać Ligę Mistrzów. Petrodolary go nie kuszą.

Publikacja: 11.08.2023 03:00

Robert Lewandowski już w pierwszym sezonie gry w Hiszpanii został królem strzelców

Robert Lewandowski już w pierwszym sezonie gry w Hiszpanii został królem strzelców

Foto: AFP

Od kilku dni w internecie znów krążą plotki o tym, że Lewandowski mógłby śladem Cristiano Ronaldo i Karima Benzemy podążyć na Bliski Wschód. Szejkowie działają z rozmachem, zebrali już niezłą ekipę gwiazd (nie tylko tych zbliżających się do piłkarskiej emerytury), która ma podnieść poziom ligi i zadbać o poprawę wizerunku Arabii Saudyjskiej. To tylko podsyca spekulacje, kto będzie następny.

– Dlaczego miałbym o tym myśleć, skoro nie było takiego tematu? Tym bardziej że mój kontrakt z Barceloną jeszcze trochę potrwa... (obowiązuje do czerwca 2026 roku – przyp. red.). Widzę, co się dzieje, ale mnie to nie dotyczy. Mam inne priorytety – mówił Lewandowski już w czerwcu przy okazji zgrupowania reprezentacji Polski. I od tego czasu nic się nie zmieniło, choć jeden z hiszpańskich dziennikarzy – zapewne licząc na odsłony i lajki – puścił w świat informację, że w Barcelonie „zapanował niepokój, gdyż Lewandowski otrzymał ofertę z Arabii”.

Czytaj więcej

Tomasz Wacławek: Robert Lewandowski i Arabia? Za wcześnie na taki związek

Nie on pierwszy, nie ostatni. Przecież tego lata mogliśmy już przeczytać, że lukratywną propozycję szejków przyjmie Kylian Mbappe, a posadę w reprezentacji Polski porzuci trener Fernando Santos.

Urodziny w Katalonii

Może kiedyś Lewandowski rozważy jakąś ofertę szejków, choć wydaje się, że bardziej skłonny byłby przenieść się do amerykańskiej MLS, gdzie w te wakacje trafili jego koledzy z Barcelony – Sergio Busquets i Jordi Alba, którzy dołączyli na Florydzie do Leo Messiego. Zbliżające się wielkimi krokami 35. urodziny (przypadające na 21 sierpnia) najlepszy polski piłkarz spędzi jednak na pewno w Katalonii.

Trzyma go tu przede wszystkim, poza urokami życia w Hiszpanii, perspektywa wygranej w Lidze Mistrzów. Pierwszy triumf – z Bayernem Monachium w 2020 roku – miał smak niepełny, bo pandemiczne restrykcje nie pozwoliły świętować sukcesu wspólnie z kibicami, a rozgrywany przy pustych trybunach finał przypominał raczej sparing niż mecz o wielką stawkę.

Czytaj więcej

Kamil Kołsut: Po co Robertowi Lewandowskiemu wojna z memami?

Zwycięstwo w Lidze Mistrzów to – po odzyskaniu tytułu w ubiegłym sezonie – następny krok do odbudowy dawnej świetności klubu, który dekadę temu wyznaczał w futbolu trendy i był uznawany za wzór. Wielka Barcelona wymaga również godnej areny. Camp Nou, choć wciąż jest miejscem kultowym, wymaga remontu. Prace ruszyły zaraz po zakończeniu poprzedniego sezonu. Drużyna przeprowadzi się na dwukrotnie mniejszy stadion na wzgórzu Montjuic, który gościł igrzyska w 1992 roku. Straci swój duży atut, ale za kilkanaście miesięcy wróci na odnowione, jeszcze bardziej efektowne Camp Nou. To też kolejny argument, by Lewandowski nie opuszczał klubu.

Kapitan reprezentacji Polski jest człowiekiem ambitnym, więc podrażnić mogły go słowa Gary’ego Linekera. – Jeśli mówimy o klasycznych napastnikach, to era Lewandowskiego dobiega końca. Przez wiele lat był najlepszy, ale teraz na szczycie są Harry Kane i Erling Haaland. Nie możemy zapominać o Cristiano Ronaldo, który z lewej strony przesunął się bliżej środka. Kylian Mbappe gra na skrzydle, ale gdybym miał wybrać jednego, to postawiłbym właśnie na niego – stwierdził były gwiazdor reprezentacji Anglii, a dziś telewizyjny ekspert w rozmowie ze „Sport Bildem”.

Real bez bramkarza

Lewandowski dostał teraz do pomocy m.in. Ilkaya Guendogana, który właśnie wygrał Champions League z Manchesterem City i z którym zna się jeszcze z czasów wspólnych występów w Borussii Dortmund.

Czytaj więcej

Michał Płociński: Nikt tak nie ocieplił wizerunku Roberta Lewandowskiego jak Quebonafide

Real, który chce odebrać tytuł Barcelonie, zapłacił Borussii 100 mln euro za utalentowanego Jude'a Bellinghama. Nie sprowadził jednak następcy dla Benzemy, który gwarantował 20–30 goli w sezonie. Trener Carlo Ancelotti przekonuje, że może nim zostać Joselu, ale Hiszpan grał ostatnio w Espanyolu Barcelona, który spadł do drugiej ligi, i nie wiadomo, jak poradzi sobie w klubie z dużo wyższej półki. Wszyscy czekają jednak na zwrot akcji w sprawie Kyliana Mbappe, który podpadł właścicielom Paris Saint-Germain, bo nie chciał przedłużyć umowy obowiązującej do przyszłego roku.

Kto wie, czy największym problemem Królewskich nie będzie jednak obsada bramki. Thibaut Courtois, który nieraz ratował kolegów z opresji, zerwał podczas treningu więzadła w kolanie, a to oznacza, że prędko nie wróci na boisko. Poszukiwania nowego bramkarza to główne zadanie dla Realu na ostatnie tygodnie transferowego okna.

W Madrycie muszą działać szybko i zdecydowanie. Nie mogą pozwolić sobie na drugi z rzędu sezon bez mistrzostwa albo zwycięstwa w Champions League.

Transmisje meczów ligi hiszpańskiej w Canal+ i Eleven Sports

Spotkanie 1. kolejki Getafe – Barcelona w niedzielę o 21.30 w Eleven Sports 1

Od kilku dni w internecie znów krążą plotki o tym, że Lewandowski mógłby śladem Cristiano Ronaldo i Karima Benzemy podążyć na Bliski Wschód. Szejkowie działają z rozmachem, zebrali już niezłą ekipę gwiazd (nie tylko tych zbliżających się do piłkarskiej emerytury), która ma podnieść poziom ligi i zadbać o poprawę wizerunku Arabii Saudyjskiej. To tylko podsyca spekulacje, kto będzie następny.

– Dlaczego miałbym o tym myśleć, skoro nie było takiego tematu? Tym bardziej że mój kontrakt z Barceloną jeszcze trochę potrwa... (obowiązuje do czerwca 2026 roku – przyp. red.). Widzę, co się dzieje, ale mnie to nie dotyczy. Mam inne priorytety – mówił Lewandowski już w czerwcu przy okazji zgrupowania reprezentacji Polski. I od tego czasu nic się nie zmieniło, choć jeden z hiszpańskich dziennikarzy – zapewne licząc na odsłony i lajki – puścił w świat informację, że w Barcelonie „zapanował niepokój, gdyż Lewandowski otrzymał ofertę z Arabii”.

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Euro: Następcy ośmiornicy Paula. Słonica i orangutan przewidują, że Niemcy wygrają
Piłka nożna
Szóste Euro Cristiano Ronaldo. Jaki cel stawia przed Portugalią?
Piłka nożna
Euro 2024. Chuligani to już najmniejszy problem
Piłka nożna
Polacy zaczynają grę na Euro 2024. W niedzielę mecz z Holandią
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Piłka nożna
Tomasz Wacławek: Reprezentacja Polski na Euro 2024. Niech nie zabraknie im odwagi
Piłka nożna
Euro 2024. Kostka Karola Świderskiego w centrum uwagi