Reklama
Reklama

Stefan Szczepłek: Dobry turniej, ale bez tożsamości

W pandemii Euro wizerunkowo zaczynało się słabo, turniej uratowali piłkarze. Kilka meczów było świetnych, na uznanie zasłużyła konsekwencja faworytów i walka skazanych na porażkę. Szkoda, że z jednym i drugim Polacy nie mieli nic wspólnego.
Stefan Szczepłek: Dobry turniej, ale bez tożsamości

Foto: AFP

Decyzja UEFA o rozgrywaniu turnieju w kilku krajach odebrała mu tożsamość. Pandemia zmusiła do przesunięcia Euro o rok i do zmian organizacyjnych. Podróże w tych warunkach od Sewilli po Baku nie miały sensu, narażały zdrowie zawodników oraz kibiców.

O miejscu w finale decydował jeden celny lub niecelny strzał. Włosi zaczęli zupełnie nie po swojemu. Zazwyczaj kiedy na mundialach lub Euro dochodzili do finałów, pierwsze mecze remisowali w nie najlepszym stylu. A potem się rozkręcali, rozkładając siły na cały miesiąc. Kiedy w roku 2000 odnieśli cztery zwycięstwa z kolei, a potem pokonali Holandię w karnych, w finale ulegli Francji po złotym golu w dogrywce. Teraz imponują w każdym meczu. Ten ostatni, z Hiszpanią, był w ich wykonaniu najsłabszy, ale ostatecznie też wygrali.

Historia reprezentacji Anglii liczy sobie 149 lat, a klubowa jest jeszcze dłuższa. To Anglicy (i Szkoci) uczyli świat grać w piłkę i tak uwierzyli w swoją wielkość, aż w końcu sami zostali z tyłu. Mając za sobą taką historię, reprezentacja Anglii tylko raz dotarła do finału mistrzostw świata i go wygrała. Mistrzem Europy nie była nigdy. Ten zwycięski finał odbył się w roku 1966 na Wembley. Anglia miała wtedy świetną drużynę, ale w drodze do finału i w jego trakcie korzystała z dyskretnej pomocy sędziów.

Teraz finał też zostanie rozegrany na Wembley i znów są tacy, którzy twierdzą, że Anglikom pomógł w półfinale sędzia. Rzeczywiście, rzut karny podyktowany przeciw Danii był bardzo kontrowersyjny, a świat, który kibicował doświadczonej dramatem Christiana Eriksena Danii, uznał to za niesprawiedliwość.

Anglia cztery lata temu zajęła czwarte miejsce na mundialu w Rosji z trenerem Garethem Southgate'em, pracującym z reprezentacją od prawie pięciu lat.

Reklama
Reklama

„Futbol wraca do domu" – tak brzmiało hasło organizowanych przez Anglików w roku 1996 mistrzostw Europy. Wtedy przegrali w półfinale z Niemcami po rzutach karnych. Zadecydował o tym niecelny strzał Southgate'a. 25 lat później ma on szansę na triumf na Wembley.

Piłka nożna
Postraszyli nawet Włochów i Hiszpanów. Albania – rywal Polaków w barażach o mundial
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Piłka nożna
Kamil Grabara. Nie chciał być rezerwowym, może zostać numerem jeden
Piłka nożna
Robert Lewandowski przed barażami o mundial. „Mamy dwa finały. Wierzę, że awansujemy”
Piłka nożna
Był nadzieją polskiej piłki, podniósł się po ciężkich kontuzjach. Czy Jakub Moder zbawi kadrę?
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama