Polski Związek Piłki Nożnej wywołał burzę. Sponsorzy reagują

Polski Związek Piłki Nożnej wydał oświadczenie i rozgniewał sponsorów. Szef InPostu Rafał Brzoska zagroził zakończeniem współpracy, kolejni partnerzy federacji odcinali się od sprawy, a wypowiedzenie umowy zapowiedziała firma Tarczyński S.A.

Aktualizacja: 14.07.2023 16:20 Publikacja: 14.07.2023 12:16

Prezes PZPN Cezary Kulesza nabrał wody w usta.

Prezes PZPN Cezary Kulesza nabrał wody w usta.

Foto: PAP/Leszek Szymański

Dziennikarz Szymon Jadczak w poniedziałek ujawnił, że wśród gości oficjalnej delegacji, którzy polecieli czarterem z reprezentacją Polski na mecz z Mołdawią do Kiszyniowa był skazany i zawieszony za ustawienie lub próbę ustawienia kilkudziesięciu meczów (przyznał się do winy) Mirosław Stasiak. PZPN początkowo na publikację Wirtualnej Polski nie zareagował. Prezes Cezary Kulesza nabrał wody w usta.

Futbolowa centrala oświadczenie wydała dopiero w czwartek, pożar gasząc benzyną. Było w nim nie tylko o potępienie korupcji, „głęboki żal”, „zrozumienie dla głosów krytyki” oraz zapowiedź weryfikacji listy gości przy okazji kolejnych takich delegacji. PZPN zaznaczył także, Stasiak „był uczestnikiem wyjazdu na zaproszenie jednego z partnerów”. To było nie tylko umycie rąk, ale także rzucenie granatem.

InPost reaguje na oświadczenie PZPN

- Sugerowanie przez PZPN, że osoba powiązana z korupcją w piłce, czyli Pan Stasiak, rzekomo był zaproszony do Mołdawii przez jednego ze sponsorów (gdzie InPost jest jednym z nich) jest skandalicznym nadużyciem! Na meczu od nas byli jedynie pracownicy firmy. Oczekujemy natychmiastowego podania informacji, który ze sponsorów rzekomo zaprosił tę osobę - napisał na Twitterze Brzoska.

Założyciel i prezes InPostu, który jest sponsorem strategicznym reprezentacji Polski zapowiedział także, że „bardzo poważnie zastanawia się nad kontynuowaniem wsparcia polskiej piłki”, bo „nie pozwoli na to, aby brand jego firmy był wiązany z korupcją”. Obecny kontrakt obowiązuje do końca lipca 2024 roku. Nieoficjalnie wartość umowy sięga nawet 8-10 mln zł rocznie, więc argumenty w dyskusji ma poważne.

Afera w PZPN. Tarczyński „traktuje sytuację bardzo poważnie”

Głos po oświadczeniu PZPN-u zabrał także Orlen, który przekazał, że Stasiak nie był jego gościem podczas wyjazdu do Kiszyniowa. "Stanowczo zaprzeczamy wszelkim sugestiom w tym temacie" - czytamy. Podobne stanowisko przekazały Tymbark, Biedronka, Oshee oraz Leroy Merlin, a nazwiska swoich przedstawicieli na pokładzie samolotu podał Mateusz Juroszek z firmy STS. Stasiaka oczywiście wśród nich nie było.

Czytaj więcej

Więcej pieniędzy dla polskiego sportu. Radosław Piesiewicz idzie za ciosem

Firma Tarczyński S.A., czyli producent towarzyszących piłkarzom podczas konferencji prasowych kabanosów zapowiedziała, że nie podpisze z PZPN-em nowej umowy i analizuje możliwość wypowiedzenia w trybie natychmiastowym tej trwającej. "Traktujemy sytuację bardzo poważnie" - czytamy w oświadczeniu podpisanym przez prezesa Jacka Tarczyńskiego, który opublikowała Wirtualna Polska.

Istniało zagrożenie, że PZPN ostatecznie zostanie ze Stasiakiem sam, skoro w ciągu kilku godzin od sprawy odcięło się aż siedmiu sponsorów. Marek Wawrzynowski z "Przeglądu Sportowego" informował nawet, że decyzję o zabraniu człowieka zamieszanego w korupcję na pokład samolotu, którym leciała reprezentacji Polski, podjął sam Kulesza. Ostatecznie przyznała się do tego firma Inszury.pl.

Kim jest Mirosław Stasiak. Człowiek z samolotu

Stasiak w 2011 roku został prawomocnie skazany za 43 czyny związane z ustawianiem lub próbami ustawiania wyników meczu piłkarskich. Dostał karę trzech lat więzienia w zawieszeniu oraz 195 tys. zł grzywny. PZPN początkowo zdyskwalifikował go dożywotnio, ale karę złagodzono - do 10-letniej. Obowiązuje więc do 2026 roku i najwyraźniej nie obejmuje wspólnych podróży na mecz z władzami związku oraz piłkarzami.

Był związany z polskim futbolem przez lata - początkowo jako zawodnik, a później działacz oraz sponsor, który naciskał na trenerów, żeby wpuszczali go na boisko. Wchodził zazwyczaj z ławki, biegał za piłką przez kilka minut, zdarzyło mu się nawet strzelić gola w drugiej lidze. Zadawał wówczas szyku także jako sponsor tytularny, bo wchodził ze swoim nazwiskiem do nazwy klubu - najpierw Ceramiki Opoczno, później KSZO Ostrowiec.

Czytaj więcej

Kamil Kołsut: Po co Robertowi Lewandowskiemu wojna z memami?

Zniknął z polskiej piłki, kiedy trafił na celownik śledczych. Wirtualna Polska przypomina, że przyznał się do winy, opowiedział o swojej roli w korupcyjnym procederze i dobrowolnie poddał karze. Wrócił niedawno jako sponsor wideobloga "Cioną po oczach". Jego prowadzący Łukasz Ciona dał się poznać jako poplecznik selekcjonera Czesława Michniewicza. Michniewicza i Stasiaka łączy nie tylko Ciona. Obaj przez lata mieli także bliskie relacje z "Fryzjerem".

Dziennikarz Szymon Jadczak w poniedziałek ujawnił, że wśród gości oficjalnej delegacji, którzy polecieli czarterem z reprezentacją Polski na mecz z Mołdawią do Kiszyniowa był skazany i zawieszony za ustawienie lub próbę ustawienia kilkudziesięciu meczów (przyznał się do winy) Mirosław Stasiak. PZPN początkowo na publikację Wirtualnej Polski nie zareagował. Prezes Cezary Kulesza nabrał wody w usta.

Futbolowa centrala oświadczenie wydała dopiero w czwartek, pożar gasząc benzyną. Było w nim nie tylko o potępienie korupcji, „głęboki żal”, „zrozumienie dla głosów krytyki” oraz zapowiedź weryfikacji listy gości przy okazji kolejnych takich delegacji. PZPN zaznaczył także, Stasiak „był uczestnikiem wyjazdu na zaproszenie jednego z partnerów”. To było nie tylko umycie rąk, ale także rzucenie granatem.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sport
Więcej pieniędzy dla polskiego sportu. Radosław Piesiewicz idzie za ciosem
Piłka nożna
Onet: Grzegorz Krychowiak pozwał lekarza reprezentacji Polski
Piłka nożna
Euro 2024. Polska - Francja. N’Golo Kante. Anioł, który chroni Francję
EURO 2024
Dwóch Polaków kończy z kadrą. Jaka reprezentacja zagra z Francuzami?
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Piłka nożna
Euro 2024. Strach ma wielkie oczy. Francja jest uzależniona od jednego napastnika
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży