Finał Ligi Mistrzów. Ostatni krok do doskonałości Manchesteru City

W sobotę finał Ligi Mistrzów. Manchester City, uznawany za jedną z najlepszych drużyn w dziejach futbolu, zmierzy się z Interem Mediolan, którego w Stambule nie spodziewał się nikt. Zwycięstwo Włochów byłoby sensacją.

Publikacja: 09.06.2023 03:00

Pep Guardiola chce w Stambule zdobyć ostatni skalp i skompletować potrójną koronę

Pep Guardiola chce w Stambule zdobyć ostatni skalp i skompletować potrójną koronę

Foto: AFP

Kiedy, jeśli nie teraz – zadają sobie pytanie kibice City oraz arabscy właściciele klubu, którzy z planu podboju Europy uczynili sens swoich nieziemskich inwestycji.

Zadaje je sobie pewnie także Pep Guardiola. Na triumf w Champions League czeka już 12 lat. Sukcesu z Barcelony nie powtórzył w Monachium, teraz od siedmiu lat próbuje dogonić marzenie w Manchesterze. Najbliżej był w 2021 roku, ale musiał uznać wyższość Chelsea. Przechytrzył go przyjaciel Thomas Tuchel.

Czytaj więcej

Liga Konferencji Europy. West Ham z pucharem, Łukasz Fabiański świętuje

Guardiola wyrównał już rachunki, bo w ćwierćfinale wyeliminował prowadzony przez Tuchela Bayern. A w kolejnej rundzie zrewanżował się Realowi Madryt za porażkę w zeszłym roku na tym samym etapie. To była demonstracja siły City – w dwumeczu rozbili obrońców trofeum aż 5:1.

W kluczowych momentach Guardiola padał często ofiarą własnego perfekcjonizmu. Kombinował z taktyką i składem, szukał nowych pomysłów, by zaskoczyć rywala. To dążenie do doskonałości kończyło się zwykle katastrofą. Dostał bolesną lekcję, więc teraz stawia na proste środki.

– Rok temu zawalił się nam świat, ale teraz jesteśmy w finale – przyznaje Guardiola. – Są zespoły, które robią szalone rzeczy. My postawiliśmy na stabilizację i wzmocnienie najsłabszych punktów.

Niechciany prezent

Guardiola stworzył ekipę, gdzie trudno znaleźć jakieś słabsze ogniwa. Doczekał się napastnika, który już w pierwszym sezonie na Wyspach Brytyjskich bije rekordy. Erling Haaland w 52 meczach zdobył 52 bramki (licząc wszystkie rozgrywki), został królem strzelców Premier League (36 goli nie uzbierał wcześniej nikt), na pewno zgarnie też koronę w Lidze Mistrzów (12 trafień).

Czytaj więcej

Łukasz Fabiański po wygranej West Ham w Lidze Konferencji: To mój największy sukces

– Wiedziałem, że grając w takiej drużynie jak City, będę miał na to szanse. Mam wokół siebie wielu znakomitych zawodników, którzy mi pomagają. Kiedy strzelam gola, myślę już o następnym – opowiada Haaland. – Zawsze marzyłem o występie w finale, to zaszczyt. Mieliśmy niesamowity sezon, ale musimy postawić jeszcze kropkę nad „i”.

Haaland i koledzy piszą historię. City może zostać drugim angielskim zespołem, który zdobędzie potrójną koronę (w 1999 roku udało się to Manchesterowi United). A Guardiola pierwszym trenerem, który dokona tego z dwiema różnymi drużynami. Pozostał mu ostatni, lecz najtrudniejszy krok.

– Finał przeciw włoskiej ekipie nie zawsze jest najlepszym prezentem – tonuje nastroje Guardiola.

Mistrzowie Anglii są zdecydowanym faworytem, ale Inter potrafi się dostosować do gry przeciwnika i wytrącić mu z rąk atuty. Zdołał przecież wyjść z grupy, w której rywalizował z Bayernem i Barceloną. Później miał co prawda łatwiejszą drogę do finału niż Manchester (Porto, Benfica, Milan), lecz to nie umniejsza jego zasług.

– Nikt nam niczego nie podarował. Zapracowaliśmy na to, żeby tu być – przekonuje trener Simone Inzaghi.

Transmisja w sobotę o 21.00 w TVP 2, TVP Sport, Polsacie i Polsacie Sport Premium 1

Jeszcze niedawno był bliski zwolnienia, a dziś staje przed największym wyzwaniem w karierze. Ma okazję dołączyć do elitarnego grona trenerów, którzy sięgnęli z Interem po najbardziej pożądane trofeum. Wcześniej zrobili to tylko Helenio Herrera (1964, 1965) i Jose Mourinho (2010).

Za tym ostatnim sukcesem nie poszły jednak kolejne. Mourinho odszedł do Realu, a przez Mediolan w tym czasie przewinęło się aż 13 trenerów. Zmienili się również właściciele. W 2016 roku Inter trafił w ręce chińskiego holdingu Suning. Ale pandemia sprawiła, że wpadł w kłopoty finansowe i obecnie jest najbardziej zadłużonym włoskim klubem. Trzeba było zaciągnąć pożyczkę u amerykańskiej firmy Oaktree Capital. Chińczycy tną koszty i myślą o wycofaniu się z dalszych inwestycji.

Stawką sobotniego finału będzie więc nie tylko puchar. To gra o przyszłość klubu. Aż 11 piłkarzom kończą się umowy. Triumf pozwoli choć częściowo podreperować finanse, może skłoni niektórych zawodników do pozostania.

18 lat temu stadion Ataturka był świadkiem prawdopodobnie najbardziej emocjonującego finału w historii Ligi Mistrzów. Liverpool przegrywał do przerwy z Milanem 0:3, ale doprowadził do dogrywki i zwyciężył w rzutach karnych dzięki tańcom Jerzego Dudka na linii bramkowej.

Był Dudek, jest Marciniak

Teraz żadnego polskiego piłkarza na boisku nie będzie, ale pojawią się nasi sędziowie, z Szymonem Marciniakiem na czele, choć niewiele brakowało, by ten przywilej stracili.

Po występie Marciniaka na biznesowej konferencji zorganizowanej przez lidera Konfederacji Sławomira Mentzena rozpętała się burza. Skończyło się na strachu i nauczce dla każdego arbitra, by nie przyjmować zaproszeń od polityków, zwłaszcza przed wyborami, bo można narobić sobie kłopotów i złamać karierę.

Czytaj więcej

Stefan Szczepłek: Sprawa Marciniaka. Nawarzone piwo

UEFA konsekwencji nie wyciągnęła i pół roku po finale mundialu w Katarze Marciniak poprowadzi najważniejszy mecz w piłce klubowej. To dopiero drugi taki przypadek. Pierwszym, który w jednym sezonie sędziował te dwa finały, był Anglik Howard Webb – w 2010 roku.

Europejska federacja unikała z reguły sytuacji, by ten sam arbiter pracował przy półfinale i finale Ligi Mistrzów. Ale dla Marciniaka zrobiła wyjątek, bo w tym momencie jest po prostu najlepszy. I oby to potwierdził w Stambule.

Gdzie obejrzeć finał Ligi Mistrzów?

Początek sobotniego meczu o 21.00. Finał Ligi Mistrzów Manchester City - Inter Mediolan można obejrzeć w Polsacie, Polsacie Sport Premium, TVP 2 i TVP Sport.

Kiedy, jeśli nie teraz – zadają sobie pytanie kibice City oraz arabscy właściciele klubu, którzy z planu podboju Europy uczynili sens swoich nieziemskich inwestycji.

Zadaje je sobie pewnie także Pep Guardiola. Na triumf w Champions League czeka już 12 lat. Sukcesu z Barcelony nie powtórzył w Monachium, teraz od siedmiu lat próbuje dogonić marzenie w Manchesterze. Najbliżej był w 2021 roku, ale musiał uznać wyższość Chelsea. Przechytrzył go przyjaciel Thomas Tuchel.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Euro: Następcy ośmiornicy Paula. Słonica i orangutan przewidują, że Niemcy wygrają
Piłka nożna
Szóste Euro Cristiano Ronaldo. Jaki cel stawia przed Portugalią?
Piłka nożna
Euro 2024. Chuligani to już najmniejszy problem
Piłka nożna
Polacy zaczynają grę na Euro 2024. W niedzielę mecz z Holandią
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Piłka nożna
Tomasz Wacławek: Reprezentacja Polski na Euro 2024. Niech nie zabraknie im odwagi
Piłka nożna
Euro 2024. Kostka Karola Świderskiego w centrum uwagi