Pierwsza kadra Fernando Santosa: Idzie młodość

Nowy trener reprezentacji podał kadrę 25 zawodników na mecze z Czechami i Albanią. Nie ma rewolucji, są niespodzianki.

Publikacja: 17.03.2023 14:30

Fernando Santos przedstawia powołanych przez siebie piłkarzy

Fernando Santos przedstawia powołanych przez siebie piłkarzy

Foto: PAP/Piotr Nowak

Fernando Santos przedstawił kadrę podczas konferencji na Stadionie Narodowym, gdzie w roli trenera Polaków jest po raz drugi. Wcześniej poznał stadion podczas Euro 2012, kiedy prowadził reprezentację Grecji. Jak mówi, czuje się w Warszawie bardzo dobrze, przeszkadza mu tylko szybko zapadający zmierzch i niska temperatura.

- To jest dobre miasto do życia - powiedział trener, podkreślając, że z każdym dniem bardziej czuje się Polakiem. Zamierza pokazać rodzinie Kraków i jeziora, ale na razie ma co innego na głowie.

Czytaj więcej

Santos ogłosił kadrę na mecze eliminacji Euro 2024. Nie ma Krychowiaka

- Od kiedy zostałem trenerem obejrzałem ze swoim sztabem około stu meczów ekstraklasy oraz siedemnaście spotkań reprezentacji w Lidze Narodów, eliminacjach do mundialu i w finałach w Katarze. To jest już jakaś wiedza, ale tak naprawdę zdobędę ją dopiero po treningach i pierwszych meczach. Niezależnie od tego zapisaliśmy w swoich notesach nazwiska około dziewięćdziesięciu zawodników, których będziemy brali pod uwagę. Tyle, że ja mam zwyczaj powoływania na dwa mecze 24 - 25 zawodników - powiedział Fernando Santos.

Większość powołanych była na mistrzostwach świata w Katarze. Niezależnie od tego jak się tam zaprezentowali to są wciąż najlepsi polscy piłkarze i nic dziwnego, że znaleźli uznanie w oczach nowego selekcjonera. Na kolejne mecze skład może być inny i jest to możliwe.

Czytaj więcej

Co gryzie Roberta? Lewandowski jest cieniem piłkarza z początku sezonu

Wyraźnie widać, że trener widzi konieczność zmian i będzie stawiał na młodych, chociaż podkreślał, że nie powoływał graczy ze względu na ich wiek. Stąd brak w kadrze Grzegorza Krychowiaka, bez którego przecież trudno było sobie wyobrazić drużynę. Są za to ci, o których talencie słychać od pewnego czasu, a którzy zniknęli nam trochę z pola widzenia po wyjeździe do klubów zagranicznych.

Mowa o Michale Karbowniku (Fortuna Duesseldorf), pierwszym polskim reprezentancie, który urodził się w XXI wieku, Kamilu Piątkowskim (KAA Gent) i Kacprze Kozłowskim (Vitesse Arnhem).

Jedyny debiutant to Ben Lederman, 22-letni pomocnik Rakowa o niezwykle ciekawym życiorysie. Urodził się w Los Angeles jako syn izraelskich emigrantów. Uczył się w barcelońskiej La Masii, w Stanach Zjednoczonych, Belgii, zdążył rozegrać mecz w lidze izraelskiej. Może grać na kilku pozycjach. Fernando Santos zwrócił na niego uwagę oglądając mecz ligowy Rakowa.

Czytaj więcej

Fernando Santos – liczy się tylko zespół i zwycięstwo

W kadrze nie ma kilku zawodników bardzo doświadczonych. Krychowiak chyba jednak już do niej nie wróci. Być może uda się to Mateuszowi Klichowi, którego poprzedni selekcjoner na powołał na mundial do Kataru. Ale fakt, że piłkarz przeniósł się z Leeds do DC United trochę skomplikował jego sytuację, bo z Waszyngtonu do Warszawy jest trochę daleko.

A z drugiej strony w kadrze znalazł się piłkarz Charlotte FC Karol Świderski. Tyle, że napastników nie mamy zbyt wielu, a cała powołana trójka (Lewandowski, Piątek, Świderski) nie jest w dobrej formie.

Inaczej wygląda sytuacja z leczącymi kontuzje Kamilem Glikiem i Arkadiuszem Milikiem. Na ich powrót trener czeka. Glik, mimo 35 lat jest wciąż niemal niezastąpiony na środku obrony i gdyby nie problemy zdrowotne prawdopodobnie otrzymałby powołanie. Milik może na nie liczyć kiedy tylko dojdzie do siebie.

Remis nigdy mnie nie cieszy. Naszym celem jest zdobycie w pierwszych dwóch meczach sześciu punktów.

Fernando Santos

Trener wymienił jeszcze jedno nazwisko, mimo że nie był o nie pytany. To Jakub Moder, kolejny rekonwalescent. Z tonu wypowiedzi Fernando Santosa można było wywnioskować, że będzie na niego stawiał.

Selekcjoner odpowiedział na każde pytanie, nie podlizywał się dziennikarzom, nie lukrował, nie atakował. Wykonał tylko gest wobec polskich kibiców. Pytany o wrażenia z meczów polskiej ekstraklasy wspomniał właśnie o trybunach, atmosferze stworzonej prze widownie, dla której warto grać.

A kiedy spytaliśmy o poziom sportowy i porównanie z ligami Portugalii i Grecji, gdzie pracował wcześniej Santos powiedział: - Nie jesteśmy lepsi ani gorsi. Kiedy wejdziemy do polskiej szatni, napisem rzucającym się w oczy z tablicy będzie słowo WYGRYWAĆ! Bo po to wychodzimy na boisko. Remis nigdy mnie nie cieszy. Naszym celem jest zdobycie w pierwszych dwóch meczach sześciu punktów.

Fernando Santos przedstawił kadrę podczas konferencji na Stadionie Narodowym, gdzie w roli trenera Polaków jest po raz drugi. Wcześniej poznał stadion podczas Euro 2012, kiedy prowadził reprezentację Grecji. Jak mówi, czuje się w Warszawie bardzo dobrze, przeszkadza mu tylko szybko zapadający zmierzch i niska temperatura.

- To jest dobre miasto do życia - powiedział trener, podkreślając, że z każdym dniem bardziej czuje się Polakiem. Zamierza pokazać rodzinie Kraków i jeziora, ale na razie ma co innego na głowie.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Portugalia - Turcja przyniósł najbardziej zaskakujący moment Euro 2024. Albo dwa
Piłka nożna
Artur Bartkiewicz: "Polskie" Euro, czyli jak reprezentacja spełniła oczekiwania
Piłka nożna
Euro 2024. Holendrzy i Francuzi podzielili się punktami, Polacy za burtą
Piłka nożna
Polska odpadła z Euro 2024. Tak źle jeszcze nigdy nie było?
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Piłka nożna
Euro 2024. „Jak stado wygłodniałych wilków”. Zagraniczne media po meczu Polska - Austria
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży