- Jestem bardzo szczęśliwy. Spełniło się moje marzenie z dzieciństwa. Nie było łatwo tu dotrzeć, ale nigdy nie przestałem w to wierzyć. Jestem dumny z podróży, która doprowadziła mnie do tego punktu - opowiadał Benzema, odbierając Złotą Piłkę od swojego idola i mentora Zinedine'a Zidane'a, poprzedniego zdobywcy trofeum dla Francji (w 1998 roku po wygranym mundialu). Wiwatom w paryskim teatrze Chatelet nie było końca.
Robert Lewandowski, który przed rokiem przegrał z Leo Messim, tym razem nie znalazł się nawet na podium. Wyprzedzili go Sadio Mane i Kevin De Bruyne. Na pocieszenie została mu nowa nagroda im. Gerda Muellera dla najlepszego strzelca. Odebrał ją z rąk żony i córki legendy Bayernu.
Czytaj więcej
Real nie dał szans Barcelonie, wygrał 3:1 i został liderem ligi hiszpańskiej. Robert Lewandowski...
- Gerd był dla mnie wielką inspiracją, jako piłkarz i człowiek - przyznał Lewandowski, który w ubiegłym sezonie zdobył 57 bramek. Nie zapomniał podziękować byłym kolegom z Monachium. Podkreślał, że wierzy w swój nowy zespół, ale to projekt, który wymaga czasu.
Barcelonie nie brakuje młodych, zdolnych zawodników. Drugi raz z rzędu nagrodę dla gracza do lat 21 otrzymał nastolatek z Katalonii - rok temu był to Pedri, teraz Gavi. Pierwszy wręczał trofeum drugiego, a prezes klubu Joan Laporta nie krył wzruszenia.