Reklama

Na kłopoty Piszczek i Lewandowski

Gol i dwie asysty Łukasza Piszczka w meczu z Wolfsburgiem, Robert Lewandowski ratuje Bayern przed porażką. Sensacja w Pucharze Anglii – amatorzy w ćwierćfinale.
Na kłopoty Piszczek i Lewandowski

Foto: AFP

Berlin to szczególne miejsce dla Lewandowskiego. Tam zdobył hat tricka w finale Pucharu Niemiec (2012), tam zapewnił sobie pierwszy tytuł króla strzelców Bundesligi i rozegrał pożegnalny mecz w barwach Borussii (2014). W sobotę pokazał, że jest mistrzem ostatniej akcji. W szóstej minucie doliczonego czasu doprowadził do wyrównania w meczu z Herthą (1:1)

Gospodarze nie odrobili lekcji. Lewandowski w tym sezonie skarcił już w końcówce kilku rywali, m.in. reprezentacje Armenii i Rumunii, a niedawno Freiburg. Plan Carlo Ancelottiego był taki, żeby w sobotę Polak wreszcie odpoczął, ale okazuje się, że trzymanie go w rezerwie to luksus, na który Bayern nie może sobie pozwolić.

Lewandowski pierwszy raz od czterech miesięcy usiadł na ławce, przez godzinę przyglądał się nieporadnym próbom kolegów, aż w końcu wziął sprawy w swoje ręce. Tak jak Łukasz Piszczek, który zdobywając gola głową i asystując przy dwóch innych trafieniach, został bohaterem meczu z Wolfsburgiem (3:0).

– Kocham go. To znakomity człowiek i profesjonalista. Nie ma dnia, w którym nie przychodziłby na trening z uśmiechem. Jest przykładem tego, co wyróżnia Borussię – chwali polskiego obrońcę trener Thomas Tuchel.

Jakub Błaszczykowski, który wszedł na boisko na ostatni kwadrans, doczekał się w Dortmundzie pożegnania, na jakie zapracował przez osiem lat gry w Borussii. Były podziękowania od kibiców i władz klubu, były kwiaty oraz pamiątkowy obraz. – Takie chwile pozostają w sercu. I to do końca życia – opowiadał pomocnik Wolfsburga. Byłoby jeszcze piękniej, gdyby nie świecąca pustkami słynna trybuna południowa, zamknięta za zachowanie kibiców podczas spotkania z RB Lipsk.

Reklama
Reklama

Bardzo dobry występ w Pucharze Anglii zaliczył Bartosz Kapustka. Przez ponad godzinę starał się udowodnić Claudio Ranieriemu, że zasługuje również na szansę w Premier League. Niestety Leicester, mimo gry w przewadze, pożegnało się z FA Cup, tracąc gola w 90. minucie meczu z trzecioligowym Millwall.

Nie była to jednak największa niespodzianka tej rundy. Pierwszy raz od stu lat do ćwierćfinału zakwalifikowali się amatorzy z piątej ligi. – To cud, moment zmieniający życie – cieszył się trener drużyny Lincoln City Danny Cowley po wyeliminowaniu Burnley (1:0). – Ktokolwiek twierdzi, że Puchar Anglii to już martwe rozgrywki, nie był ostatnio w naszym mieście.

Dramaturgii dodaje fakt, że jedyna bramka padła w 89. minucie, a sędziowie musieli się wspomóc technologią goal-line.

Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik zaczęli wyjazdowy mecz z Chievo na ławce. Pierwszy zmienił kontuzjowanego Allana jeszcze przed przerwą, a w drugiej połowie strzałem zza pola karnego podwyższył na 3:0 dla Napoli (skończyło się 3:1). Bliski zdobycia gola był także Milik.

Remis w Warszawie nie wybił z rytmu piłkarzy Ajaxu. W niedzielę wygrali szóste ligowe spotkanie w tym roku – 1:0 z Vitesse Arnhem po trafieniu Davy'ego Klaassena, który później nie wykorzystał rzutu karnego. Jedenastki w innym meczu Eredivisie nie zmarnował Mateusz Klich, dając Twente zwycięstwo nad Heerenveen (1:0).

Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Konferencji. Lech dostał srogą lekcję od Brazylijczyków z Szachtara
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama