Według mediów przedstawiciele Barcelony zwrócili się do hiszpańskiej federacji piłkarskiej o przełożenie spotkania, ale nie wyrażono na to zgody. Wcześniej media informowały, że mecz się nie odbędzie.
UD Las Palmas informował wcześniej, że nie popiera referendum, w związku z czym klub wydał specjalne oświadczenie. "Las Palmas zagra na Camp Nou w dniu bezprecedensowym dla naszego kraju. W dniu, w którym katalońskie władze urządziły referendum niezgodne z hiszpańskimi ramami prawnymi" - czytamy w nim.
Wcześniej swoje poparcie dla referendum ws. niepodległości Katalonii wyrazili piłkarze Barcelony, m.in. Gerard Pique oraz dwaj byli kapitanowie drużyny Xavi Hernandez i Carles Puyol.
Pique, który w czwartek na Twitterze apelował o udział w referendum, zamieścił w niedzielę swoje zdjęcie z lokalu wyborczego. "Zagłosowałem. Razem jesteśmy nie do powstrzymania w obronie demokracji" - napisał na portalu społecznościowym. Pique uczestniczył w głosowaniu, mimo apeli, by tego nie robił i ostrzeżeń, że może być wykluczony z reprezentacji Hiszpanii z powodu swoich poglądów politycznych.
Głos w referendum oddał też były trener Barcelony Pep Guardiola. Zachęcił też innych do wzięcia udziału w plebiscycie. - Mam nadzieję, że Katalończycy wykorzystają najpotężniejsze narzędzie społeczeństwa, jakim jest głosowanie. To będzie wspaniały dzień dla naszego kraju - powiedział.
Rząd w Madrycie uznaje referendum za nielegalne. W niedzielę policja wkroczyła do wielu lokali i skonfiskowała urny oraz karty wyborcze. Funkcjonariusze Gwardii Cywilnej siłą, wybijając szyby, wdarli się m.in. do lokalu w Sant Julia de Ramis w prowincji Girona, gdzie głos planował oddać szef katalońskiego rządu Carles Puigdemont. Doszło tam do przepychanek między głosującymi a policją. Puigdemont jednak wziął udział w referendum, oddając głos w innym lokalu wyborczym.
Autonomiczny rząd Katalonii poinformował, że przed południem działało w regionie 73 proc. lokali wyborczych z ponad 2300 zaplanowanych w referendum niepodległościowym. Hiszpańskie media uznają te szacunki za niewiarygodne.
Po południu rzecznik autonomicznego rządu katalońskiego poinformował, że w wyniku działań policji w Katalonii 337 osób zostało rannych, w tym niektóre poważnie.