Niektórzy komentatorzy podkreślają jednak, że Włosi - mistrzowie świata nie powinni się bać nawet swych odwiecznych, francuskich rywali.

Kibice obawiają się, że Włosi będą musieli ponownie grać z Francją, z którą wygrała mecz o mistrzostwo świata w Berlinie w lipcu zeszłego roku. 46 proc. kibiców w internetowym sondażu na stronie "La Gazzetta dello Sport" chętnie uniknęłaby meczu właśnie z Francją.

Niemiecka prasa z entuzjazmem przyjęła wyniki losowania, uważając że podopieczni Joachima Loewa nie trafili na najbardziej wymagających rywali. Niemcy w grupie zmierzą się z Polską, Austrią i Chorwacją.

Według "Bild": "droga do finału otwarta!". Niemcy mają też szczęście w układzie drogi do decydujących meczów. "Włochy, Francja, Holandia oraz broniąca tytułu Grecja są w drugiej połówce turnieju i dopiero w finale możemy się z nimi spotkać" - napisał "Bild".

"Austria zagra z Polską! Co za szczęście, awans z grupy jest coraz bardziej możliwy!" – pisali dziennikarze gazety austriackiej "Osterreich".

Atutem Austrii ma być stadion Ernsta Happela w Wiedniu. "Zobaczycie jak 50 tysięcy Austriaków pcha nas do wycieńczającej walki przez 90 minut" - prorokuje były gwiazdor austriackiej reprezentacji Andreas Herzog, który na Euro 2008 będzie pełnił funkcję ambasadora.

Zwycięzca konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich w Kuusamo, dwukrotny mistrz olimpijski z Turynu 21-letni Austriak Thomas Morgenstern uważa, że jego rodacy pokonają Polskę w turnieju finałowym piłkarskich mistrzostw Europy 2008.

"Niemcy, to najgroźniejszy rywal w grupie, są poza naszym zasięgiem. My zremisujemy z Chorwacją 1:1, natomiast Polacy przegrają z nimi. W tej sytuacji awansujemy na pewno ponieważ pokonamy Polaków" - powiedział Morgenstern.