Leo Beenhakker usłyszał o swoim zwolnieniu z mediów. Po trzech latach współpracy powinienem dowiedzieć się pierwszy - podkreślał. - To wszystko świadczy o poziomie prezesa Laty i PZPN - dodał.
Prezes Grzegorz Lato przyznał, że sposób przekazania informacji o zwolnieniu Beenhakkera był niewłaściwy. - Najpierw powinienem porozmawiać z trenerem - przyznał. Decyzji jednak nie zmieni.
- Trzeba podziękować Beenhakkerowi. Myślę, że rozstaniemy się jak przyjaciele - Lato próbuje łagodzić napięcie. Wśród ewentualnych kandydatów na stanowisko nowego trenera wymienia Franciszka Smudę.
Pytany o możliwość pozostania Beenhakkera na stanowisku do końca jego kontraktu, czyli do listopada, Lato stwierdził, że między zawodnikami a trenerem i trenerem a PZPN "coś się wypaliło" i nadszedł czas rozstania. Ocenił, że wczorajszy mecz ze Słowenią był najgorszym występem polskiej reprezentacji w ostatnim dziesięcioleciu.
Lato potwierdził, że prawdopodobnie dwa ostatnie spotkania w eliminacjach poprowadzi tymczasowy selekcjoner. Sugerował, że będzie to Stefan Majewski, jednak ostateczna decyzja w tej sprawie zostanie podjęta w przyszłym tygodniu. "Majewski prowadzi nowo powstałą reprezentację do lat 23 i ostatnio udanie zadebiutował wygranym meczem z Walią. Właśnie w takiej reprezentacji kiedyś ja także grałem, a prowadził ją Kazimierz Górski. Występowali w niej także m.in. Tomaszewski, Gorgoń, Musiał, Ćmikiewicz, Kmiecik czy Kapka".
Lato stwierdził też, że PZPN wywiązał się ze wszystkich zobowiązań wobec trenera i spełniał jego życzenia.
Antoni Piechniczek, wiceprezes PZPN, potwierdził słowa Grzegorza Laty o "wypaleniu się formuły" między trenerem a zawodnikami. Powiedział również, że kolejnym posunięciem będzie wybranie dobrego, mądrego trenera, który stworzy więź z drużyną. A - jak stwierdził Piechniczek - jest w kim wybierać i związek myśli już o kilku kandydatach.
[ramka]Rzecznik prasowy Polskiego Związku Piłki Nożnej Jakub Kwiatkowski poinformował, że szczegóły dotyczące odejścia Leo Beenhakkera z funkcji trenera reprezentacji zostaną uzgodnione w przyszłym tygodniu.
Istnieje możliwość, że Beenhakker w ogóle nie spotka się z szefem piłkarskiej centrali. Zamiast Holendra w siedzibie PZPN może zjawić się jego prawnik. [/ramka]