Reklama

Krzysztof Piątek królem Mediolanu

Dwa gole polskiego napastnika w Pucharze Włoch. Milan pokonał Napoli 2:0 i awansował do półfinału.
Krzysztof Piątek królem Mediolanu

Foto: AFP

Wystarczyło kilkadziesiąt minut, by Krzysztof Piątek podbił serca kibiców z San Siro. Zauroczeni nim byli od samego początku, odkąd przekroczył progi klubu, ujmując ich swoją skromnością i pracowitością. Po wtorkowym wieczorze można już jednak mówić o prawdziwej miłości.

Ale jak nie kochać człowieka, który w debiucie stwarza zagrożenie większe niż reszta drużyny, a kilka dni później w drugim meczu - pierwszym w podstawowym składzie - w niespełna pół godziny zdobywa dwa gole, doprowadzając publiczność do ekstazy.

Pierwszy raz, gdy dostał długie podanie od Diego Laxalta, urwał się obrońcy, wbiegł w pole karne, przymierzył i strzelił w prawy róg bramki. Drugi - gdy znów po akcji lewą stroną boiska i piłce od Lucasa Paquety zwiódł w polu karnym dwóch rywali i uderzył nie do obrony w ten sam róg co wcześniej. Trzeci - gdy w 78. minucie schodził z boiska, zmieniany przez Patricka Cutrone. Tak pracuje się na zaufanie w Mediolanie.

Fabio Capello, Roberto Mancini i inne wybitne osobistości włoskiego futbolu, które zasiadły we wtorek na trybunach, patrzyły z uznaniem na chłopaka z małego Dzierżoniowa jeszcze rok temu biegającego po boiskach w Gliwicach czy Niecieczy.

Sceptycy wieszczyli, że po udanym początku sezonu Piątek z każdym tygodniem będzie miał coraz trudniej, że przeciwnicy nauczą się go pilnować, że przynajmniej do maja powinien pograć w Genoi i nie rzucać się tak szybko na głęboką wodę, by w większym klubie nie utknąć na ławce. Trener Gennaro Gattuso wie już jednak, że trzymanie go w rezerwie to zwykłe marnotrawstwo. Koledzy - że wystarczy oddać mu piłkę, a on zrobi z niej pożytek.

Reklama
Reklama

Zbigniewa Bońka nazywano kiedyś pięknością nocy, bo najlepsze występy zaliczał w wielkich meczach rozgrywanych przy sztucznym świetle. Piątek w kilka miesięcy stał się rewolwerowcem i bomberem z Polski. Po ligowym spotkaniu z Napoli “Gazzetta dello Sport” pisała, że nikt w Mediolanie nie tęskni po Gonzalo Higuainie. Ciekawe, co napisze w środę.

Piłka nożna
Ekstraklasa. Hit w Warszawie na remis, Legia dalej balansuje na krawędzi utrzymania
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Piłka nożna
Czas na baraże. Czy Robert Lewandowski zagra jeszcze na mundialu?
Piłka nożna
Jan Urban ogłosił powołania na baraże. Jest Oskar Pietuszewski
Piłka nożna
Dramatyczny mecz Lecha z Szachtarem w Krakowie. Dogrywka pechowo wypadła z rąk
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama