Reklama

Bramkarz do bramki

3:0 na Łazienkowskiej - Mecz z Arką miał być dla Legii łatwy i przyjemny. Okazał się drogą przez mękę
Wojciech Skaba

Wojciech Skaba

Foto: Fotorzepa, Przemek Wierzchowski

Warszawianie rozpoczęli z Bruno Mezengą w ataku, a bramkarz Wojciech Skaba dowiedział się, że wyjdzie w pierwszej jedenastce na odprawie przed spotkaniem. Legioniści ostatni mecz, z Wisłą w Krakowie, przegrali 1:4 i trzeba było coś zmienić.

Przez pierwszą połowę gospodarze grali jednak słabo i nie przeprowadzili ani jednej groźnej akcji. Bliższa gola była Arka, kiedy wykorzystała złe ustawienie obrońców rywali: Marcin Budziński znalazł się sam przed bramką, ale Skaba odbił piłkę.

Tak dobrej okazji Legia nie miała, pomógł jej za to japoński sędzia Masaaki Toma. Ten sam, który miewał kłopoty z odróżnieniem gry twardej od brutalnej podczas meczu Polski z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Pod koniec pierwszej części Toma uznał, że Marciano Bruma faulował Miroslava Radovicia i przyznał Legii rzut karny. Bruma rzeczywiście faulował, ale wcześniej sam był faulowany. W tym momencie bramkarz miał już piłkę w rękach. Sędzia nie powinien przerywać gry.

W drugiej połowie Legia zagrała nieco lepiej, miała przy tym szczęście, a goście pecha. Ich kapitan Norbert Witkowski, dobry bramkarz, rozgrywał setny mecz w lidze, ale najgorszy z możliwych. Najpierw, po dośrodkowaniu Mezengi, sam wrzucił sobie piłkę do bramki. W ostatniej minucie Tomasz Kiełbowicz strzelał z rzutu wolnego. Witkowski nie utrzymał piłki w rękach i Legia wygrała 3:0. Nie zasłużyła na tak wysokie zwycięstwo. Futbol bywa niesprawiedliwy.

Przed sobotnimi i niedzielnymi meczami 14. kolejki Legia awansowała na pozycję wicelidera ekstraklasy, zajmując miejsce Korony Kielce, która w drugim piątkowym meczu przegrała w Zabrzu z Górnikiem 1:2.

Reklama
Reklama

[ramka]Legia Warszawa – Arka Gdynia 3:0 (1:0)

Bramki: I. Vrdoljak (40-karny), N. Witkowski (81-samob.), T. Kiełbowicz (90+4). Żółte kartki – Legia: A. Borysiuk, Manu, W. Skaba; Arka: M. Bruma, M. Budziński, M. Szmatiuk, M. Płotka. Czerwona kartka: Płotka (84). Sędziował M. Toma (Japonia). Widzów 21 255.

Legia: Skaba – Rzeźniczak, Astiz, Komorowski, Kiełbowicz – Manu (90. Szałachowski), Vrdoljak (88. Kucharczyk), Borysiuk, Radović (90+3. Jędrzejczyk), Iwański – Mezenga.

Arka: Witkowski – Bruma, Rozić (81. Żołnierewicz), Szmatiuk, Noll – Ivanovski, Płotka, Budziński, Zawistowski, Labukas – Mawaye (73. Wilczyński).

Górnik Zabrze – Korona Kielce 2:1 (1:0)

Bramki: T. Zahorski (26) i D. Sikorski (71) dla Górnika oraz P. Stano (89) dla Korony.[/ramka]

Reklama
Reklama

[ramka][srodtytul]Pozostałe mecze 14. kolejki[/srodtytul]

SOBOTA: • Śląsk Wrocław – Ruch Chorzów (14.45, Orange Sport) • Lechia Gdańsk – Widzew Łódź (16.00, Canal+ Sport) • Lech Poznań – Polonia Bytom (17.00, OS) • Jagiellonia Białystok – Cracovia (19.15, OS)

NIEDZIELA: • Wisła Kraków – Zagłębie Lubin (14.45, C+ Sport) • GKS Bełchatów – Polonia Warszawa (17.15, OS)[/ramka]

Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Konferencji. Lech dostał srogą lekcję od Brazylijczyków z Szachtara
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama