W Warszawie otwarto ostatnią trybunę nowego stadionu Legii. Jest piękna, ekskluzywna, syta i pachnąca. Wręcz sterylna. Na inaugurację gospodarzom przyszło przywitać nowego mistrza Polski Wisłę Kraków. Trener Robert Maaskant zapowiadał, że pokaże w Warszawie, jak gra najlepsza w Polsce drużyna, obrońca Legii Jakub Wawrzyniak odpowiadał mu, że wspólnie z kolegami postara się przywitać mistrza po swojemu.
Po meczu Maaskant był wściekły, stwierdził, że dla niego pierwsze 20 minut spotkania nie istniało, bo wyglądało tak, jakby jego drużyna nie dojechała do Warszawy. – Dałem swoim piłkarzom kilka dni wolnego, ale myślałem, że tak prestiżowe spotkanie będzie dla nich wystarczającą mobilizacją – mówił.
Trybuna absurdu
Wisła nie była zmobilizowana ani skoncentrowana. Pierwszego gola straciła po rzucie karnym, kiedy Sergei Pareiko przewrócił w polu karnym Miroslava Radovicia i zobaczył czerwoną kartkę. Drugiego gola w doliczonym czasie gry drugiej połowy strzelił Sebastian Szałachowski.
Zwycięstwo miało słodko-gorzki smak. Daje jeszcze nadzieję na wicemistrzostwo, pokazuje, że Legii od mistrza Polski nie dzieli przepaść, a jednocześnie uświadamia, że w tym sezonie to nie Wisła wszystkich zdeklasowała, ale raczej nikt nie umiał dotrzymać jej kroku. Mecz w Warszawie pokazał też słabość nowego mistrza. Trudno wierzyć Maaskantowi, że chcąc walczyć o Ligę Mistrzów potrzebuje tylko kilku wzmocnień. Wisła stworzyła tylko jedną groźną okazję, gospodarze – dużo więcej.
Wszystkie spotkania w ekstraklasie odbywały się w ciszy. Ten w Warszawie połączony został z happeningiem. Kibice zaprosili na mecz specjalnego gościa Krzysztofa Kononowicza, który – zdaniem kibiców – wyprzedził Donalda Tuska z ogłoszeniem hasła „nie będzie niczego". Ubrany w swój charakterystyczny sweter Kononowicz przemawiał do kibiców, prosząc ich o poparcie w wyborach. Na wiec przyszedł z kozą, kibice rozwinęli transparent „Matołów u władzy dostatek". Kononowiczowi wcześniej wyrobiono kartę kibica, bez problemu kupił bilet na Żyletę, kozę zostawił przed stadionem.
W drugiej połowie na gnieździe, z którego jeden z kibiców prowadzi zazwyczaj doping, pojawiła się kukła Tuska, która później została rytualnie zniszczona.
Wisła i Legia zapewniły sobie już miejsce w pucharach. Premiowane startem w eliminacjach Ligi Europejskiej są jeszcze druga i trzecia pozycja w tabeli lub – jeśli Legia zajmie którąś z nich – także czwarta. Na bilety do Europy teoretycznie szanse ma nawet Widzew Łódź. Tyle samo punktów – 40 – ma Polonia Warszawa, która wczoraj bez problemów pokonała Ruch Chorzów 3:0.
Wczoraj duży krok w dobrą stronę zrobiła Lechia Gdańsk, która przegrywała u siebie z Lechem 0:1, ale między 78. i 80. minutą Abdou Razack Traore zdobył dwie bramki i dał gospodarzom zwycięstwo. Dla drużyny Jose Mari Bakero była to dziesiąta porażka na 14 meczów wyjazdowych. W Poznaniu powinni przygotowywać się do oszczędnościowego budżetu, bo drużyna w przyszłym sezonie walczyć będzie raczej tylko w kraju. Odejście Semira Stilicia jest niemal przesądzone. Bakero podobno pozostanie.
Trójka do spadku
Po czterech meczach bez zwycięstwa obudziła się Jagiellonia Białystok, która pokonała Koronę Kielce 4:0 i wróciła na drugie miejsce w tabeli. Dwa gole strzelił Tomasz Frankowski, który jest coraz bliżej tytułu najlepszego strzelca ligi. Królem był wcześniej trzy razy, ale ostatnio jeszcze w 2005 roku, w barwach Wisły Kraków. Dwa gole zdobył także Tomasz Kupisz, na którego w tym meczu nie było mocnych i szybkich. Kupisz za późno stał się drugim Kamilem Grosickim, by Jagiellonia mogła myśleć o mistrzostwie.
Przed spadkiem bronią się już tylko trzy drużyny – Cracovia, Arka i Polonia Bytom, które na przemian wygrywają i przegrywają. Po porażce Cracovii z Widzewem 1: 2 trener Jurij Szatałow wyzywał sędziów i zapowiedział, że przed następnym meczem kupi swoim piłkarzom pieluchy. Arka wygrała mecz z Polonią 2: 1 i znów wypłynęła na powierzchnię.
Tabela - Ekstraklasa
1. Wisła Kraków 28 53 41-27 16 5 7
2. Jagiellonia Białystok 25 45 36-28 13 6 9
3. Lechia Gdańsk 28 43 36-33 12 7 9
4. Śląsk Wrocław 28 43 39-33 11 10 7
5. Legia Warszawa 28 43 36-36 13 4 11
6. Górnik Zabrze 28 42 32-39 12 6 10
7. Widzew Łódź 28 40 40-30 10 10 8
8. Polonia Warszawa 28 40 39-26 11 7 10
9. Lech Poznań 28 39 31-22 11 6 11
10. Ruch Chorzów 28 38 27-28 10 8 10
11. Zagłębie Lubin 28 36 29-34 9 9 10
12. GKS Bełchatów 28 36 30-33 9 9 10
13. Korona Kielce 28 34 33-44 9 7 12
14. Arka Gdynia 28 28 20-33 6 10 12
15. Polonia Bytom 28 27 28-39 6 9 13
16. Cracovia 28 26 34-46 7 5 16
Kolejno: mecze rozegrane, punkty, bramki zdobyte i stracone,
zwycięstwa, remisy, porażki.
Strzelcy
13 – Tomasz Frankowski (Jagiellonia)
11 – Andrzej Niedzielan (Korona), Abdou Razack Traore (Lechia)
10 – Artjmos Rudnevs (Lech), Darvydas Sernas (Widzew)
28.kolejka
PGE GKS BEŁCHATÓW – ZAGŁĘBIE LUBIN 0:2 (0:0)
Bramki: D. Plizga (58 z karnego), G. Fonfara (83, samobójczy). Żółte kartki: M. Małkowski (GKS); Ł. Hanzel, F. Dinis, C. Horvath (Zagłębie). Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Widzów 1300.
GKS: Sapela - Fonfara, Drzymont, Lacić, Małkowski - Nowak (78, Wroński), Mysiak, Cetnarski, Komołow (46, Baran, 56, Zawodziński), Da Silva - Żewłakow.
Zagłębie: Ptak - Błąd, Horvath, Rymaniak, Dinis - Abwo (83, Rakowski), Hanzel, Wilczek (90, Woźniak), Plizga (75, Osmanagić), Pawłowski - Traore.
GÓRNIK ZABRZE – ŚLĄSK WROCŁAW 3:1 (2:1)
Bramki: dla Górnika - T. Socha (9, samobójczy), M. Pawelec (20, samobójczy), G. Bonin (69); dla Śląska - R. Elsner (39). Żółte kartki: A. Danch, G. Nowak (Górnik); M. Gancarczyk, W. Sobota, D. Sztylka (Śląsk). Sędziował Dawid Piasecki (Słupsk). Widzów 7200.
Górnik: Stachowiak - Bemben (90, Zahorski), Banaś, Danch, Magiera - Bonin (77, Przybylski), Marciniak, Jeż, Kwiek (82, Nowak), Gasparik - Sikorski.
Śląsk: Kelemen - Socha, Celeban, Pawelec (72, Diaz), Spahić (65, Sobota) - Gancarczyk, Łukasiewicz (26, Sztylka), Mila, Elsner, Ćwielong - Szewczuk.
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK – KORONA KIELCE 4:0 (0:0)
Bramki: T. Frankowski (52, 85), T. Kupisz (64, 76). Żółte kartki: A. Norambuena (Jagiellonia); P. Sobolewski, Dirceu, A. Niedzielan (Korona). Sędziował Mirosław Górecki (Katowice). Widzów 2500.
Jagiellonia: Sandomierski - Norambuena, Arzumanjan, Skerla, Pejović - Kupisz, Grzyb, Hermes (69, Makuszewski), Lato (72, Kascelan) - Burkhardt (83, Steć), Frankowski.
Korona: Szamotulski - Malarczyk, Stano, Hernani, Markiewicz (67, Dirceu) - Korzym (59, Puri), Jovanović, Lech, Sobolewski - Edi (55, Tataj), Niedzielan.
LEGIA WARSZAWA – WISŁA KRAKÓW 2:0 (1:0)
Bramki: A. Cabral (45 z karnego), S. Szałachowski (90). Żółte kartki: J. Wawrzyniak, J. Rzeźniczak, A. Cabral (Legia); T. Jirsak, D. Paljić (Wisła). Czerwona kartka: S. Pareiko (45, Wisła). Sędziował Paweł Gil (Lublin). Widzów 19200.
Legia: Skaba - Rzeźniczak, Jędrzejczyk, Komorowski, Wawrzyniak (81, Kiełbowicz) - Manu, Gol, Cabral, Radović, Rybus (68, Ogbuke) - Kucharczyk (85, Szałachowski).
Wisła: Pareiko - Cikos, Chavez, Kowalski (83, Rios), Paljić - Melikson (45, Jovanić), Siwakow, Sobolewski, Jirsak (74, Garguła), Małecki - Genkow.
CRACOVIA – WIDZEW ŁÓDŹ 1:2 (1:2)
Bramki: dla Cracovii - S. Szeliga (28); dla Widzewa - P. Grzelczak (29 i 41). Żółte kartki: M. Klich, S. Szeliga, Ł. Mierzejewski (Cracovia); M. Panka, J. Bieniuk (Widzew). Czerwona kartka: M. Klich (67, Cracovia). Sędziował Robert Małek (Zabrze). Widzów 9000.
Cracovia: Kaczmarek - Mierzejewski, Trivunović (84, Krzywicki), Radomski, Suart - Visnakovs (60, Dudzic), Boljević (74, Struna), Klich, Szeliga, Suworow - Ntibazonkiza.
Widzew: Kaniecki - Budka, Szymanek, Bieniuk, Dudu - Oziębała, Broź, Panka, Ostrowski (87, Riski) - Sernas (67, Dżalamidze), Grzelczak (83, Radzio).
ARKA GDYNIA – POLONIA BYTOM 2:1 (1:0)
Bramki: M. Szmatiuk (4), T. Labukas (62); E. Drozdowicz (55). Żółte kartki: Rozić, Noll, Moretto, Czoska (Arka); A. Chomiuk, B. Telichowski (Polonia). Sędziował Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów 6100.
Arka: Moretto - Wilczyński, Szmatiuk, Rozić, Noll - Ivanovski (88, Burkhardt), Siebert, Bozok, Siemaszko (68, Czoska), Glavina - Labukas (90, Żołnierewicz).
Polonia: Juszczyk - Chomiuk, Żytko, Hanek, Telichowski - Tymiński, Matusiak (46, Drozdowicz), Kobylik (46, Bazik), Barcik, Radzewicz - Vascak (82, Król).
LECHIA GDAŃSK – LECH POZNAŃ 2:1 (0:1)
Bramki: dla Lechii - A. Traore (78 karny i 80); dla Lecha - B. Ślusarski (35). Żółte kartki: Deleu (Lechia); B. Ślusarski, D. Injać, G. Wojtkowiak (Lech). Sędza: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 7000.
Lechia: Kapsa - Deleu, Vućko, Bąk, Andriuskevicius - Surma, Bajić (66, Hajrapetjan), Pietrowski (55, Buval) - Nowak, Lukjanovs, Traore (90, Zejglić).
Lech: Kotorowski - Wojtkowiak, Arboleda (68, Bosacki), Wołąkiewicz, Henriquez - Injać, Djurdjević, Murawski, Stilić, Wilk (79, Kiełb) - Ślusarski (69, Rudnevs).
RUCH CHORZÓW - POLONIA WARSZAWA 0:3 (0:2)
Bramki: T. Brzyski (10), E. Smolarek (32), B. Coutinho (66). Żółte kartki: T. Brzyski, J. Tosik (Ruch). Sędziował Michał Mularczyk (Skierniewice). Widzów 4000.
Ruch: Perdijić - Djokić, Grodzicki, Stawarczyk, Szyndrowski - Zeńczuk (46, Olszar), Malinowski, Komac (46, Lisowski), Jankowski (59, Abbott), Janoszka - Piech.
Polonia: Gliwa - Tosik, Jodłowiec, Kokoszka, Sadlok - Mierzejewski, Andreu (84, Gołębiewski), Bruno (78, Teodorczyk), Trałka, Brzyski (72, Piątek) - Smolarek.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.kolodziejczyk@rp.pl