Lech na początku sezonu zachwycał najbardziej, wygrał trzy mecze, jeden zremisował, ale rozmach, z jakim atakował, podziwiali wszyscy.
W Zabrzu nie było jednak przypadku, wygrała lepsza drużyna. Pierwszego gola tuż przed przerwą strzelił Aleksander Kwiek, drugiego zaraz na początku drugiej – Adam Banaś z karnego. Lech odpowiedział tylko golem Siergieja Kriwca w końcówce spotkania. Gospodarze grali tak dobrze w obronie, że niewidoczny był Artjom Rudniew, który w poprzednich meczach strzelił osiem goli.
Przed tą kolejką Lech przewodził tabeli, ale miał tyle samo punktów co Śląsk, który w niedzielę gra z Widzewem. Ciekawie będzie też w sobotę w Krakowie, gdzie Wisła gra z Lechią.
– Jedyną okazją, żeby za rok znowu zagrać w kwalifikacjach Ligi Mistrzów, jest obrona tytułu mistrza Polski. Moi piłkarze dobrze o tym wiedzą – mówił Robert Maaskant.
Trener Wisły przekonywał nawet, że nie wie, na którym miejscu po czterech kolejkach jest w tabeli jego drużyna. A jest bardzo nisko, bo po trzech remisach i jednym wymęczonym zwycięstwie z Zagłębiem Lubin zajmuje dopiero ósmą pozycję.
Maaskant ostatnio ekstraklasę traktował jako zło konieczne. Przed rewanżowym meczem z Apoelem pozwolił odpocząć aż dziewięciu podstawowym piłkarzom. Teraz, wyjątkiem dwóch Holendrów, wszyscy wracają do gry: od meczu w Nikozji uraz kostki leczy Kew Jaliens, niepewny jest także występ Michaela Lameya.
>5. KOLEJKA
Piątek: Zagłębie Lubin – Cracovia 1:1 (Galkevicius 19 – Ntibazonkiza 84), Górnik Zabrze – Lech Poznań 2:1 (Kwiek 49, Banaś 49-karny – Kriwiec 90)
Sobota: Podbeskidzie Bielsko-Biała – Korona Kielce (13.30, Canal+ Sport, Polsat Sport HD), Polonia Warszawa – GKS BOT Bełchatów (15.45, Canal+ Sport, Polsat Sport HD), Wisła Kraków – Lechia Gdańsk (18, Canal+).
Niedziela: Śląsk Wrocław – Widzew Łódź (14.30, Canal+ Sport, Polsat Sport HD), Ruch Chorzów – Jagiellonia Białystok (17, Canal+ Sport).
Poniedziałek: ŁKS Łódź – Legia Warszawa (18, Canal+Sport, Eurosport 2)