Czwartkowe spotkanie jest meczem o prestiż i pieniądze (140 tysięcy euro za zwycięstwo), jednak ani wygrana nie da Legii pierwszego miejsca w grupie, ani porażka nie zepchnie na trzecie.
– Zagramy bez presji. Na pewno będzie to miało wpływ na grę. Nic nie trzeba będzie nikomu udowadniać – mówi Michał Żewłakow, który w Izraelu będzie kapitanem drużyny. Na mecz nie polecieli narzekający na drobne urazy Ivica Vrdoljak i Marcin Komorowski. Za czerwoną kartkę w spotkaniu z PSV odpocznie bramkarz Duszan Kuciak.
Maciej Skorża po ostatnim ligowym meczu z Cracovią przyznał, że przeciwko Hapoelowi pozwoli pograć tym, którzy dotąd mieli mniej okazji.
Możliwe, że szansę od pierwszej minuty dostaną Jakub Kosecki i Daniel Łukasik – kolejny młody zdolny z akademii Legii, który w ekstraklasie debiutował w spotkaniu z Bełchatowem. Rezerwowym bramkarzem będzie Jakub Szumski, rocznik 1992. Wojciech Skaba zimą najprawdopodobniej odejdzie do Odense i Szumski zajmie jego miejsce, czekając na swój czas i ucząc się od Kuciaka.
– Jesteśmy profesjonalistami, będziemy walczyć o zwycięstwo, choćby dla punktów w rankingu. To, że sprawdzę innych zawodników albo poszukam dla kogoś nowej pozycji, nie zmienia naszego celu – mówił wczoraj Skorża.
Ci inni zawodnicy to nie tylko młodzież, bo akurat w Warszawie w tym sezonie młodzi wywalczyli sobie miejsce w pierwszym składzie.
Jeszcze rok temu na środku obrony etaty mieli Inaki Astiz i Dickson Choto, którzy teraz są rezerwowymi i być może zagrają w Tel Awiwie, podobnie jak Tomasz Kiełbowicz. Boczni obrońcy Jakub Wawrzyniak i Artur Jędrzejczyk grali przez całą rundę i mają prawo czuć się zmęczeni.
Mecz odbędzie się na stadionie Bloomfield, który może pomieścić 15 tysięcy kibiców. Hapoel przegrał na nim po 0:1 oba spotkania w Lidze Europejskiej – z PSV Eindhoven i Rapidem Bukareszt. Z czasem jednak grał coraz lepiej, jako jedyna drużyna w grupie był w stanie przeciwstawić się PSV – przez długi czas prowadził w Eindhoven 3:1, by stracić gole w końcówce, zremisować 3:3 i otworzyć Legii drogę do awansu. Wcześniej drużyna z Tel Awiwu przegrała w Warszawie 2:3, także tracąc decydującą bramkę pod koniec meczu.
– Spodziewaliśmy się, że grupę zdominuje PSV. Pozostałe drużyny prezentowały podobny poziom, a my mieliśmy najmniejsze doświadczenie. Wiedzieliśmy, że kluczowe znaczenie mają potyczki w Warszawie – uważa trener Skorża.
Trener Dror Kashtan nie poprowadzi drużyny w meczu przeciwko Legii. Zmarł mu brat. Zastąpi go na ławce asystent, wczoraj Legia wystosowała oficjalne kondolencje. Transmisja z Tel Awiwu w Polsacie Futbol od godz. 19.
Większe emocje niż w trakcie meczu Skorża ze swoimi piłkarzami przeżywać będzie w piątek, gdy los przydzieli im pierwszego rywala w wiosennej, pucharowej części rozgrywek. Mogą trafić nawet na klub z Manchesteru – City lub United.