Reklama

Gra o dobry humor na święta

Legia już awansowała do 1/16 finału i w ostatnim meczu grupowym z Hapoelem w Tel Awiwie Maciej Skorża ma okazję przejrzeć rezerwy
Miroslav Radović w pierwszym meczu przeciwko Hapoelowi w Warszawie

Miroslav Radović w pierwszym meczu przeciwko Hapoelowi w Warszawie

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak pion Piotr Nowak

Czwartkowe spotkanie jest meczem o prestiż i pieniądze (140 tysięcy euro za zwycięstwo), jednak ani wygrana  nie da Legii pierwszego miejsca w grupie, ani porażka nie zepchnie na trzecie.

– Zagramy bez presji. Na pewno będzie to miało wpływ na grę. Nic nie trzeba będzie nikomu udowadniać – mówi Michał Żewłakow, który w Izraelu będzie kapitanem drużyny. Na mecz nie polecieli narzekający na drobne urazy Ivica Vrdoljak i Marcin Komorowski. Za czerwoną kartkę w spotkaniu z PSV odpocznie bramkarz Duszan Kuciak.

Maciej Skorża  po ostatnim ligowym meczu z Cracovią przyznał, że przeciwko Hapoelowi pozwoli pograć tym, którzy dotąd mieli mniej okazji.

Możliwe, że szansę od pierwszej minuty dostaną Jakub Kosecki i Daniel Łukasik – kolejny młody zdolny z akademii Legii, który w ekstraklasie debiutował w spotkaniu z Bełchatowem. Rezerwowym bramkarzem będzie Jakub Szumski, rocznik 1992. Wojciech Skaba zimą najprawdopodobniej odejdzie do Odense i Szumski zajmie jego miejsce, czekając na swój czas i ucząc się od Kuciaka.

– Jesteśmy profesjonalistami, będziemy walczyć o zwycięstwo, choćby dla punktów w rankingu. To, że sprawdzę innych zawodników albo poszukam dla kogoś nowej pozycji, nie zmienia naszego celu – mówił wczoraj Skorża.

Reklama
Reklama

Ci inni zawodnicy to nie tylko młodzież, bo akurat w Warszawie w tym sezonie młodzi wywalczyli sobie miejsce w pierwszym składzie.

Jeszcze rok temu na środku obrony etaty mieli Inaki Astiz i Dickson Choto, którzy teraz są rezerwowymi i być może zagrają w Tel Awiwie, podobnie jak Tomasz Kiełbowicz. Boczni obrońcy Jakub Wawrzyniak i Artur Jędrzejczyk grali przez całą rundę i mają prawo czuć się  zmęczeni.

Mecz odbędzie się na stadionie Bloomfield, który może pomieścić 15 tysięcy kibiców. Hapoel przegrał na nim po 0:1 oba spotkania w Lidze Europejskiej – z PSV Eindhoven i Rapidem Bukareszt. Z czasem jednak grał  coraz lepiej, jako jedyna drużyna w grupie był w stanie przeciwstawić się PSV – przez długi czas prowadził w Eindhoven 3:1, by stracić gole w końcówce, zremisować 3:3  i otworzyć Legii drogę do awansu. Wcześniej drużyna z Tel Awiwu przegrała w Warszawie 2:3, także tracąc decydującą bramkę pod koniec meczu.

– Spodziewaliśmy się, że grupę zdominuje PSV. Pozostałe drużyny prezentowały podobny poziom, a my mieliśmy najmniejsze doświadczenie. Wiedzieliśmy, że kluczowe znaczenie mają potyczki w Warszawie – uważa trener Skorża.

Trener Dror Kashtan nie poprowadzi drużyny w meczu przeciwko Legii. Zmarł mu brat. Zastąpi go na ławce asystent, wczoraj Legia wystosowała oficjalne kondolencje. Transmisja  z Tel Awiwu w Polsacie Futbol od godz. 19.

Większe emocje niż w trakcie meczu Skorża ze swoimi piłkarzami przeżywać będzie w piątek, gdy los przydzieli im pierwszego rywala w wiosennej, pucharowej części rozgrywek. Mogą trafić nawet na  klub z Manchesteru – City lub United.

Piłka nożna
Liga Mistrzów. Rzut karny ratuje Barcelonę, niecodzienny debiut bramkarza Tottenhamu
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Piłka nożna
Afera w polskiej piłce. Grali u bukmachera, mieli obstawiać nawet mecze ze swoim udziałem
Piłka nożna
Barcelona wybiera prezesa. Gra o przyszłość Roberta Lewandowskiego
Piłka nożna
Wojna USA i Izraela z Iranem komplikuje organizację mundialu w USA
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama