Reklama

Legia odjeżdża

Drużyna z Warszawy dzięki zwycięstwu wyraźnie prowadzi, a jej najgroźniejsi konkurenci pogubili punkty. Menedżerowie oglądają polską młodzież
Legia odjeżdża

Foto: PAP/serwis codzienny, Jakub Kaczmarczyk Jakub Kaczmarczyk

Na Konwiktorskiej w Warszawie, gdzie Legia nie ma zbyt wielu sympatyków, był czas na marzenia. Mecz Polonii z Górnikiem miał się rozpocząć o godz. 18, ale pojawiły się problemy natury energetycznej, które uniemożliwiały transmisję telewizyjną przez Canal+. Najpierw poinformowano o opóźnieniu piętnastominutowym, potem o kolejnych.

Ostatecznie mecz rozpoczął się o 19.35. Sześć tysięcy ludzi przez półtorej godziny marzło na stadionie, wznosząc dobrze znane okrzyki przeciw PZPN, który jednakże nie miał z tą sytuacją nic wspólnego. O przesunięciu meczu decydowała Ekstraklasa SA i Canal+. A ponieważ boisko było w porządku, oświetlenie też, mgła nie utrudniała widoczności, były więc optymalne warunki do rozpoczęcia gry, padło słuszne pytanie, co jest ważniejsze: kibice na trybunach czy kibice przed telewizorami.

Kiedy już mecz się rozpoczął, marzenia polonistów o pozycji lidera powoli gasły. Obydwie drużyny grały na tym samym poziomie, każda miała swoje szanse, mecz był więc bardzo ciekawy i do końca nie było wiadomo, kto zwycięży. Najpierw więcej szczęścia mieli goście. Dośrodkowanie Pawła Olkowskiego usiłował zablokować Adam Kokoszka, ale piłka odbiła się od jego nogi, poleciała wysoko i wpadła do bramki za plecami niespodziewającego się takiej sytuacji Sebastiana Przyrowskiego.

Poloniści wyrównali cztery minuty później. Po rzucie wolnym piłkę uderzył głową Kokoszka, a Vladimir Dwaliszwili trafił z bliska do siatki. Gdyby po bezmyślnym faulu Mariusza Magiery na Tomaszu Brzyskim Łukasz Teodorczyk wykorzystał rzut karny, być może marzenia o pierwszym miejscu (przynajmniej do niedzieli) by się spełniły. Teodorczyk strzelił jednak słabo, Łukasz Skorupski obronił i mecz zakończył się remisem.

Reklama
Reklama

Na trybunach było kilkunastu zagranicznych menedżerów, obserwujących przede wszystkim Arkadiusza Milika i Prejuce'a Nakoulmę z Górnika oraz Pawła Wszołka, Łukasza Teodorczyka i Adama Pazio z Polonii. A najlepszym zawodnikiem na boisku był Gruzin Dwaliszwili. Niemal wszyscy ci menedżerowie z Warszawy udali się do Poznania na mecz Lecha z Legią.

Widzew rozpoczął rozgrywki od czterech zwycięstw, a w piątek poniósł trzecią porażkę w czterech ostatnich meczach. Doszło do tego w Gdańsku, gdzie Lechia wygrała dopiero drugi raz w sezonie. To było jej drugie zwycięstwo z kolei, które, być może, pozwoli ustabilizować formę. Gdańszczanie awansowali na piąte miejsce, a strzelca pierwszego gola Abdou Razacka Traore, na liście najskuteczniejszych wyprzedza tylko Danijel Ljuboja.

Być może ważniejsze jest to, że od kiedy do pracy w ekstraklasie wrócił Bogusław Kaczmarek, znów możemy oglądać młodych, zdolnych piłkarzy. Kaczmarek ma wyjątkową umiejętność wyszukiwania takich graczy w niższych ligach. 20-letni obrońca Rafał Janicki przyszedł z Chemika Police, a wychowanek Lechii, pochodzący ze Słupska 17-letni napastnik Kacper Łazaj, już strzelił bramkę w ekstraklasie (w meczu z Ruchem). Łazaj jest najmłodszym piłkarzem w historii Lechii, który debiutował w ekstraklasie.

Im więcej będzie takich piłkarzy, tym szybciej kibice zapomną o najbardziej zasłużonych i mających za sobą kariery nawet w klubach zagranicznych. Jak choćby o 33-letnim Grzegorzu Rasiaku.

Inny znany piłkarz Ireneusz Jeleń wreszcie pokazał się z dobrej strony w meczu Podbeskidzia z Piastem. Był bliski zdobycia bramki, widać, że coraz lepiej rozumie się z partnerami. Ale prawdopodobnie w przerwie zimowej odejdzie z Bielska-Białej. Po sześciu latach gry w Auxerre i Lille źle się gra w Polsce i za mniejsze pieniądze. A Jeleń ma 31 lat i ostatnią szansę na lepszy klub.

Podbeskidzie przegrało drugi raz z kolei. Nowy trener Marcin Sasal, który rozpoczął pracę na początku listopada, od szczęśliwego zwycięstwa w Lubinie nie ma dużych możliwości manewru. Podbeskidzie pod względem klasy zawodników i możliwości finansowych pasuje bardziej do I ligi niż ekstraklasy.

Reklama
Reklama

Nie udał się debiut w roli trenera Bełchatowa Michałowi Probierzowi. Wprawdzie jego drużyna straciła jedyną bramkę w końcówce pojedynku z Zagłębiem, ale trudno mówić o pechu. Zagłębie miało w Lubinie sporą przewagę. Probierz kusi los, bo ma minimalne szanse na odwrócenie sytuacji klubu. Bełchatów wycofujący się z finansowania piłkarzy jest jeszcze bliżej spadku niż Podbeskidzie.

12. kolejka

Piast Gliwice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (0:0)

Bramka: R. Jurado (81).

Żółte kartki: M. Zganiacz (Piast); M. Sokołowski, D. Łatka (Podbeskidzie). Sędziował T. Garbowski (Kluczbork). Widzów 4250.

Jagiellonia Białystok – Korona Kielce 0:0

Żółte kartki: Ł. Sierpina, Z. Małkowski (Korona). Sędziował K. Jakubik (Siedlce). Widzów 4127.

Reklama
Reklama

Polonia Warszawa – Górnik Zabrze 1:1 (0:0)

Bramki – dla Polonii: W. Dwaliszwili (56); dla Górnika: A. Kokoszka (52-sam.). Sędziował D. Stefański (Bydgoszcz). Widzów 6100.

Lech Poznań – Legia Warszawa 1:3 (0:3)

Bramki – dla Lecha: B. Ślusarski (74); dla Legii: J. Kosecki (9), J. Wawrzyniak (14), M. Radović (32).

Żółte kartki: Ł. Trałka, H. Wołąkiewicz, K. Linetty (Lech); J. Rzeźniczak, D. Łukasik (Legia). Sędziował H. Siejewicz (Białystok). Widzów 40 632.

Reklama
Reklama

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)

Bramka: I. Iliev (90+3).

Żółte kartki: G. Bunoza, R. Sobolewski, M. Jovanović (Wisła); A. Spahić (Śląsk). Sędziował P. Gil (Lublin). Widzów 12 849.

KGHM Zagłębie Lubin – PGE GKS Bełchatów 1:0 (0:0)

Bramka: Ł. Hanzel (89). Żółte kartki: J. Bilek (Zagłębie); M. Szmatiuk (Bełchatów). Sędziował T. Musiał (Kraków). Widzów 5519.

Reklama
Reklama

Lechia Gdańsk – Widzew Łódź 2:0 (1:0)

Bramki: A. Traore (45+2-k), Ricardinho (74).

Żółte kartki: Ricardinho (Lechia); H. Abbes, A. Bruno (Widzew).

Czerwona kartka: A. Banasiak (67, Widzew). Sędziował R. Małek (Zabrze). Widzów 10 264.

Mecz poniedziałkowy

Reklama
Reklama

Pogoń Szczecin – Ruch Chorzów (18.30, Canal+ Sport, Eurosport 2)

Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Konferencji. Lech dostał srogą lekcję od Brazylijczyków z Szachtara
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama