Mundial 2018: kryzys nie straszy

Rosjanie powtarzają, że za niespełna cztery lata w ich kraju odbędą się najwspanialsze mistrzostwa świata. Nie tracą rezonu mimo słabnącego rubla i nieprzychylności Zachodu.

Aktualizacja: 25.12.2014 15:33 Publikacja: 25.12.2014 15:10

Mundial 2018: kryzys nie straszy

Foto: AFP

Dla krajów zachodnich piłkarskie mistrzostwa świata, które w 2018 roku odbędą się w Rosji to przede wszystkim niebotyczne koszty przygotowań (na razie szacowane są na ok. 60 miliardów dolarów), które jeszcze wzrosną. A także nasilający się sprzeciw wobec organizacji jednej z największych imprez sportowych w kraju rządzonym twardą ręką przez Władimira Putina.

Dziennikarze z zachodnioeuropejskich i amerykańskich mediów nie potrafią zrozumieć, dlaczego FIFA powierzyła mundial państwu, które siłą zajęło ziemie należące do swojego sąsiada. Do tego pojawiły się zarzuty korupcyjne wobec władz światowego futbolu. Podejrzenia nie stały się mniejsze, gdy FIFA ogłosiła, że opublikuje raport, z którego jasno będzie wynikało, że Rosja wywalczyła prawo do goszczenia najbliższych mistrzostw uczciwie i nikt nikomu żadnych pieniędzy nie wręczał.

Na Zachodzie rosyjski mundial to zbiór kontrowersji. Jednak w Rosji na mało kim wszelkie oczerniające opinie robią wrażenie. Dziennikarze tamtejszych gazet i portali internetowych zgodnie twierdzą, że to będą jedne z najwspanialszych zawodów, jakie widział świat. Być może przyćmią nawet tegoroczne zimowe igrzyska olimpijskie w Soczi, które miały stać się wizytówką rosyjskiej potęgi.

- W kryzysie nie ma niczego strasznego - powiedział w rozmowie z "Sowietskim Sportem" Paweł Nowikow, wiceminister sportu w rządzie Dmitrija Miedwiediewa. To odpowiedź na zachodnie głosy o tym, że słabnący rubel może sparaliżować przygotowania do mundialu. Wiceminister stwierdził, że sankcje nałożone przez Europę i USA nie mają wpływu na przebieg budowy infrastruktury. Być może pewne struktury organizacyjne zostaną uproszczone, by zmniejszyć koszty, jednak odwołanie mistrzostw czy chociażby opóźnienia w powstawaniu stadionów, Rosji nie grożą.

Nowikow podkreślił również, że przez chwilę brana pod uwagę była ewentualność zmniejszenia liczby obiektów, na których odbędą się mecze mundialu. Jednak na to nie zgodzili się ani minister sportu Witalij Mutko, ani prezydent Władimir Putin. Piłkarze zagrają na 12 stadionach, tak jak pierwotnie planowano.

Portal rsport.ru rozpoczął nawet publikację cyklu artykułów "Jak rosyjskie miasta przygotowują się do mistrzostw świata 2018." Dziennikarze od początku tygodnia piszą o mocnych i słabych stronach każdego miasta-organizatora. Wbrew pozorom o tych pierwszych wcale nie opowiada się najwięcej.

I tak możemy dowiedzieć się, że Kaliningrad to "miasto-problem". Jest najdalej wysunięte na zachód, a przez to najbardziej zapomniane. Czas tutaj zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu. Koszt rozbudowy stadionu, który po mistrzostwach także będzie kłopotem, bo na mecze miejscowej Baltiki przychodzi garstka kibiców, zmienia się każdego dnia. Nowoczesny obiekt, którego pojemność po mundialu zostanie zmniejszona z 35 do 25 tysięcy widzów, będzie kulą u nogi miasta ledwie wiążącego koniec z końcem.

W zupełnie innym świetle przedstawione są Sarańsk (opisany jako czyste, niezbyt zatłoczone, przyjazne, po prostu piękne miasto) czy Kazań ("szczerze mówiąc, jesteśmy gotowi na goszczenie mistrzostw świata nawet jutro" mówił Władimir Leonow, minister sportu Tatarstanu). Na razie nie ma jeszcze słowa o stadionie Łużniki w Moskwie. Rosjanie obiecują, że jego przebudowa zakończy się pół roku przed wyznaczonym terminem. Wiadomo - "w kryzysie nie ma niczego strasznego". Ale w podobnym tonie kilka lat przed tegorocznym mundialem wypowiadali się Brazylijczycy. Może zatem wypadałoby się trochę bać?

Dla krajów zachodnich piłkarskie mistrzostwa świata, które w 2018 roku odbędą się w Rosji to przede wszystkim niebotyczne koszty przygotowań (na razie szacowane są na ok. 60 miliardów dolarów), które jeszcze wzrosną. A także nasilający się sprzeciw wobec organizacji jednej z największych imprez sportowych w kraju rządzonym twardą ręką przez Władimira Putina.

Dziennikarze z zachodnioeuropejskich i amerykańskich mediów nie potrafią zrozumieć, dlaczego FIFA powierzyła mundial państwu, które siłą zajęło ziemie należące do swojego sąsiada. Do tego pojawiły się zarzuty korupcyjne wobec władz światowego futbolu. Podejrzenia nie stały się mniejsze, gdy FIFA ogłosiła, że opublikuje raport, z którego jasno będzie wynikało, że Rosja wywalczyła prawo do goszczenia najbliższych mistrzostw uczciwie i nikt nikomu żadnych pieniędzy nie wręczał.

Piłka nożna
Mecz bez historii, Robert Lewandowski bez gola. Barcelona bliżej wicemistrzostwa
Piłka nożna
Kolejny sezon Ligi Mistrzów. Piraci wzięli kurs na Europę
Piłka nożna
Czy będzie grupowy coming-out w zawodowej piłce nożnej?
Piłka nożna
Czy Manchester United i Chelsea zagrają w europejskich pucharach?
Piłka nożna
Kto poprowadzi największe kluby w przyszłym sezonie? Ruszyła karuzela nazwisk