Zima w oknie

1 stycznia otwarte zostanie okno transferowe. Pierwsza niespodzianka już jest: 17-letni Krystian Bielik przenosi się z Legii Warszawa do Arsenalu Londyn.

Publikacja: 29.12.2014 01:00

Krystian Bielik – nie poznali się na nim w Poznaniu, Legia dzięki temu zarobiła, a w Arsenalu okaże

Krystian Bielik – nie poznali się na nim w Poznaniu, Legia dzięki temu zarobiła, a w Arsenalu okaże się, ile jest naprawdę wart

Foto: PAP, Bartłomiej Zborowski

Ale trudno przypuszczać, by równie spektakularnych przeprowadzek polskich piłkarzy było więcej. W lidze stara bieda – większość klubów ledwo wiąże koniec z końcem i szefowie dbają przede wszystkim o to, by unikać długów i dostać licencję na następny sezon. Jedynym klubem, który może wprowadzić nieco ożywienia w polskim mercato, jest Legia Warszawa.

Jeśli mistrz Polski poważnie myśli o wyeliminowaniu Ajaksu Amsterdam, a przede wszystkim o przyszłorocznym ataku na Ligę Mistrzów, powinien się wzmocnić. Na razie jednak Legia sprzedaje. W styczniu do Arsenalu przeniesie się 17-letni Krystian Bielik, który grał zaledwie 180 minut w ekstraklasie. Defensywny pomocnik dostał zapewnienie – przynajmniej tak twierdzi – że nie stanie się piłkarzem zespołu juniorów i że Arsene Wenger ma wobec niego poważne plany.

Bardzo jednak wątpliwe, by z tak małym doświadczeniem Bielik miał już w tym sezonie pojawić się na boiskach Premier League. Na razie nastolatek będzie się w Londynie głównie uczył – języka i rzemiosła.

Bielik trafił do Legii z juniorów Lecha Poznań zaledwie pół roku temu za 50 tysięcy złotych (nieco ponad 10 tysięcy euro). Transfer z takim przebiciem, w dodatku do najbardziej medialnej ligi świata, jest policzkiem dla zarządzających poznańskim klubem. Bielik był członkiem drużyny U-17 Lecha i nikt nie kwapił się w Poznaniu do zaproponowania mu profesjonalnego kontraktu. W Warszawie od razu został graczem pierwszej drużyny i po pięciu meczach ligowych wyjeżdża na Wyspy.

Szefowie Lecha tym bardziej mogą sobie pluć w brodę, że od trzech lat ich klub nie jest w stanie awansować do fazy grupowej europejskich pucharów i zaciskanie pasa staje się coraz poważniejsze. Maciej Skorża domaga się napastnika i Kolejorz jest bliski pozyskania Grzegorza Kuświka z Ruchu Chorzów. Lech ma też zamiar wykorzystać fatalną sytuację finansową Górnika Zabrze i negocjuje ze słowackim skrzydłowym Romanem Gergelem oraz napastnikiem Mateuszem Zacharą. Wszyscy ci piłkarze są do wzięcia za stosunkowo niskie kwoty.

Cisza na razie wokół wyjazdu Michała Żyro. Mówiło się, że młody skrzydłowy Legii na pewno zimą opuści polską ekstraklasę, Legia wysyłała do europejskich klubów e-maile rekomendujące reprezentanta Polski, ale konkretów na razie brak. A jeszcze w trakcie sezonu po Warszawie krążyła plotka, że w gabinecie prezesa Leśnodorskiego leży oferta opiewająca na 3 miliony euro, czekająca tylko na podpis.

Zainteresowanie Michałem Kucharczykiem wyraził jeden z klubów tureckich.

Wygląda na to, że znowu (który to już raz?) do kieszeni głębiej sięgnął właściciel Wisły Kraków Bogusław Cupiał, choć wielokrotnie zapowiadał, że oczekuje samowystarczalności klubu. Piłkarze w końcu dostali przelewy na konta i zostały uregulowane zaległości – przynajmniej częściowo. Franciszek Smuda zapowiada, że Biała Gwiazda zostanie zimą wzmocniona.

Znalezienie nowego klubu jest priorytetem dla Mateusza Klicha, który latem wrócił ze Zwolle do Wolfsburga i przepadł. Środkowy pomocnik nie zagrał w Bundeslidze ani minuty i selekcjoner Adam Nawałka przestał go powoływać do kadry. Ostatnio pojawiło się sporo plotek wokół przejścia Klicha do lidera ligi greckiej PAOK Saloniki. To jednak nieprawdziwy trop i niemal na pewno pomocnik zostanie w Europie Zachodniej, prawdopodobnie w Niemczech. Wszystko powinno się wyjaśnić na początku stycznia.

W Europie na razie też więcej spekulacji i przymiarek niż faktów. Wiadomo tylko, że do Atletico Madryt wraca syn marnotrawny – Fernando Torres. Cudowne dziecko zdążyło się postarzeć i jeśli nie odzyska dawnego blasku na swoich śmieciach, to prawdopodobnie będzie można już 30-letniego Torresa uznać za straconego dla wielkiego futbolu.

Z Bayernu Monachium do Juventusu Turyn wybiera się szwajcarski pomocnik Xerdan Shaqiri. Był on już blisko odejścia po mistrzostwach świata w Brazylii, ale postanowił spróbować przekonać do siebie Josepa Guardiolę. Jak widać się nie udało.

Z Arsenalu do Interu Mediolan ma się przenieść Lukas Podolski. Napastnik polskiego pochodzenia zawsze opowiada, że karierę zamierza zakończyć w swoim ukochanym Górniku Zabrze (w niemieckich mediach z kolei zapowiada powrót do 1.FC Koeln).

W Zabrzu powinni już powoli gromadzić gotówkę, bo 29-letni Podolski – mimo że Inter wciąż jest zacną firmą – chyba już dawnej pozycji w europejskiej piłce nie odzyska.

Piłka nożna
Wojciech Szczęsny złamał nos i przeszedł operację. Kiedy wróci do gry?
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Piłka nożna
PSG - Barcelona. Znów rollercoaster w Lidze Mistrzów, Lewandowski z ważną rolą
Piłka nożna
Bayer Leverkusen pierwszy raz mistrzem Niemiec. Kibice nie pozwolili dokończyć meczu
Piłka nożna
Fernando Santos znów pakuje walizki i szuka pracy
Piłka nożna
Barcelona wygrywa bez Roberta Lewandowskiego. Za tydzień El Clasico