Jest duża szansa, że 18 maja w Bazylei dojdzie do hiszpańskiego finału. Broniąca trofeum Sevilla w pierwszym meczu we Lwowie zremisowała z Szachtarem 2:2, zdobywając wyrównującego gola w końcówce z rzutu karnego. Villarreal pokonał u siebie Liverpool 1:0 dzięki bramce w doliczonym czasie.
Strzelił ją Adrian Lopez. Hiszpan dwa lata temu pomógł Atletico awansować do finału Ligi Mistrzów. Kilka tygodni później przeszedł do Porto za 11 mln euro, w 17 spotkaniach trafił tylko raz i został wypożyczony do Villarreal. Przez pięć miesięcy leczył kontuzję, ale kto wie, czy z małego, 50-tysięcznego, Vilareal nie wyjedzie jako bohater.
Żółta Łódź Podwodna trzykrotnie grała w półfinałach europejskich pucharów – dotychczas bez efektów. Najbliżej sukcesu była w 2006 roku w Champions League. W zespole trenowanym wtedy przez Manuela Pellegriniego występowali m.in. Diego Forlan, Marcos Senna i Juan Roman Riquelme, który w rewanżu z Arsenalem mógł doprowadzić do dogrywki, ale w ostatniej minucie nie wykorzystał jedenastki.
Dla kibiców te dziesięć lat to była prawdziwa huśtawka nastrojów. Cieszyli się z wicemistrzostwa Hiszpanii (2008) i kolejnego udanego sezonu w LM (ćwierćfinał 2009), ale i przeżywali spadek do drugiej ligi (2012).
Dziś na ich twarze znów wrócił uśmiech. Villarreal w Hiszpanii ustępuje tylko Barcelonie, Atletico i Realowi. Po wygranej z Valencią (2:0) czwartego miejsca, gwarantującego start w kwalifikacjach LM, nikt mu już nie odbierze. Trener Marcelino dokonał w niedzielę aż dziesięciu zmian w składzie, zdając sobie sprawę, że obrona jednobramkowej zaliczki na Anfield będzie sporym wyzwaniem.