Rz: Nie milkną echa tzw. afery hotelowej w piłkarskiej reprezentacji Polski. „Przegląd Sportowy" ujawnił, że przed ostatnim meczem z Armenią kilku zawodników zarwało noc, pijąc alkohol i grając w karty. Jak te doniesienia mogą wpłynąć na wizerunek polskiej piłki nożnej?

Włodzimierz Głodowski: Bardzo negatywnie. A przecież od trzech lat wizerunek kadry się poprawiał. Podkreślano profesjonalizm piłkarzy, ich koleżeńskość, zaufanie trenera do zawodników. I to wszystko nagle wzięło w łeb. Obawiam się, że po tym skandalu wrócą stereotypy.

Jakie?

Kiedyś często ironizowano z piłkarzy. Mówiono, że są amatorami. Że daleko im do profesjonalizmu zawodników z zachodniej Europy. Pojawiał się też silny stereotyp rozpijaczonej drużyny.

Działacze PZPN będą pewnie próbowali ocieplić wizerunek drużyny.

Wizerunek reprezentacji jest integralny z wizerunkiem PZPN. I jeżeli działacze spróbują zamieść tę aferę pod dywan, to skutki będą jeszcze gorsze. Ale zastanawia mnie, czy ta sprawa nie została wyciągnięta i potraktowana instrumentalnie przez przeciwników Zbigniewa Bońka... Winni są jednak piłkarze. Powinni być świadomi, że gra z orzełkiem na piersi to zaszczyt i honor.