Lepiej mecz zaczął ŁKS, który już w 9. minucie wyszedł na prowadzenie po golu Jana Sobocińskiego, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym po wrzutce z rzutu wolnego - relacjonuje Onet.
W 14. minucie ŁKS mógł podwyższyć prowadzenie, ale świetnej okazji nie wykorzystał Dani Ramirez.
Lechia wyrównała w 23. minucie - wrzutkę w pole karne przedłużył głową Sławomir Peszko, a piłkę do bramki wbił Lukas Haraslin.
Cztery minuty później Lechia już prowadziła - Paixao wykorzystał podanie Jarosława Kubickiego i pokonał Arkadiusza Malarza.
Na początku drugiej połowy po raz kolejny akcja Kubicki-Paixao zakończyła się golem - Kubicki zagrywał spod linii, a Paixao przelobował Malarza.
W 62. minucie Paixao strzelił trzeciego gola, ale po wideoweryfikacji sędzia nie uznał go, uznając, iż akcja została spalona. Chwilę później arbiter nie uznał też bramki Rafała Wolskiego. W końcówce meczu sędzia podyktował rzut karny dla Lechii, ale po wideoweryfikacji zmienił decyzję.
W innym sobotnim meczu Ekstraklasy Korona Kielce wygrała z Rakowem Częstochowa 3:0 i dzięki wygranej uciekła ze strefy spadkowej - informuje Onet.