Zwycięstwo Lylesa w finale oznacza, że po raz pierwszy od 20 lat rywalizację mężczyzn w biegu na 100 metrów w czasie igrzysk olimpijskich wygrał represzentant USA.
Finał biegu na 100 metrów na igrzyskach w Paryżu: Wszyscy finaliści dobiegli do mety w czasie poniżej 10 sekund
Lyles na finiszu był o pięć tysięcznych sekundy szybszy od Jamajczyka Kishane Thompsona. Obaj osiągnęli czas 9,79 sekundy - dla Lylesa był to najlepszy wynik w karierze.
Czytaj więcej
Świątek to największa gwiazda polskiego sportu, a Swoboda - sportowej popkultury
Finał był bardzo emocjonujący — jak zauważa Reuters po 99 metrach prowadził Thompson i dopiero na ostatnim metrze Amerykanin zdołał dosłownie o włos wyprzedzić rywala i zostać najszybszym człowiekiem świata.
- To (tytuł), którego chciałem, to była trudna bitwa, miałem niesamowitych rywali — mówił po wyścigu Lyles, który jest pierwszym Amerykaninem ze złotym medalem igrzysk olimpijskich w biegu na 100 metrów od 2004 roku, gdy tytuł ten zdobył Justin Gatlin.
- Nie osiągnąłem tego biegnąc w wolnej stawce — zrobiłem to rywalizując z najlepszymi z najlepszych, na wielkiej arenie, pod wielką presją - podkreślił sprinter.
27-letni Lyles mierzy w cztery złote medale w Paryżu — chce jeszcze wygrać bieg na 200 metrów, sztafetę 4 razy 100 metrów i sztafetę 4 razy 400 metrów
Finał biegu na 100 metrów w czasie igrzysk olimpijskich w Paryżu był historyczny ponieważ po raz pierwszy wszyscy uczestnicy przebiegli dystans w czasie poniżej 10 sekund.
Brązowy medal zdobył inny Amerykanin, Fred Kerley, z czasem 9,81 s. Czwarty był Akani Simbini z RPA z czasem 9,83 s.
Najsłabszy uczestnik finału, Oblique Seville z Jamajki, dotarł do mety w czasie 9,91 s co świadczy o tym jak wyrównana była stawka.
Czy Noah Lyles zdobędzie cztery złote medale w Paryżu?
Lyles przyznał, że po zakończeniu biegu sądził, że przegrał ponieważ - w swojej ocenie — zbyt wcześnie pochylił się, by przekroczyć linię mety przed rywalem.
Thompson, który przybył do Paryża jako zawodnik, który w tym sezonie przebiegł 100 metrów najszybciej (w czasie 9,77 s) nie krył rozczarowania. - Jestem trochę rozczarowany, ale jestem jednocześnie szczęśliwy — stwierdził. - Nie byłem wystarczająco cierpliwy, aby pozwolić mojej szybkości zaprowadzić mnie na pozycję, którą wiem, że mogłem osiągnąć - dodał.
Z kolei Kerley mówił, że „wyścig był doskonały i każdy mógł go wygrać”. Kerley trzy lata temu, na igrzyskach w Tokio, zdobył srebrny medal.
27-letni Lyles mierzy w cztery złote medale w Paryżu — chce jeszcze wygrać bieg na 200 metrów, sztafetę 4 razy 100 metrów i sztafetę 4 razy 400 metrów. Gdyby mu się to udało poszedłby w ślady Jesse'go Owensa i Carla Lewisa, którzy zdobywali na igrzyskach cztery złote medale dla USA — z tymże obaj jeden krążek zdobywali w skoku w dal (a nie w sztafecie 4 razy 400 metrów).