Dwukrotny mistrz świata i zwycięzca 32 Grand Prix stracił cierpliwość i postanowił szukać nowych wyzwań poza F1. Ostatni wyścig wygrał ponad pięć lat temu, znużony problemami McLarena, porzucił marzenia o trzecim tytule i skupi się na pogoni za potrójną wyścigową koroną. Jako drugi kierowca w historii – po Grahamie Hillu – chce skompletować zwycięstwa w najbardziej prestiżowych zawodach: GP Monako, 24h Le Mans oraz Indianapolis 500. Dwa pierwsze już ma w kolekcji, na trzecie polował rok temu. Konkretnych planów na przyszły rok nie zdradza, ale najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydają się starty w USA.