Takiego zakończenia sezonu nie było jeszcze nigdy. W ostatnich latach Bartosz Zmarzlik przyzwyczaił kibiców do swojej dominacji i tylko dwa razy losy złota rozstrzygały się o włos. Przed rokiem Polak do końca ścigał się z Bradym Kurtzem, ostatecznie wyprzedzając go o jeden punkt, pięć lat temu natomiast Zmarzlik o trzy punkty uległ Artiomowi Łagucie.

Ale żeby przed ostatnią rundą cyklu realną szansę na tytuł miało aż trzech zawodników? Tego w Grand Prix jeszcze nie grali. Przed turniejem w Toruniu w klasyfikacji generalnej prowadzi Brytyjczyk Robert Lambert (142 pkt.), przed Zmarzlikiem (141) i Kurtzem (139). Lider jest dość niespodziewany – to zasługa przerwanej przed półfinałami poprzedniej rundy w Vojens. Lambert wygrał tam fazę zasadniczą, a Zmarzlik i Kurtz zajęli pozycje poza pierwszą czwórką.

Bartosz Zmarzlik jedzie po siódmy tytuł mistrza świata

– Nie czuję presji – zresztą tak jak przez cały sezon. To na Bartku spoczywa presja obrony tytułu, a na Bradym – po tym, jak w zeszłym roku był tak blisko – chęć dopięcia swego – deklaruje Lambert.

Czytaj więcej

Zmarzlik znów bez mistrzostwa Polski. Dramatyczny finał w Ostrowie

W Toruniu Brytyjczyk będzie „u siebie” – w PGE Ekstralidze jeździ w miejscowym klubie PRES Grupa Deweloperska, celującym w drugi z rzędu tytuł mistrza Polski. W niedzielę, w pierwszym pojedynku finałowym Torunianie pokonali aż 55:35 Betard Spartę Wrocław, a Lambert był bliski wywalczenia kompletu punktów. Okazję do „potrenowania” na Motoarenie miał też Kurtz. Australijczyk nie mógł zaliczyć meczu do udanych – zebrał tylko sześć punktów, ale nieraz już udowadniał, że w jego wykonaniu co innego liga, a co innego Grand Prix.

Przed sobotnią rundą czołówka może jeszcze się wypłaszczyć, zmienić może się nawet lider, bo zawody poprzedzi sprint kwalifikacyjny, w którym można zdobyć dodatkowe cztery punkty. W obu poprzednich sprintach w tym sezonie – w Manchesterze i Wrocławiu – dobrze radził sobie Lambert, dwukrotnie zajmując drugie miejsce. Ale jeśli chodzi o sam turniej, statystyka przemawia za polskim „F-16” – w Toruniu Zmarzlik wygrał już czterokrotnie, w tym ostatni raz, gdy cykl gościł w tym mieście – dwa lata temu i to mimo że tytuł miał zapewniony już wcześniej.

Grand Prix w Toruniu. Będzie dodatkowy bieg o złoto? 

Płasko może być też na koniec, po finałowym biegu w Toruniu. Jeśli w klasyfikacji generalnej będzie wówczas dwóch współliderów – albo i trzech – czeka nas pierwszy w 32-letniej historii Grand Prix dodatkowy bieg o złoto.

Czytaj więcej

Święto żużla w Warszawie. Kangury uciekły reszcie świata, Polska trzecia

Zmarzlik, tak samo jak Nowozelandczyk Ivan Mauger i Szwed Tony Rickardsson, ma w dorobku sześć tytułów indywidualnego mistrza świata. Ewentualne siódme złoto sprawi, że zostanie najbardziej utytułowanym żużlowcem w historii tej dyscypliny i to w wieku zaledwie 31 lat.

Transmisja Grand Prix Polski w Toruniu w sobotę o 19.00 w Eurosporcie 3 oraz na platformach HBO Max i Player