Kroplówka za 30 milionów

Dziś start mistrzostw. Organizatorzy liczą na pokaz witalności Europy i trochę olimpijskiej nostalgii

Publikacja: 27.07.2010 02:32

Kroplówka za 30 milionów

Foto: Fotorzepa, Łukasz Zboralski

18 lat po igrzyskach stadion olimpijski Lluis Companys de Montjuic znów nabrał blasku, choć wygląda inaczej niż w 1992 roku. Najbardziej zwraca uwagę błękitna bieżnia, supernowoczesna, taka, która ma dodawać biegnącym skrzydeł.

Stadion zbudowano w 1929 roku, igrzyska dały mu nowe życie, a mistrzostwa Europy były jak niezbędna kroplówka, dość kosztowna (30 mln euro), ale skuteczna. Odświeżono przy okazji całe wnętrze obiektu, trybuny i mury.

Pojemność na czas lekkiej atletyki zmniejszono do 32 tysięcy. Nie zapomniano jednak, że ma służyć innym sportom, zwłaszcza jednemu. Stadion olimpijski stał się teraz także pięciogwiazdkowym – w skali UEFA – stadionem piłkarskim.

Co miało być odnowione, odnowiono, co miało zostać z olimpijską patyną, między innymi biuro prasowe, zostało. Wzgórze Montjuic przybrało barwy mistrzostw Europy, niżej w mieście także widać imprezę.

[srodtytul]Katalonia, nie Hiszpania[/srodtytul]

Tramwaje i autobusy zostały oklejone wizerunkami lekkoatletów, na tablicach reklamowych pojawiły się rekordy Europy (duże liczby przyciągają wzrok) i wybrane gwiazdy zawodów, głównie hiszpańskie: sprinter Angel David Rodriguez, oszczepniczka Mercedes Chilla, biegaczka Natalia Rodriguez, skacząca w dal Naide Gomes. Gwiazdą stała się także oficjalna maskotka Barni (Barna, to zwyczajowa nazwa Barcelony), która zaczęła promować imprezę już od Bożego Narodzenia.

Delikatny problem odrębności Katalonii rozwiązano salomonowo, opisując ważne miejsca mistrzostw w trzech językach: katalońskim, angielskim i kastylijskim. Barcelońskie dzienniki nie mają jednak żadnych obiekcji, by napisać, że w mistrzostwach wystartuje 26 reprezentantów Katalonii, i wymienić każdego z nazwiska. Ani słowa o pozostałych z dużej, 88-osobowej, ekipy Hiszpanii.

O Polkach i Polakach cicho. Nikt tu raczej nie wie, że w klasyfikacji medalowej nasza reprezentacja jest w historii mistrzostw Europy na siódmym miejscu (35 złotych, 35 srebrnych i 46 brązowych medali), a gdyby połączyć sukcesy Rosji i Związku Radzieckiego oraz NRD, RFN i Niemiec zjednoczonych, to nawet na piątym. Dopiero oficjalny program pokazuje, że mamy kim się chwalić. Najładniej wygląda zapowiedź pchnięcia kulą z dynamicznym zdjęciem Tomasza Majewskiego i adekwatnym tytułem „El colós de Nasielsk”. Równie wiele miejsca dostały Anita Włodarczyk – „Młoda królowa młota” oraz Anna Rogowska – “Kobieta, która pobiła legendę”, szkoda, że nie wystartuje. Poza nimi organizatorzy zauważyli istnienie Piotra Małachowskiego, Wioletty Frankiewicz i Anny Jesień.

[srodtytul]Dwa finały na początek[/srodtytul]

W poniedziałek jedynym wydarzeniem mistrzostw była wieczorna ceremonia otwarcia, której temat przewodni brzmiał: „moc wody”. W programie pokazu dominowały zatem popisy katalońskich hydraulików wsparte światłem, dźwiękiem i tańcem lokalnych artystów. Zamknęły je, jak zawsze, przemówienia ważnych osób.

Sport zaczyna się dziś. Już o 8 rano na ulice stolicy Katalonii ruszają chodziarze na dystansie 20 km. Wśród nich trójka Polaków: Rafał Augustyn, Jakub Jelonek i Dawid Tomala. Potem będą eliminacje (z długą przerwą na sjestę), najbardziej interesujące z polskiej perspektywy to rzut młotem mężczyzn (Szymon Ziółkowski i Wojciech Kondratowicz), rzut dyskiem pań (Żaneta Glanc, Wioletta Potępa i Joanna Wiśniewska) i męski skok wzwyż (Sylwester Bednarek, Wojciech Theiner i Konrad Owczarek).

Wieczorem zobaczymy także pierwsze sprinty na 100 m mężczyzn oraz dwa finały: pchnięcie kulą kobiet i bieg na 10 000 m. Na sprawdzenie frekwencji i rozgrzanie publiczności wystarczy.

18 lat po igrzyskach stadion olimpijski Lluis Companys de Montjuic znów nabrał blasku, choć wygląda inaczej niż w 1992 roku. Najbardziej zwraca uwagę błękitna bieżnia, supernowoczesna, taka, która ma dodawać biegnącym skrzydeł.

Stadion zbudowano w 1929 roku, igrzyska dały mu nowe życie, a mistrzostwa Europy były jak niezbędna kroplówka, dość kosztowna (30 mln euro), ale skuteczna. Odświeżono przy okazji całe wnętrze obiektu, trybuny i mury.

Pozostało jeszcze 87% artykułu
Lekkoatletyka
Justyna Święty-Ersetic: Umiem obsłużyć broń. Życie wojskowe nie jest mi obce
Lekkoatletyka
Najlepsi lekkoatleci świata przyjadą do Torunia. „Osiągamy sufit”
Lekkoatletyka
Wielkie święto biegaczy. Półmaraton Warszawski znów zapisał się w historii
Lekkoatletyka
Wojciech Nowicki nie składa broni. Dźwiga cztery samoloty miesięcznie
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Lekkoatletyka
Mistrz kontra mistrz. Wielki pojedynek na Diamentowej Lidze w Polsce