Mityng nosi nazwę upamiętniającą postać Steve’a Prefontaine’a, legendy amerykańskich biegów długich. Nazywano go Jamesem Deanem bieżni, bo tak jak sławny aktor był tyle utalentowanym, co bezkompromisowym młodym człowiekiem i zginął w wypadku samochodowym, gdy miał zaledwie 24 lata.

Zdążył zbudować swą sławę, choć nie został mistrzem olimpijskim. W Monachium (1972) był czwarty na 5000 m, ale szykując się do kolejnych igrzysk w Montrealu, poprawił wszystkie rekordy USA na dystansach od 2000 do 10 000 metrów. W Stanach Zjednoczonych moda na masowe bieganie dopiero się rodziła, on stał się idolem tysięcy amatorów joggingu. Nakręcono dwa filmy fabularne o jego życiu i jeden doskonały dokument „Ogień na bieżni”.

Prefontaine pochodził ze stanu Oregon. Zginął w maju 1975 roku i w tym samym roku swą historię zaczął mityng w Eugene. Patron rywalizacji był oczywisty. Na historycznym stadionie Hayward Field od lat rozgrywa się najważniejsze zawody w USA, w szczególności mistrzostwa kraju i kwalifikacje przedolimpijskie. Jednym z zasadniczych powodów jest fakt, że na trybunach nie ma wolnych miejsc, co roku bilety kupuje ponad 12 tysięcy osób.

Mityng w Eugene znalazł się w Diamentowej Lidze rok temu (w Złotej Lidze nie był) i wygląda na to, że będzie miał dobre oceny. Organizatorzy zaprosili ponad 70 medalistów igrzysk i mistrzostw świata. Rozbudowali w 2011 roku program tak, że biegi męskie na 10, 25 i 30 km oraz bieg kobiecy na 5 km przeprowadzili w piątek, a pozostałe atrakcje, zwłaszcza konkurencje „diamentowe”, zostawili na sobotę.

Polska trójka wystartuje z najmocniejszymi na świecie. Szczególnie ciekawy powinien być letni debiut Anny Rogowskiej, której formę sprawdzą m.in. Brazylijka Fabiana Murer, Rosjanka Swietłana Fieofanowa i Amerykanka Jennifer Suhr. Z największych tyczkarek ostatnich lat zabraknie tylko Jeleny Isinbajewej i Moniki Pyrek.

Piotr Małachowski w zeszłym roku wygrał zawody w Eugene i zarobił ważne punkty do klasyfikacji Diamentowej Ligi. Teraz będzie chyba trochę trudniej, bo mistrz świata Niemiec Robert Harting rzuca bardzo daleko, obok niego będą także wszyscy starzy rywale Polaka: Gerd Kanter (Estonia), niezłomny weteran Virgilijus Alekna (Litwa) i Węgier Zoltan Kovago.

Walka na poziomie finału olimpijskiego zapowiada się również w pchnięciu kulą. Wszyscy uczestnicy mityngu (Tomasz Majewski, czterej najlepsi Amerykanie, lider sezonu Kanadyjczyk Dylan Armstrong i Białorusin Andriej Michniewicz) pchali w tym roku już ponad 21 m.

W innych konkurencjach też będzie się działo. Warto patrzeć, jak po powrocie do formy prezentuje się Chińczyk Liu Xiang (na 110 m ppł.), jak skacze wzwyż Iwan Uchow (Rosja), jak świetnie biega na 400 m Allyson Felix (USA), jak po dopingowej banicji radzi sobie w sprincie Justin Gatlin albo co w tym roku na 800 m jest w stanie osiągnąć niezwykła Kenijka Pamela Jelimo. Specjalną uwagę warto zwrócić na bieg męski na 400 m. W blokach staną amerykańscy mistrzowie Jeremy Wariner i Angelo Taylor, obok nich pojawi się także sławny Oscar Pistorius (RPA) na swych karbonowych protezach i będzie znów potwierdzał, że duch jest ważniejszy niż ciało.

Diamentowa Liga w TV

• Sobota, 20 (Polsat Sport Extra, Polsat Sport HD)