To była jedna z najgłośniejszych afer korupcyjnych w RPA. Na ławie oskarżonych zasiadał wysoki oficer policji, który przez pewien czas był nawet szefem Interpolu - Jackie Selebi. Gdy stanął przed sądem, tłumaczył, że ważne dowody jednego ze śledztw przez przypadek zniszczyła jego żona. Oskarżyciela te tłumaczenia nie przekonywały.

- Wie pan co to znaczy? Że jest pan arogantem, który zwyczajnie kłamie – odparł prokurator słysząc tłumaczenia Selebiego. Proces zakończył się w 2010 roku, a oficer (wtedy już były) został skazany na 15 lat pozbawienia wolności.

Prokurator prowadzący tamtą sprawę zasłynął z bezkompromisowych przesłuchań. Opinia publiczna nadała mu pseudonim „pit bull”. Tak Gerrie Nel stał się najbardziej znanym prawnikiem w RPA.

Jak podaje „New York Times” Nel pracuje w prokuraturze od ponad trzydziestu lat. Kierował grupą „Skorpiony” – elitarnym stowarzyszeniem śledczych i prokuratorów zajmującym się zwalczaniem przestępczości.

Teraz Gerrie Nel prowadzi proces, który wywołuje poruszenie nie tylko w RPA, ale na całym świecie. Jest oskarżycielem niepełnosprawnego lekkoatlety Oscara Pistoriusa, któremu postawiono zarzut zamordowania swojej dziewczyny Reevy Steenkapm. Sportowiec nie mógł trafić gorzej. Nel nie uznaje półśrodków. Działa niczym szeryf z miasteczka na Dzikim Zachodzie. Strach ogarnia nawet obserwatorów procesu, gdy Nel powoli cedzi słowa patrząc znad okularów.

Wielokrotny mistrz paraolimpijski nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że strzelał w drzwi łazienki, bo myślał, że ukrył się w niej włamywacz. Jednak prokurator słucha tych wyjaśnień bez cienia zainteresowania i empatii. Jest przekonany, że Pistorius zabił swoją partnerkę z premedytacją. Próbuje wymusić na nim przyznanie się do winy.

- Tak to wyglądało. Niech pan spojrzy, panie Pistorius – mówił Nel podsuwając oskarżonemu zdjęcia roztrzaskanej głowy Reevy Steenkamp. Niepełnosprawny sportowiec odwracał wzrok. – Nie chcę na to patrzeć! Wiem, jak to wyglądało! Byłem tam! – krzyczał załamany lekkoatleta.

- Wiem, że pan nie chce pan na to patrzeć, bo nie chce pan wziąć za to odpowiedzialności! Ale czas, by to zobaczyć. Niech pan weźmie odpowiedzialność za swoje czyny, panie Pistorius! – grzmiał prokurator.

- Gerriemu Nelowi chodzi wyłącznie o fakty. Dlatego jest bardzo zimny i bezwzględny. Mocno angażuje się w każdą sprawę, bo interesuje go tylko, aby sprawiedliwości stało się zadość – mówiła „New York Times” Mandy Wiener, dziennikarka śledcza z RPA.

Koledzy prokuratorzy Nela twierdzą, że jego styl przesłuchań – sarkastyczny, oskarżycielski, czasem wręcz teatralny – nie jest niczym szczególnym w RPA. Nikt nie unika takich metod. Jednak pojawiły się głosy, że w procesie Pistoriusa Gerrie Nel przekroczył pewne granice.

Sędzina Thokozile Masipa ostrzegła prokuratora, by powstrzymywał swoje emocje. Komisja Praw Człowieka RPA stwierdziła, że nazywanie Pistoriusa kłamcą, w czasie gdy ten składa zeznania, narusza dobre imię sportowca, ogranicza zasadę domniemania niewinności i narusza prawo do sprawiedliwego procesu.

Dlatego ostatnio Nel zmienił taktykę. Pistorius rozpłakał się po pytaniu, czy nie słyszał krzyku Reevy Steenkamp po pierwszym strzale. Oskarżyciel przez chwilę na niego popatrzył, a potem zwrócił się do sądu: „Daję świadkowi czas, żeby się pozbierał. Jest w trudnej sytuacji”. Biorąc po uwagę dotychczasowe metody Nela, trudno posądzać go o zmianę podejścia do Pistoriusa. To raczej cisza przed kolejną burzą.

Gerrie Nel dzięki swojej bezkompromisowości stał się niezwykle popularny. Ale o jego życiu wiadomo niewiele. Wychował się w konserwatywnej rodzinie w mieście Potgietersrus (teraz Mokopane) na północy kraju. Wiener zdradza, że prokurator cierpi na klaustrofobię, w sądzie nie korzysta z wind. Po godzinach uczy dzieci zapasów. Jak mówi matka jednego z chłopców uczęszczających do niego na zajęcia – „maluchy go uwielbiają”.