Stary Kontynent potrafi

Barcelona wita mistrzostwa Europy. Mają być piękne, oglądane i dochodowe

Publikacja: 26.07.2010 01:32

Piotr Małachowski jest w formie. Poprawił rekord Polski i prowadzi w rankingu Diamentowej Ligi

Piotr Małachowski jest w formie. Poprawił rekord Polski i prowadzi w rankingu Diamentowej Ligi

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

Odbędą się po raz 20. Są ostatnimi w cyklu czteroletnim, następne organizowane będą już co dwa lata, w kolejce czekają Helsinki (2012) i Zurych (2014), który wygrał z Bydgoszczą, o następne stara się Chorzów.

Tworzyły piękną historię, zaczynającą się w Turynie w 1934 roku. Przechodzą trudną teraźniejszość, gdyż młodzież Europy coraz mniej interesuje się lekkoatletyką.

[srodtytul]Wciąż są bilety[/srodtytul]

W liczbach wszystko wygląda dobrze. W Barcelonie będzie rekord frekwencji – na listach startowych jest 1370 uczestników z 50 krajów. Cztery lata temu w Goeteborgu było ich 1288. Przyjadą tysiące dziennikarzy, na miejscu jest armia ochotników. Przekaz telewizyjny to setki godzin relacji na żywo do 59 krajów. Miasto ma zarobić na imprezie 42 miliony euro, i to bez liczenia wpływów ze sprzedaży praw transmisji telewizyjnych i radiowych, jak podał przewodniczący komitetu organizacyjnego mistrzostw Pere Alcober.

Sześciodniowe zawody (w poniedziałek odbędzie się tylko ceremonia otwarcia, walkę o medale zaplanowano od wtorku 26 lipca do niedzieli 1 sierpnia) mają także za zadanie zachęcać młodych Europejczyków do aktywności fizycznej, w szczególności promować Europejski Dzień Sportu – twarzami tej kampanii będą w Barcelonie nie tylko lekkoatleci, ale także tenisista Rafael Nadal i piłkarz Carles Puyol.

Ciszej się wspomina, że do niedzieli sprzedano dopiero 55 procent biletów na zawody, które odbędą się na odświeżonym Stadionie Olimpijskim na wzgórzu Montjuic. Jeszcze ciszej, że lekkoatletyka na Starym Kontynencie przeżywa kryzys i najwyższy czas zadbać o to, by odzyskała prestiż i zainteresowanie widzów.

Przewodniczący Lekkoatletyki Europejskiej (federacja w 2009 roku zmieniła nazwę na European Athletic – w skrócie EA) Hansjoerg Wirz wyraźnie pokazuje, że winy nie ponosi tylko Europa. – To wciąż największy rynek, z największymi mityngami i nagrodami, ale nasz wysiłek psują afery dopingowe, zwłaszcza w USA, tracimy przez to dobry wizerunek, odwracają się sponsorzy – powtarzał nieraz.

Wirz jest także krytykiem działań IAAF. Według niego światowa federacja prowadzona przez 73-letniego Senegalczyka Lamine Diacka nie potrafi zarządzać swymi finansami (wciąż rośnie deficyt) i źle prowadzi politykę sprzedaży praw telewizyjnych, co także uderza w Europę. – Błędy mogą się zdarzać, ale trzeba je naprawiać – mówi głośno przewodniczący Wirz pod adresem Diacka.

[wyimek]Mistrzostwa mają sprawić, że lekka atletyka odzyska zainteresowanie Europejczyków[/wyimek]

EA wymyśla nowe formy rywalizacji, promuje drużynowe mistrzostwa Europy (odbyły się niedawno w Bergen), wspiera Diamentową Ligę, ale sztandarowa impreza – mistrzostwa Europy – musi pokazać wszystkim, że Stary Kontynent naprawdę potrafi. Ma być dochodowa i piękna, kolorowa i nośna marketingowo.

[srodtytul]Nazwiska i kolory[/srodtytul]

Na razie najlepiej widać przekuwanie idei w czyn na bieżni Stadionu Olimpijskiego. Dosłownie. To teraz błękitna wstęga z wielkim białym napisem Barcelona na prostej przed główną trybuną (napis ma zostać po wsze czasy). Zaaprobowano pomysł, by po raz pierwszy lekkoatleci przestali być anonimowymi numerami startowymi i nosili na wielkiej imprezie nazwiska na koszulkach. Wymyślono kolorowe tła dla tych nazwisk dla liderów rankingów światowych i mistrzów Europy broniących tytułów.

Reprezentacje są rekordowo liczne, największa rosyjska. Każdy rodzaj promocji jest dobry, także start 50-letniej (!) Merlene Ottey w słoweńskiej sztafecie 4x100 m i gościnne wizyty dawnych sław: od Gabrieli Szabo i Jana Żeleznego do Juergena Schulta, Rodiona Gataulina i Tomasza Dworzaka.

Po udanych mistrzostwach świata w Berlinie także Polacy mają odegrać w Barcelonie ważną rolę. Są uważani za mocnych, choć poprzednie mistrzostwa w Goeteborgu nie były szczególnie efektowne.

W 2006 roku w Szwecji srebrne medale zdobywali Marek Plawgo na 400 ppł., Monika Pyrek w skoku o tyczce i męska sztafeta 4x100 m, brązowe Kamila Skolimowska w rzucie młotem, Wioletta Janowska na 3000 m z przeszkodami i obie sztafety 4x400 m.

Ekipa na Barcelonę bez wycofanej w ostatniej chwili Anny Rogowskiej liczy 71 osób. Mimo optymizmu o berlińską powtórkę łatwo nie będzie, nie tylko z powodu braku mistrzyni świata w skoku o tyczce. Nie wystartują Monika Pyrek, Kamila Chudzik, problemy ze zdrowiem mają Anita Włodarczyk, Sylwester Bednarek, a także Anna Jesień, która nie wystartuje na 400 m ppł., jedynie pomoże sztafecie 4x400 m.

Pozostaje uzasadniona wiara w silnych Polaków, w Piotra Małachowskiego, Tomasza Majewskiego i Szymona Ziółkowskiego oraz w to, że w biegach reszta Europy nie uciekła Polsce tak daleko jak USA i Afryka. Że zobaczymy niespodzianki i – jak przed laty – medale będą naszym wręczać do końca, czyli do sztafety 4x400 m.

[ramka]

[b]Finały[/b]

[b]Wtorek, 27 lipca[/b]

08.05 Chód, 20 km mężczyzn

19.35 Pchnięcie kulą kobiet

21.05 10 000 m mężczyzn

[b]Środa, 28 lipca[/b]

08.05 Chód, 20 km kobiet

18.30 Rzut dyskiem kobiet

20.00 Skok w dal kobiet

20.25 Rzut młotem mężczyzn

21.05 10 000 m kobiet

21.45 100 m mężczyzn

[b]Czwartek, 29 lipca[/b]

18.30 Skok wzwyż mężczyzn

19.40 Trójskok mężczyzn

20.40 Rzut oszczepem kobiet

21.10 10-bój, bieg na 1500 m

21.45 100 m kobiet

[b]Piątek, 30 lipca[/b]

07.35 Chód, 50 km mężczyzn

18.30 Skok o tyczce kobiet

19.25 200 m mężczyzn

19.35 400 m kobiet

19.50 110 m ppł.

20.20 Rzut młotem kobiet

20.25 3000 m z prz. kobiet

21.25 400 m mężczyzn

21.40 400 m ppł. kobiet

21.50 800 m kobiet

22.00 1500 m mężczyzn

[b]Sobota, 31 lipca[/b]

10.05 Maraton kobiet

18.00 Skok o tyczce mężcz.

18.30 Pchnięcie kulą mężcz.

19.10 Trójskok kobiet

19.35 800 m mężczyzn

19.50 200 m kobiet

20.05 Rzut oszczepem m.

20.10 400 m ppł. mężczyzn

20.25 100 m ppł.

20.45 7-bój – bieg na 800 m

21.20 5000 m mężczyzn

[b]Niedziela, 1 sierpnia[/b]

10.05 Maraton mężczyzn

19.30 Skok wzwyż kobiet

19.35 4 x 100 m mężczyzn

19.45 Rzut dyskiem mężcz.

19.50 4 x 100 m kobiet

20.10 Skok w dal mężczyzn

20.15 3000 m z prz. mężcz.

20.40 5000 m kobiet

21.40 4 x 400 m kobiet

21:55 4 x 400 m mężczyzn[/ramka]

Odbędą się po raz 20. Są ostatnimi w cyklu czteroletnim, następne organizowane będą już co dwa lata, w kolejce czekają Helsinki (2012) i Zurych (2014), który wygrał z Bydgoszczą, o następne stara się Chorzów.

Tworzyły piękną historię, zaczynającą się w Turynie w 1934 roku. Przechodzą trudną teraźniejszość, gdyż młodzież Europy coraz mniej interesuje się lekkoatletyką.

Pozostało jeszcze 94% artykułu
Lekkoatletyka
Justyna Święty-Ersetic: Umiem obsłużyć broń. Życie wojskowe nie jest mi obce
Lekkoatletyka
Najlepsi lekkoatleci świata przyjadą do Torunia. „Osiągamy sufit”
Lekkoatletyka
Wielkie święto biegaczy. Półmaraton Warszawski znów zapisał się w historii
Lekkoatletyka
Wojciech Nowicki nie składa broni. Dźwiga cztery samoloty miesięcznie
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Lekkoatletyka
Mistrz kontra mistrz. Wielki pojedynek na Diamentowej Lidze w Polsce