Odbędą się po raz 20. Są ostatnimi w cyklu czteroletnim, następne organizowane będą już co dwa lata, w kolejce czekają Helsinki (2012) i Zurych (2014), który wygrał z Bydgoszczą, o następne stara się Chorzów.
Tworzyły piękną historię, zaczynającą się w Turynie w 1934 roku. Przechodzą trudną teraźniejszość, gdyż młodzież Europy coraz mniej interesuje się lekkoatletyką.
[srodtytul]Wciąż są bilety[/srodtytul]
W liczbach wszystko wygląda dobrze. W Barcelonie będzie rekord frekwencji – na listach startowych jest 1370 uczestników z 50 krajów. Cztery lata temu w Goeteborgu było ich 1288. Przyjadą tysiące dziennikarzy, na miejscu jest armia ochotników. Przekaz telewizyjny to setki godzin relacji na żywo do 59 krajów. Miasto ma zarobić na imprezie 42 miliony euro, i to bez liczenia wpływów ze sprzedaży praw transmisji telewizyjnych i radiowych, jak podał przewodniczący komitetu organizacyjnego mistrzostw Pere Alcober.
Sześciodniowe zawody (w poniedziałek odbędzie się tylko ceremonia otwarcia, walkę o medale zaplanowano od wtorku 26 lipca do niedzieli 1 sierpnia) mają także za zadanie zachęcać młodych Europejczyków do aktywności fizycznej, w szczególności promować Europejski Dzień Sportu – twarzami tej kampanii będą w Barcelonie nie tylko lekkoatleci, ale także tenisista Rafael Nadal i piłkarz Carles Puyol.