Chłopiec wpadł na ten pomysł trzy lata temu. Jego ojciec, Daniel Toocheck jest doświadczonym biegaczem. Nikolas jako niespełna sześciolatek zaczął biegać wraz z nim i bardzo mu się ten sport spodobał.
- Nikolas jest jak żywe srebro, ciągle w ruchu - mówi jego matka Tara Toocheck. - Jest aktywnym, pogodnym, szczęśliwym dzieckiem. Kilka lat temu zapytał mnie: "Mamo, czy nie byłoby fajnie, gdybym przebiegł maraton na każdym kontynencie?".
I tak zaczęła się historia młodego biegacza. Rodzina z entuzjazmem podeszła do pomysłu chłopca, ale zadbała o bezpieczeństwo jego młodego organizmu. Nikolas przeszedł bardzo szczegółowe specjalistyczne badania, w tym z zakresu medycyny sportowej i kardiologii, i wciąż jest pod ścisłą kontrolą lekarzy. Jest bowiem w okresie intensywnego wzrostu, w którym parametry wydolnościowe mogą się radykalnie zmieniać.
Dziś przebiega 4 mile dziennie przez pięć dni w tygodniu, bez względu na pogodę, wygrał już ponad 100 zawodów.
Jego treningi zostały drobiazgowo zaplanowane i Nikolas w grudniu ubiegłego roku przebiegł swój pierwszy maraton, w Delaware, w czasie poniżej 6 godzin.
Cel biegania Nikolasa jest całkiem wymierny: zamierza przebiec milion kroków i zebrać milion dolarów na charytatywną fundację swojego dziadka, który prowadzi akcję "Operation Warm", zapewniającą najbardziej potrzebującym dzieciom ciepłe okrycia.
W następnych zawodach chłopiec pobiegnie wraz z ojcem. Będzie to bieg na Antarktydzie - Maraton Białego Kontynentu, który zaczyna się za dwa dni.
Nik entuzjastycznie podchodzi do tego biegu - Jestem naprawdę podekscytowany. To bardzo fajne, że będę biegł z tatą. No a poza tym - chcę spotkać pingwina!
Obejrzyj reportaż o młodym maratończyku
Tak wyglądają zawody na Antarktydzie