Jedni grali o nadzieję, drudzy - o miejsce w historii. Obejrzeliśmy dzięki temu mecz najwyższych lotów. Cieszyli się miłośnicy akcji obronnych (łącznie 183 pkt to najniższy wynik w meczu finałowym od 2016 roku) oraz fani Denver Nuggets. Ich zespół - tak, jak wcześniej przez całą magiczną dla nich fazę play-off - przezwyciężył słabości i powstrzymał szarżę rywala, żeby zdobyć tytuł.
Nuggets wyszarpali zwycięstwo w ostatnich minutach. Stanęli na wysokości zadania, jak na mistrzowski zespół przystało. Rywale długo prowadzili, bo późniejsi mistrzowie zaczęli mecz od spudłowania 20 z 22 rzutów z dystansu. Miami Heat ostatecznie nie mieli jednak odpowiedzi na 28-letniego Nikolę Jokica. Nie oni pierwsi i na pewno nie ostatni, ale to marne pocieszenie.