We wrześniu IJF zawiesiła Iran tymczasowo, na czas prowadzenia postępowania wyjaśniającego w związku z doniesieniami, że irański judoka miał celowo poddać swoją walkę w półfinale, by nie zmierzyć się z zawodnikiem z Izraela.
Chodzi o Saeida Mollaeia, obrońcę tytułu mistrza świata, który w sierpniu miał otrzymać polecenie od przedstawicieli Irańskiej Federacji Judo i Irańskiego Komitetu Olimpijskiego, by przegrać walkę, aby uniknąć zmierzenia się w finale z izraelskim judoką.
W efekcie Mollaei przegrał półfinał, a następnie przegrał pojedynek o trzecie miejsce.
"W związku z wydarzeniami, które wydarzyły się w czasie Mistrzostw Świata w Judo w Tokio, ostateczne zawieszenie Irańskiej Federacji Judo we wszystkich zawodach... zostało ogłoszone" - głosi komunikat IJF.
Decyzję tę pochwalił stojący na czele Izraelskiej Federacji Judo Moshe Ponte. "Marius Vizer (szef IJF) jest niesamowitym człowiekiem i prawdziwym przyjacielem izraelskiego sportu, w szczególności judo" - napisał Ponte w oświadczeniu.
"Sport ma łączyć ludzi, a nie ich dzielić" - dodał.
Irańska Federacja Judo zaprzecza, jakoby nakazała swojemu judoce oddanie walkowerem walki w półfinale.
Zawieszenie Irańskiej Federacji Judo ma trwać tak długo, aż przedstawi ona "silne gwarancje i dowody, że będzie szanować Statut IJF i zaakceptuje fakt, iż jej sportowcy będą walczyć ze sportowcami z Izraela".
Teheran może odwołać się od wyroku do Sportowego Sądu Arbitrażowego (CAS) w Lozannie.