Na razie polscy skoczkowie prowadzeni od tego sezonu przez Łukasza Kruczka zamiast walczyć o pucharowe punkty, szukają formy w Ramsau. Do Austrii dojechał też prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner, by pomóc zawodnikom i szkoleniowcom. Adam Małysz skacze gorzej, niż oczekiwano, a pozostali nie potwierdzają opinii o udanych przygotowaniach.
Prezes Tajner wierzy, że treningi przyniosą dobre rezultaty. Kilka lat temu, gdy sam prowadził kadrę, jeździł tam, gdy pojawiały się problemy. Teraz też jest nerwowo, co więcej, nikt nie wie, dlaczego jest tak słabo, a Turniej Czterech Skoczni za pasem. Grzegorz Mikuła, sekretarz generalny PZN, informuje, że nasi skoczkowie bezpośrednio z Austrii pojadą do szwajcarskiego Engelbergu, gdzie w najbliższy weekend odbędą się ostatnie przed świętami pucharowe konkursy.
Polscy kibice jednak czekają już na wielkie skakanie w Zakopanem. Lech Nadarkiewicz, dyrektor tych zawodów, powiedział podczas konferencji prasowej w Warszawie, że do konkursów zgłosiło się około 60 skoczków, w tym dawno nieoglądani pod Giewontem Japończycy. Sprzedaż biletów już się rozpoczęła, najtańsze kosztować będą 60 – 70 złotych, najdroższe (siedzące) po 135. Na oba konkursy przygotowano po 26 tysięcy kart wstępu.
Piątkowe i sobotnie skakanie rozpocznie się o 16.30, ale stadion będzie otwarty dla kibiców już od 11. W środę, 14 stycznia, przeprowadzone zostaną dwie próby konkursowe, a bezpośrednio po nich kwalifikacje.
Na konferencję do Warszawy przyjechała też Czeszka Katerina Neumannova, sześciokrotna medalistka olimpijska w biegach, by zaprosić polskich kibiców na mistrzostwa świata w Libercu (18.2 – 1.03. 2009 r.).