Reklama

Fourcade, sierżant z żelaza

Francuz Martin Fourcade zdobył już w Oslo trzy złote medale mistrzostw świata. Walczy o dwa kolejne.

Publikacja: 07.03.2016 18:51

Martin Fourcade medale zdobywa dla Francji, ale nie ma nic przeciwko temu, że przypomina mu się jego

Martin Fourcade medale zdobywa dla Francji, ale nie ma nic przeciwko temu, że przypomina mu się jego katalońskie korzenie

Foto: PAP/EPA

Francuzi mówią o takich sportowcach „kanibale", z powodu nieposkromionego apetytu na zwycięstwa. 28-letni Fourcade, urodzony w Perpignan we francuskiej części Katalonii, na mistrzostwach świata odniósł zwycięstwa w dwóch konkurencjach indywidualnych – sprincie i biegu pościgowym – oraz w biegu mieszanym (kobiety plus mężczyźni). W klasyfikacji wszech czasów wyprzedził rodaka Raphaëla Poirée, który zdobył siedem tytułów. Fourcade ma ich już osiem, zaledwie o trzy mniej niż legendarny Norweg, 42-letni Ole Einar Bjoerndalen.

Od 2012 roku dominuje w Pucharze Świata, wygrywając rok po roku klasyfikację generalną. W niedzielę zapewnił sobie piątą Kryształową Kulę. Tu też goni Bjoerndalena, który sześciokrotnie był najlepszym biatlonistą sezonu. W zawodach PŚ na razie rozprawił się z Poirée, był 46 razy na pierwszym miejscu, podczas gdy jego wielki poprzednik 45. W tej klasyfikacji Norweg jest o lata świetlne przed Francuzami (94 zwycięstwa).

Fourcade, który nie ma nic przeciwko temu, by nazywać go Katalończykiem, jest jak piłkarska Barcelona. Bije rekord za rekordem i nie widać po nim oznak słabości. Wychowywał się w Pirenejach, w pobliżu słynnego wysokogórskiego ośrodka sportowego Font Romeu. Tam formę przed igrzyskami olimpijskimi w Montrealu szykowali polscy siatkarze prowadzeni przez Huberta Wagnera i przez wiele lat także polscy lekkoatleci. Biatlonista miał na co dzień to, co inni sportowcy musieli zdobywać, przyjeżdżając na zgrupowania. Jego ciało nabierało wytrzymałości dzięki zwiększającej się w takich warunkach liczbie czerwonych ciałek krwi.

Kot na śniegu

Fourcade przed trzema laty zeznawał w Paryżu przed senacką komisją ds. dopingu. Polityków zainteresował wysoki poziom żelaza w jego organizmie. Wytłumaczył im, że od urodzenia cierpi na bardzo rzadką chorobę – hemachromatozę. Objawia się ona podwyższonym stężeniem żelaza. Tę samą przypadłość ma Etiopczyk Haile Gebrselassie, dwukrotny złoty medalista olimpijski w biegu na 10 km. Gen HFE ma przeważnie złe następstwa, ale sportowcom zapewnia lepsze możliwości transportu tlenu. – Przy takich wynikach badań Martin mógłby być mistrzem w maratonie, gdyby nie jego gabaryty – 185 cm wzrostu i 75 kg wagi – tłumaczy Stephan Bouthiaux, trener kadry francuskich biatlonistów. Fourcade ma przy tym niebywale niskie tętno spoczynkowe, od 28 do 32 uderzeń na minutę.

Ale to nie koniec zalet jego organizmu. Szkoleniowcy francuscy dostrzegli, że ramiona mistrza pracują w tym samym rytmie i niemal z podobną siłą jak pięciokrotnego mistrza olimpijskiego w wioślarstwie Brytyjczyka Steve'a Redgrave'a. Nogi Fourcade ma natomiast takie jak kolarze, specjaliści od jazdy w górach. Ale jak się okazuje, równie ważne są pięty. Sam biatlonista przyznał, że potrafi poruszać się po śniegu na nartach jak kot. Po latach treningu nabrał bowiem wyjątkowego wyczucia. – W zaskakujący sposób potrafi dzięki temu przystosować się do zmiennych warunków na trasie – ocenia trener Bouthiaux.

Reklama
Reklama

Głowa szachisty

Fourcade jest też wyjątkowo odporny psychicznie. „Ma głowę jak Garri Kasparow" – scharakteryzował go kiedyś reporter dziennika „L'Equipe". Te zdolności pomagają mu w strzelaniu, do którego nie miał naturalnego talentu. – Strzelectwo to nie jest sprawa genetyki, to kwestia ciężkiej pracy – mówi Fourcade. Jeszcze w 2010 roku podczas zawodów PŚ miał 84 procent celnych strzałów, a dziś ta średnia nie schodzi poniżej 88 procent, w ubiegłym roku wyniosła nawet 89 procent.

Martin zapewne nie zostałby mistrzem, gdyby nie sportowa rodzina, system, który wyłowił taki talent, i samozaparcie. Długo nie mógł się zdecydować, jaki sport wybrać. Zaczynał od hokeja na lodzie, judo, pływania, kolarstwa górskiego, lekkiej atletyki, aż w końcu zajął się biegami na nartach, a latem jazdą na rolkach. O taki sportowy rozwój zadbał ojciec, przewodnik górski.

Zanosiło się na to, że największe sukcesy będzie osiągał najstarszy z trzech braci Fourcade – Simon, który jako pierwszy wybrał biatlon. Martin go naśladował, ale miewał chwile załamania, w pewnym momencie chciał zostać triatlonistą, bo nie mógł dogonić brata.

Ale na igrzyskach w Vancouver (2010) to on zdobył nieoczekiwanie srebrny medal, a brat ukończył bieg w trzeciej dziesiątce. Simon na dekorację młodszego brata patrzył ze łzami w oczach i nie były to łzy wzruszenia, lecz wściekłości. Podobno przez półtora roku omijał Martina z daleka.

Miliony przyjdą

Młodszy brat nie przejmował się tym, szedł własną drogą, to już nie Simone go mobilizował, ale Poirée czy Bjoerndalen. Latem ubiegłego roku na dwa miesiące wyjechał do Oslo, by ćwiczyć na trasie mistrzostw świata w Holmenkollen. Niczego nie chciał zostawić przypadkowi.

„To wyjątkowy mistrz, jedyny w swoim rodzaju" – pisze o nim dziennik „L'Equipe". W poniedziałkowym wydaniu jego sukcesom gazeta poświęciła cztery pierwsze strony, mimo że biatlon uprawia we Francji kilkaset osób, a transmisje telewizyjne ogląda co najwyżej milion.

Reklama
Reklama

Ośrodek w Font Romeu zawarł z nim wart 40 tys. euro rocznie kontrakt reklamowy, co miesiąc Martin pobiera żołd od francuskiej armii w wysokości 1,5 tys. euro. To nie są wielkie pieniądze, ale jeśli sierżant Fourcade w Oslo wygra także bieg indywidualny i masowy, czekają go milionowe kontrakty, bo ma jeszcze jeden poważny atut – męską urodę. Walczy o biatlonowego Wielkiego Szlema, cztery złote medale na jednych mistrzostwach świata. Nikomu się to jeszcze nie udało, ale Fourcade jest wyjątkowy.

Wioślarstwo
Polskie wiosła na fali. Nasi medaliści wrócili z mistrzostw świata w Szanghaju
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Inne sporty
Kolejny sukces Polaków w Himalajach. Andrzej Bargiel zjechał na nartach z Everestu
Wspinaczka
Aleksandra Mirosław znów pobiła rekord świata. Złamanie magicznej granicy coraz bliżej
Inne sporty
Ciężar życia i okruchy szczęścia. Recenzja biografii Agaty Wróbel
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Inne sporty
Polski zespół pojedzie w Rajdzie Dakar Classic legendarną ciężarówką
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama