Formuła 1. Dublet Red Bulla w domu Ferrari

Max Verstappen wygrał wyścig Grand Prix Emilii-Romanii na torze Imola. Porażkę na swoim domowym torze ponieśli kierowcy Ferrari.

Publikacja: 24.04.2022 17:31

Formuła 1. Dublet Red Bulla w domu Ferrari

Foto: AFP

Siedziba ekipy z Maranello znajduje się kilkadziesiąt kilometrów od toru, który dwa lata temu wrócił do kalendarza Formuły 1. Trybuny, mimo chłodu i deszczu, wypełnili więc wystrojeni na czerwono fani zespołu, ale przeżyli gorzki weekend. Należał on kierowców Red Bulla, którzy po słabszym początku sezonu odrabiają straty w klasyfikacji mistrzostw świata.

Verstappen prowadził przez cały wyścig, a Sergio Perez po starcie wyprzedził Charlesa Leclerca. Monakijczyk po drugiej zmianie opon miał dobrze tempo i go ścigał, ale popełnił błąd, po którym wypadł z toru. Zwycięzca dwóch tegorocznych GP minął metę szósty. Punktów drugi raz z rzędu nie zdobył Carlos Sainz, który po starciu z Danielem Ricciardo w pierwszym zakręcie utknął w żwirze.

Obrońca tytułu miał też najszybsze okrążenie, a dzień wcześniej był najlepszy w wyścigu sprinterskim. Ta druga konkurencja pojawiła się w kalendarzu rok temu, więc Holender osiągnął wynik, którego wcześniej nie miał żaden kierowca. Perez był trzeci. Kierowcy Red Bulla zdobyli w ciągu dwóch dni aż 58 punktów, dzięki czemu są na drugim oraz trzecim miejscu w klasyfikacji kierowców.

Lewis Hamilton, który przez pół wyścigu próbował wyprzedzić Pierre’a Gasly’ego, był trzynasty. Maksimum z potencjału niestabilnego Mercedesa wyciska za to George Russell - tym razem czwarty. Tuż za nim metę minął Valtteri Bottas w bolidzie Alfy Romeo. Problemy Ferrari wykorzystał Lando Norris, który stanął na podium pierwszy raz od wrześniowego Grand Prix Włoch.

Wyniki GP Emilii-Romanii

1. M. Verstappen (Holandia, Red Bull), 2. S. Perez (Meksyk, Red Bull), 3. L. Norris (Wielka Brytania, McLaren), 4. G. Russell (Wielka Brytania, Mercedes), 5. V. Bottas (Finlandia, Alfa Romeo)

Klasyfikacja generalna (po 4 z 23 wyścigów)

1. C. Leclerc (Monako, Ferrari) 86, 2. M. Verstappen (Holandia, Red Bull) 59, 3. S. Perez (Meksyk, Red Bull) 54, 4. G. Russell (Wielka Brytania, Mercedes) 49, 5. C. Sainz (Hiszpania, Ferrari) 38

Siedziba ekipy z Maranello znajduje się kilkadziesiąt kilometrów od toru, który dwa lata temu wrócił do kalendarza Formuły 1. Trybuny, mimo chłodu i deszczu, wypełnili więc wystrojeni na czerwono fani zespołu, ale przeżyli gorzki weekend. Należał on kierowców Red Bulla, którzy po słabszym początku sezonu odrabiają straty w klasyfikacji mistrzostw świata.

Verstappen prowadził przez cały wyścig, a Sergio Perez po starcie wyprzedził Charlesa Leclerca. Monakijczyk po drugiej zmianie opon miał dobrze tempo i go ścigał, ale popełnił błąd, po którym wypadł z toru. Zwycięzca dwóch tegorocznych GP minął metę szósty. Punktów drugi raz z rzędu nie zdobył Carlos Sainz, który po starciu z Danielem Ricciardo w pierwszym zakręcie utknął w żwirze.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Formuła 1
Deska kreślarska i notatnik pod pachą. Adrian Newey odchodzi z Red Bulla
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Formuła 1
Wilk z Wall Street w owczej skórze. Kim jest Toto Wolff?
Formuła 1
Wojna domowa u mistrzów świata. Wyścigowa potęga Red Bulla trzęsie się w posadach
Formuła 1
Formuła 1. Startuje Grand Prix Bahrajnu, faworyt jest tylko jeden
Formuła 1
Formuła 1. Moda na karbon