Marketa Vondrousova, tegoroczna mistrzyni Wimbledonu, w dwóch poprzednich meczach z Igą Świątek (Cincinnati 2023, Paryż 2020) nie wygrała seta, ale spotkanie na Estadio Paradisus, jak dumnie nazywa się tymczasowy kort z trybunami postawiony przy hotelu w Cancun, zaczęła lepiej niż mistrzyni Roland Garros.
Iga Świątek - Marketa Vondrousova: Złe miłego początki
Objęła prowadzenie 2:0, na wyrównanie wyniku przez Igę odpowiedziała kolejnymi trzema zwycięskimim gemami, prowadziła więc 5:2 i miała w ręku serwis, co zapowiadało rychło wygraną partię. Iga Świątek nie grała źle, ale zanadto się spieszyła z atakami, trochę zbyt nerwowo konstruowała akcje, przyspieszała i taki szybkie piłki, serwis początkowo też jej nie służył, więc przez pierwsze chwile meczu sporo pudłowała, dając rywalce na tacy cenne punkty.
Czytaj więcej
Iga Świątek w czerwonej sukni sygnowanej przez Magdę Butrym była weekendowym tematem numer jeden wśród internautów. O opinię na temat tej stylizacj...
To, że Marketa nie wygrała pierwszego seta było zarówno zasługą Polki, jak i słabości charakteru Vondrousovej. Iga w końcu znalazła właściwy rytm ataku i chociaż działo się to przy podaniu rywalki, nagle odzyskała skuteczność, co wyraźnie speszyło Czeszkę. Niby wciąż twarda i ambitna, ale już nie była tak śmiała w odpowiedziach na forhendy Świątek. Nawet leworęczność Markety niewiele znaczyła w wymianach, w których tempo narzucane przez drugą rakietę świata okazało się wkrótce zbyt szybkie.
Gemy uciekały Vondrousovej błyskawicznie, zdołała jeszcze lekko zahamować Igę i doprowadzić do tie-breaka, w nim prowadziła 2-0, ale była to ostatnia przewaga Czeszki w spotkaniu. Polka przyspieszyła raz i drugi, odrobiła stratę i odjechała: w tie-breaku i w meczu.
Iga Świątek - Marketa Vondrousova: Czeszka w drugim secie straciła chęć rywalizacji
Po wygraniu pierwszego seta Iga udała się na przerwę toaletową, zostawiając przeciwniczkę na korcie z jej myślami. Ta przerwa chyba też źle podziałała na mistrzynię Wimbledonu. W drugim secie Marketa straciła chęć rywalizacji. Mowa ciała podpowiadała, że Czeszka nie miała już wiary w sukces. W kilkanaście minut Iga wykorzystała ten stan rywalki. Prezentując znany powszechnie wysoki poziom energetyczny atakowała bez wytchnienia z każdej strony kortu, nie zostawiając żadnych wątpliwości, co do wyniku.
Temperatury w Cancun są dość wysokie (bliskie 30 st. Celsjusza), wilgotność też jest duża, a nad kortem pojawia się niekiedy groźba sporadycznych opadów, ale przygotowanie fizyczne Igi wydawało się bez zarzutu – to drugi, poza widoczną bojowością polskiej mistrzyni, pozytywny wniosek z jej pierwszego meczu w WTA Finals 2023.
Ciąg dalszy nastąpi w środę o podobnej, nocnej porze. Obaw o formę Igi chyba mieć nie należy.
WTA Finals 2023.
Grupa Chetumal: I. Świątek (Polska, 2) – M. Vondrousova (Czechy, 7) 7:6 (7-3), 6:0
Grupa Maya Ka’an: S. Hunter, E. Mertens (Australia, Belgia, 2) – S. Aoyama, E. Shibahara (Japonia, 3) 6:4, 6:2