Wimbledon zapłaci za Ukraińców. Cyrograf dla Rosjan i Białorusinów

Organizatorzy zapłacą za pobyt Ukraińców na Wimbledonie. Udział w turnieju wezmą także Rosjanie i Białorusini, ale tylko ci, którzy podpiszą deklarację antywojenną.

Publikacja: 26.04.2023 12:57

Aryna Sabalenko

Aryna Sabalenko

Foto: AFP

Obie decyzje są powiązane. Gospodarze chcą wynagrodzić zawodnikom i zawodniczkom z Ukrainy fakt, że pod presją tenisowych organizacji dopuszczą do turnieju Rosjan oraz Białorusinów.

All England Club (AELTC) i Brytyjska Federacja Tenisowa (LTA) zapłacą nie tylko za ich pobyt na Wimbledonie, ale także sfinansują dwa pokoje hotelowe każdemu uczestnikowi podczas wszystkich tegorocznych turniejów na kortach trawiastych, które zorganizują. To oznacza, że Ukraińcy mogą liczyć na darmowy pobyt także w Nottingham, Birmingham czy Eastbourne.

Brytyjczycy gestów w kierunku Ukraińców szykują więcej. Tamtejsi tenisiści będą mogli chociażby korzystać z obiektów treningowych zarezerwowanych zazwyczaj dla reprezentantów gospodarzy.

500 tys. funtów

mogą przekazać organizatorzy Wimbledonu organizacjom pomocowym działającym w Ukrainie

Wyspiarskie media szacują, że wysokość wsparcia dla każdego Ukraińca sięgnie pięciocyfrowej sumy wyrażonej w funtach. Udział w Wimbledonie może wziąć nawet piętnastu tamtejszych tenisistów i tenisistek, mówimy więc o kwocie znaczącej. Organizatorzy przekażą ponadto organizacjom pomocowym działającym w Ukrainie jednego funta z każdego biletu. Wysokość takiego wsparcia może przekroczyć pół miliona funtów.

Brytyjczycy stawiają warunki Rosjanom i Białorusinom

Ukraińcy będą na Wimbledonie, pod znakiem zapytania stoi za to sytuacja Rosjan i Białorusinów. Organizatorzy po roku przerwy pozwolą im grać, ale są warunki.

Każdy zainteresowany udziałem w turnieju będzie musiał podpisać deklarację, w której potwierdzi, że występuje na korcie jako sportowiec neutralny, nie otrzymuje żadnych środków finansowych od swojego rządu lub powiązanych z nim firm oraz nie będzie deklarował jakiegokolwiek wsparcia dla rosyjskiego bądź białoruskiego reżimu. Dokładnej treści dokumentu, który wielu może uznać za cyrograf, jeszcze nie znamy.

Czytaj więcej

Wimbledon dla Rosjan: Furtka czy pułapka?

Niewykluczone, że dla niektórych będą to warunek nie do spełnienia, choć władze AELTC informują, że wielu tenisistów już podpisało lub szykuje się do podpisania deklaracji.

Jest wśród nich zapewne Anastasija Potapowa, która podczas turnieju w Indian Wells założyła na treningu koszulkę Spartaka Moskwa, za co potępiła ją nawet Iga Świątek. Rosjanka już kilkanaście dni temu mówiła tamtejszym mediom, że choć należy do wojskowego klubu, to jest przeciwna wojnie, a jeden podpis na kartce papieru tak naprawdę niczego w jej sytuacji nie zmienia.

Sprzeciw wobec napaści na Ukrainę wyrażali już Andriej Rublow i Daria Kasatkina. Podpisanie deklaracji niedługo po ogłoszeniu tego wymogu zapowiedział Daniił Miedwiediew.

Wszyscy od wybuchu wojny biorą udział w tenisowych turniejach jako zawodnicy neutralni - bez flagi, barw oraz przynależności państwowej. Wielu z nich to faktycznie obywatele świata, związani ze swoimi krajami jedynie paszportem. Szatnia jest w ich sprawie podzielona, Aryna Sabalenka przed turniejem w Miami mówiła wręcz o nienawiści oraz przypadkach agresji. Nawet Świątek przyznała wówczas, że atmosfera bywa „napięta”.

Polka niedawno skrytykowała tenisowe władze sugerując, że po wybuchu wojny powinny zareagować bardziej zdecydowanie. Nie jest sama. Ostro o powrocie Rosjan i Białorusinów na Wimbledon wypowiedziała się ostatnio Petra Kvitova.

Najtrudniejsza decyzja "po rozmowach z Ukraińcami"

Głos regularnie podnoszą Ukrainki. - Czujemy się dyskryminowane. Kiedy mówiłam, że nie chcę grać z Rosjankami ani Białorusinkami, usłyszałam tylko: „Możemy zamrozić twój ranking i wrócisz do tenisa, kiedy wojna się skończy” - mówi Marta Kostiuk. - Słyszymy o meczach Ukrainek z Rosjankami, a nie nikt wspomina, że zwykle na trybunach towarzyszą im flagi, litery „Z”, a nawet portrety Władimira Putina - dodaje Łesia Curenko.

Czytaj więcej

Rosjanie i Białorusini wracają na Wimbledon

 - To była prawdopodobnie moja najtrudniejsza decyzja w roli szefa - mówi dziś o dopuszczeniu do Wimbledonu Rosjan oraz Białorusinów Ian Hewitt z AELTC i przyznaje, że podjął ją także po rozmowach z Ukraińcami.

Ugiął się pod presją. Rok temu, kiedy gospodarze wyprosili Rosjan i Białorusinów z kortu, a ich decyzję poparło 69 proc. Brytyjczyków, ATP i WTA nie przyznały za turniej rankingowych punktów oraz nałożyły na organizatorów 2-milionową grzywnę. Później zaś - jak donosiły brytyjskie media - obie federacje miały kusić Wimbledon częściowym umorzeniem kary, jeśli zgodzi się na ponowne dopuszczenie wykluczonych tenisistów do gry.

Tegoroczna edycja imprezy rozpocznie się 3 lipca. Tytułów bronią Serb Novak Djoković oraz reprezentująca Kazachstan moskwiczanka Jelena Rybakina.

Obie decyzje są powiązane. Gospodarze chcą wynagrodzić zawodnikom i zawodniczkom z Ukrainy fakt, że pod presją tenisowych organizacji dopuszczą do turnieju Rosjan oraz Białorusinów.

All England Club (AELTC) i Brytyjska Federacja Tenisowa (LTA) zapłacą nie tylko za ich pobyt na Wimbledonie, ale także sfinansują dwa pokoje hotelowe każdemu uczestnikowi podczas wszystkich tegorocznych turniejów na kortach trawiastych, które zorganizują. To oznacza, że Ukraińcy mogą liczyć na darmowy pobyt także w Nottingham, Birmingham czy Eastbourne.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
Rządy twardej ręki
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Tenis
Świątek ponownie wygrywa w Stuttgarcie. Kolor samochodu wybierze ojciec
Tenis
Jan Zieliński: Od zera do zwycięstwa w Wimbledonie
Tenis
Polskie zwycięstwo w Wimbledonie. Jan Zieliński wygrywa w mikście
Tenis
Mały książę. Carlos Alcaraz wygrywa Wimbledon
Tenis
Czeska szkoła znów triumfuje. Barbora Krejcikova mistrzynią Wimbledonu