Obaj kierowcy pochodzą z Krakowa i utrzymują przyjacielskie relacje. Jak ujawnił Kościuszko pomysł startów Kubicy w kilku rajdach pojawił się w czasie testów Skody Fabii S2000, na które wicemistrz świata Junior WRC zaprosił kierowcę Renault do Toskanii.

Na miejscu okazało się, że Kubica planuje start w Rallye du Var we Francji, ale chciałby potrenować.

- Zespół, którego autem wtedy jeździłem dysponował też Renault Clio R3. Zaproponowałem, żeby porozmawiał z szefem ekipy i spróbował wystartować. Udało się, obaj wystartowaliśmy w Rajdzie Taormina - Messina - powiedział Kościuszko.

Okazało się, że dla zespołu DP Autosport start kierowcy elitarnej serii wyścigowej był doskonałą promocją. Polak świetnie spisywał się na odcinkach specjalnych. Po pierwszym dniu był ósmy w klasyfikacji generalnej. Potem uszkodził samochód. W kolejnym starcie - Ronde Citta dei Mille po problemach technicznych zajął 35. miejsce. W Rallye du Var jechał już fabrycznym samochodem Renault, zajął 29 miejsce.

- Robert to szybki kierowca wyścigowy i rajdowy. Jednak żeby dobrze jeździć w rajdach, trzeba mieć doświadczenie. Jak na nowicjusza radził sobie dobrze - podsumował występy kolegi Kościuszko.

Starty w rajdach tak spodobały się Polakowi, że zgłosił się do kolejnej imprezy - Rally Internazionale Il Ciocchetto. Tym razem nie będzie pilotować go Michał Kuśnierz. Zastąpi go Jakub Gerber, który siedział już na prawym fotelu w czasie startu Kubicy w Barbórce Warszawskiej, pięć lat temu.