Władze najwyższej klasy rozgrywkowej polskiego żużla zdecydowały o przełożeniu na inny termin dwóch pierwszych kolejek z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych. Jednak w Bydgoszczy to nie pogoda jest największym zmartwieniem. Wszystko wskazuje na to, że odejść będą musiały władze bydgoskiego klubu. Wszystko przez oświadczenia lustracyjne. A raczej ich brak.

Jak donosi portal espeedway.pl, szefowie ŻKS Polonia Bydgoszcz nie złożyli wymaganych dokumentów w IPN. Powinni to zrobić w czasie wyborów członków rady nadzorczej spółki, a także przy wyborze prezesa zarządu. Jednak do IPN nie wpłynęły oświadczenia lustracyjne ani informacje o tym, że postępowanie przeprowadzono przy innej okazji.

Prawo nakłada obowiązek lustracji na wszystkie osoby, które ubiegają się o kierownicze stanowiska w służbie publicznej. Według ustawy przepisy te dotyczą wszystkich spółek, których współwłaścicielami są samorządy (minimum 50 proc. akcji). Miasto Bydgoszcz ma w Polonii 98,87% udziałów. Zatem oświadczenia powinny trafić przez wojewodę do odpowiedniego oddziału IPN.

Oświadczeń nie złożyli Jarosław Deresiński, prezes Polonii, Jacek Fifelski, wiceprzewodniczący rady nadzorczej, oraz Jerzy Kanclerz, członek zarządu. Jeśli IPN nie zgodzi się, aby władze klubu przysłały dokumenty w późniejszym terminie, bydgoski speedway może mieć nie lada problem.