Reklama

Ciężary mają się dobrze

Szymon Kołecki, prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów na sto dni przed rozpoczęciem mistrzostw świata we Wrocławiu

Publikacja: 22.07.2013 20:52

Szymon Kołecki

Szymon Kołecki

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Początkowo mistrzostwa miały odbywać się w Warszawie, ale trudno było dojść do porozumienia z władzami miasta. Czy po tych zawirowaniach istniało ryzyko, że impreza może zostać Polsce zabrana?

Szymon Kołecki:

Ryzyko istnieje zawsze. Cały czas możemy je stracić. Z różnych powodów. Ale poważnego zagrożenia nie odczuwałem, więc tym bardziej nie odczuwam go teraz. Zrobiłem wszystko, abyśmy tej imprezy nie musieli oddawać.

Reklama
Reklama

Kto z reprezentantów Polski ma największe szanse na medal?

Nasi główni faworyci to Adrian Zieliński i Marcin Dołęga. Myślę, że Tomasz Zieliński rozwinie się na tyle, by też włączyć się do walki o medal. Mam też nadzieję, że do dawnej formy wróci Arsen Kasabijew. Plan minimum to jedno miejsce medalowe.

A kobiety?

Jeszcze nie teraz. Mój plan sięga igrzysk w Rio de Janeiro. Tam, mam nadzieję, kobiety zdobędą dwa medale. Natomiast na tych mistrzostwach sukcesem będzie pierwsza szóstka.

Reklama
Reklama

Przewiduje pan, że w Hali Stulecia zasiądzie 3-4 tysiące widzów. Czy to nie nazbyt optymistyczne prognozy?

Nie. W ogóle się nie martwię o ostatnie trzy dni, kiedy będą startować nasi faworyci. Jestem pewien, że nawet zabraknie miejsc. Pytanie brzmi, jak będzie wyglądało pięć pierwszych dni, kiedy odbędą się zawody w niższych kategoriach wagowych, w których nasi reprezentanci nie mają szans. Tutaj duże znaczenie będzie miała promocja.

Do tej pory jeździł pan na mistrzostwa świata jako zawodnik. Jak czuje się pan w roli organizatora?

Na pewno wolałbym startować, trenować. To było o wiele przyjemniejsze. Chciałem zakończyć karierę na mistrzostwach w Polsce, ale się nie udało. Natomiast z organizacją jest zupełnie inna historia. Na co dzień borykamy się z wieloma problemami. Nasze zawody odbywają się poza rokiem budżetowym. Wszyscy zaplanowali już swoje wydatki, a my próbujemy „wydrzeć" pieniądze od miasta czy województwa. To jest bardzo trudne. Ale mimo to spotykam się z ogromną przychylnością. Jestem naprawdę mile zaskoczony tym, jak przyjmują mnie ludzie. Zarówno samorządowcy, jak i przedstawiciele sponsorów.

Reklama
Reklama

Czego spodziewa się pan po mistrzostwach?

Poza medalami i sukcesem organizacyjnym tego, że ciężary odżyją w świadomości kibiców. Pokażemy, ze taki sport jeszcze istnieje i ma się dobrze.

Sport
Turniej Czterech Skoczni, Premier League, koszykówka. Co obejrzeć w Sylwestra i Nowy Rok?
Sport
Iga Świątek, Premier League i NBA. Co obejrzeć w święta?
Sport
Ślizgawki, komersy i klubowe wigilie, czyli Boże Narodzenia polskich sportowców
Sport
Wyróżnienie dla naszego kolegi. Janusz Pindera najlepszym dziennikarzem sportowym
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Sport
Klaudia Zwolińska przerzuca tony na siłowni. Jak do sezonu przygotowuje się wicemistrzyni olimpijska
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama