Zwycięstwo Hamiltona w Szanghaju

W Grand Prix Chin ekipa Mercedes po raz trzeci z rzędu zdobyła dwa pierwsze miejsca. Ponownie triumfował Lewis Hamilton, a drugi na mecie Nico Rosberg utrzymał prowadzenie w mistrzostwach.

Publikacja: 20.04.2014 14:01

Zwycięstwo Hamiltona w Szanghaju

Foto: AFP

Nikt nie był w stanie przeszkodzić Hamiltonowi w odniesieniu trzeciego z rzędu zwycięstwa. Kierowca Mercedesa zdobył pierwsze pole startowe i prowadził od startu do mety. Gdy rywale narzekali na stan ogumienia, lider ze zdumieniem meldował przez radio, że jego opony są w „zaskakująco dobrym stanie". Maksymalna zdobycz wywieziona z Szanghaju pozwoliła mu niemal całkowicie zniwelować straty z pierwszej rundy mistrzostw. W Australii po banalnym defekcie wartej kilka złotych izolacji jednej ze świec zapłonowych nie dojechał do mety, a jego zespołowy partner dzięki wygranej odskoczył na 25 punktów.

Teraz przewaga Rosberga, który w trzech kolejnych startach za każdym razem dojeżdżał do mety za Hamiltonem, stopniała do czterech punktów. – Jeszcze prowadzę w mistrzostwach, choć nie podoba mi się słowo „jeszcze" w tym kontekście – mówił Niemiec. – Mam nadzieję, że w kolejnym wyścigu wszystko będzie działało bez zarzutu.

Rosberg wykonał w Chinach niezłą pracę, biorąc pod uwagę trapiące go problemy. W sobotę uzyskał dopiero czwarte pole startowe, przegrywając nie tylko z Hamiltonem, ale także z kierowcami Red Bulla. Przyznał, że na mokrym torze zespołowy partner jest od niego po prostu szybszy, a w pokonaniu Daniela Ricciardo i Sebastiana Vettela nie pomogły mu problemy z hamulcami oraz wyświetlaczem na kierownicy, który pokazywał mu złe wartości. Rosberg mógł poprawić wynik na ostatnim okrążeniu, ale elektronika podpowiadała mu, że jedzie wolniej niż w poprzednich próbach. Kierowca Mercedesa postawił zatem wszystko na jedną kartę i próbował za szybko przejechać ostatni zakręt. Obrócił się i w rezultacie musiał startować z czwartego pola. – Zaryzykowałem, bo omyłkowo myślałem, że i tak nie mam nic do stracenia – tłumaczył się Niemiec.

W wyścigu pojawił się nowy problem: nie działała telemetria, czyli system przekazywania danych z samochodu. Inżynierowie na stanowisku dowodzenia nie mogli monitorować zużycia paliwa, temperatury różnych podzespołów oraz innych parametrów pracy auta. Prosili kierowcę przez radio, aby odczytywał wskazania z wyświetlacza na kierownicy – mając rzecz jasna nadzieję, że tym razem wskazania, przede wszystkim dotyczące paliwa, są prawidłowe.

Po starcie Rosberg spadł na siódme miejsce, ale mimo kłopotów stopniowo przebijał się do przodu, wykorzystując doskonałe tempo swojego Mercedesa. Trzeci raz z rzędu stanął na drugim stopniu podium, ale jeśli Hamilton nadal będzie prezentował tak rewelacyjną formę, to już za trzy tygodnie w Grand Prix Hiszpanii, pierwszym europejskim wyścigu sezonu, Niemiec straci prowadzenie w mistrzostwach na rzecz zespołowego partnera.

Batalię o najniższy stopień podium dość niespodziewanie rozstrzygnął na swoją korzyść Fernando Alonso. Ferrari znów słabo zaczęło sezon i tuż przed Grand Prix Chin doszło do roszady na stołku szefa Scuderii. Stefano Domenicali złożył rezygnację i na jego miejsce ekspresowo ściągnięto z USA Marco Mattiacciego, dotychczas odpowiedzialnego za sprzedaż drogowych aut Ferrari w Ameryce Północnej. Alonso po starcie z piątego pola przeskoczył obu kierowców Red Bulla i zadedykował pierwsze w tym sezonie podium niedawnemu szefowi, Domenicalemu. Kolejny słaby występ zaliczył natomiast drugi kierowca Ferrari: Kimi Raikkonen nie wszedł nawet do pierwszej dziesiątki w kwalifikacjach, w wyścigu był ósmy i po czterech rundach ma na koncie prawie cztery razy mniej punktów niż Alonso. W klasyfikacji konstruktorów Scuderia przegrywa nie tylko z Mercedesem i Red Bullem, ale też z Force India.

W Red Bullu już po raz drugi w tym sezonie czterokrotny mistrz świata Sebastian Vettel został poproszony przez zespół o przepuszczenie partnera. Daniel Ricciardo znów go pokonał w kwalifikacjach i co prawda po starcie na drugie miejsce wyszedł Vettel, ale w połowie wyścigu to Australijczyk jechał znacznie lepszym tempem. Ekipa doszła do wniosku, że to właśnie Ricciardo ma większe szanse na podjęcie walki z Alonso i polecono Vettelowi, aby oddał pozycję. Mistrz nie za bardzo chciał współpracować, ale ostatecznie ustąpił pola i na mecie był piąty, ze stratą 20 sekund do młodszego kolegi.

– W tym momencie różnica [między mną i Ricciardo] jest dość duża i muszę nad tym popracować – przyznaje obrońca tytułu. – Daniel pokazuje, że samochód ma większy potencjał, którego ja nie potrafię w tej chwili wykorzystać.

Sytuacja w mistrzowskiej ekipie wygląda bardzo ciekawie. Vettel nie przywykł do roli drugiego kierowcy i na pewno w kolejnym wyścigu zrobi wszystko, aby odzyskać inicjatywę wewnątrz ekipy. Będzie miał szansę za trzy tygodnie, w Barcelonie – na torze, który tradycyjnie odpowiadał samochodom Red Bulla. Teraz karty rozdaje jednak Mercedes i nie zanosi się na to, aby wkrótce ktokolwiek był w stanie zagrozić Hamiltonowi i Rosbergowi.

Wyniki Grand Prix Chin:

1. L. Hamilton (Wielka Brytania, Mercedes) 1:33.28,338;

2. N. Rosberg (Niemcy, Mercedes) strata 18,062 sekundy;

3. F. Alonso (Hiszpania, Ferrari) strata 23,604 sekundy.

Klasyfikacja generalna kierowców:

1. Rosberg 79 pkt;

2. Hamilton 75;

3. Alonso 41.

Klasyfikacja generalna konstruktorów:

1. Mercedes 154 pkt;

2. Red Bull Renault 57;

3. Force India Mercedes 54.

Nikt nie był w stanie przeszkodzić Hamiltonowi w odniesieniu trzeciego z rzędu zwycięstwa. Kierowca Mercedesa zdobył pierwsze pole startowe i prowadził od startu do mety. Gdy rywale narzekali na stan ogumienia, lider ze zdumieniem meldował przez radio, że jego opony są w „zaskakująco dobrym stanie". Maksymalna zdobycz wywieziona z Szanghaju pozwoliła mu niemal całkowicie zniwelować straty z pierwszej rundy mistrzostw. W Australii po banalnym defekcie wartej kilka złotych izolacji jednej ze świec zapłonowych nie dojechał do mety, a jego zespołowy partner dzięki wygranej odskoczył na 25 punktów.

Pozostało jeszcze 89% artykułu
Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?