Nikt nie był w stanie przeszkodzić Hamiltonowi w odniesieniu trzeciego z rzędu zwycięstwa. Kierowca Mercedesa zdobył pierwsze pole startowe i prowadził od startu do mety. Gdy rywale narzekali na stan ogumienia, lider ze zdumieniem meldował przez radio, że jego opony są w „zaskakująco dobrym stanie". Maksymalna zdobycz wywieziona z Szanghaju pozwoliła mu niemal całkowicie zniwelować straty z pierwszej rundy mistrzostw. W Australii po banalnym defekcie wartej kilka złotych izolacji jednej ze świec zapłonowych nie dojechał do mety, a jego zespołowy partner dzięki wygranej odskoczył na 25 punktów.
Teraz przewaga Rosberga, który w trzech kolejnych startach za każdym razem dojeżdżał do mety za Hamiltonem, stopniała do czterech punktów. – Jeszcze prowadzę w mistrzostwach, choć nie podoba mi się słowo „jeszcze" w tym kontekście – mówił Niemiec. – Mam nadzieję, że w kolejnym wyścigu wszystko będzie działało bez zarzutu.
Rosberg wykonał w Chinach niezłą pracę, biorąc pod uwagę trapiące go problemy. W sobotę uzyskał dopiero czwarte pole startowe, przegrywając nie tylko z Hamiltonem, ale także z kierowcami Red Bulla. Przyznał, że na mokrym torze zespołowy partner jest od niego po prostu szybszy, a w pokonaniu Daniela Ricciardo i Sebastiana Vettela nie pomogły mu problemy z hamulcami oraz wyświetlaczem na kierownicy, który pokazywał mu złe wartości. Rosberg mógł poprawić wynik na ostatnim okrążeniu, ale elektronika podpowiadała mu, że jedzie wolniej niż w poprzednich próbach. Kierowca Mercedesa postawił zatem wszystko na jedną kartę i próbował za szybko przejechać ostatni zakręt. Obrócił się i w rezultacie musiał startować z czwartego pola. – Zaryzykowałem, bo omyłkowo myślałem, że i tak nie mam nic do stracenia – tłumaczył się Niemiec.
W wyścigu pojawił się nowy problem: nie działała telemetria, czyli system przekazywania danych z samochodu. Inżynierowie na stanowisku dowodzenia nie mogli monitorować zużycia paliwa, temperatury różnych podzespołów oraz innych parametrów pracy auta. Prosili kierowcę przez radio, aby odczytywał wskazania z wyświetlacza na kierownicy – mając rzecz jasna nadzieję, że tym razem wskazania, przede wszystkim dotyczące paliwa, są prawidłowe.
Po starcie Rosberg spadł na siódme miejsce, ale mimo kłopotów stopniowo przebijał się do przodu, wykorzystując doskonałe tempo swojego Mercedesa. Trzeci raz z rzędu stanął na drugim stopniu podium, ale jeśli Hamilton nadal będzie prezentował tak rewelacyjną formę, to już za trzy tygodnie w Grand Prix Hiszpanii, pierwszym europejskim wyścigu sezonu, Niemiec straci prowadzenie w mistrzostwach na rzecz zespołowego partnera.