Korespondencja z Barcelony
Nadal zdecydowanie najszybszy jest Mercedes i wygląda na to, że rywale zdążyli się już pogodzić z sytuacją. Nic nie wskazuje na to, aby w najbliższych wyścigach ktokolwiek był w stanie zagrozić Lewisowi Hamiltonowi i Nico Rosbergowi. W treningach na Circuit de Catalunya autor trzeciego czasu dnia, Daniel Ricciardo, stracił do Hamiltona prawie sekundę.
– Robimy postępy, ale niestety Mercedes też nie zwalnia tempa i jest za daleko z przodu – mówił reporterom kierowca Red Bulla. – Miałem nadzieję, że nasza strata trochę się zmniejszy, ale nadal jest zbyt duża. Miło byłoby wkrótce powalczyć o zwycięstwo, ale wygląda na to, że obecnie stać nas na co najwyżej trzecie miejsce.
Jego zespołowy kolega, broniący mistrzowskiego tytułu Sebastian Vettel, ma jeszcze więcej zmartwień na głowie. W ostatnich wyścigach wyraźnie ustępował pod względem tempa australijskiemu partnerowi. Profilaktycznie Red Bull postanowił wymienić Niemcowi samochód, ale przesiadka do egzemplarza, który był używany podczas zimowych testów, jak na razie powodzenia nie przyniosła. W piątek Vettel przejechał tylko cztery okrążenia w porannej sesji i zatrzymał się na torze z awarią układu elektrycznego.
Ze względu na nowe jednostki napędowe i rozbudowane układy odzyskiwania energii, tegoroczne samochody mają bardzo skomplikowaną budowę. Pozornie prosta czynność, jaką jest wymiana okablowania w nadwoziu, zajęła mechanikom Red Bulla tak dużo czasu, że Vettel nie wyjechał na tor w drugiej sesji. Pozostaje mu zatem tylko godzinny trening w sobotę rano, aby dobrać odpowiednie ustawienia i przygotować auto do kwalifikacji oraz wyścigu.