Szóste miejsce w chaotycznym wyścigu po starcie z ósmego pola. Jest pan zadowolony?
Robert Kubica:
Nie, bo według mnie straciłem podium. Kluczowy moment to było drugie tankowanie. Nie wiem dokładnie, co się stało, stałem na stanowisku i czekałem na sygnał do odjazdu. Miałem walczyć o wyprzedzenie Bourdais'a, tankowałem okrążenie po nim i mój czas postoju powinien być krótszy. Straciłem dwie pozycje i spadłem za Heidfelda.
Dlaczego w końcówce nie zmieniono panu opon na deszczowe?
Miałem kłopoty z radiem, praktycznie nie było komunikacji z inżynierem i informacji na temat pogody. Poza tym wtedy byłem już za Nickiem, gdybym zjechał po opony, to straciłbym bardzo dużo czasu. Minimum 10 sekund oczekiwania, aż jemu zmienią ogumienie, plus czas potrzebny na wyniesienie mojego kompletu opon, bo przez problemy z radiem nie mógłbym poinformować zespołu, że zamierzam zjechać. Ukończyłbym wyścig na dalszej pozycji, więc chyba dobrze, że nie zmieniłem opon.
Alonso zmieniał opony okrążenie po Heidfeldzie, a na mecie był czwarty. Nie dało się zjechać na następnym okrążeniu?
Trzeba pamiętać, że Alonso był daleko przed nami, miał dużą przewagę i mógł sobie na to pozwolić. Zresztą stracił podium przez zbyt późną zmianę.
Przez cały weekend narzekał pan na źle prowadzący się samochód. W wyścigu lepsze czasy okrążeń uzyskali tylko kierowcy Ferrari i McLarena. Może jednak nie było tak źle?
Najlepiej jechało mi się na ostatnim, twardym komplecie opon. Wcześniej, po pierwszej zmianie kół, po raz kolejny mieliśmy problemy z ciśnieniami i dlatego Bourdais odjechał na kilka sekund. Niestety, cały wysiłek i tak poszedł na marne. Szkoda, bo mimo problemów, które miałem przez cały weekend, w wyścigu jechało się całkiem dobrze i była szansa na podium.
Jak z pańskiej perspektywy wyglądało ostatnie okrążenie? Sporo się działo…
Szkoda, że na prostej przed szykaną Bus Stop były żółte flagi po wypadku Raikkonena. Z poprzedniego zakrętu wyszedłem dużo szybciej od Vettela i mógłbym go wyprzedzić, ale musiałem zahamować na prostej i wtedy Alonso nas dopadł. Przynajmniej udało się wyprzedzić Bourdais'a.
Mario Theissen twierdzi, że trudno będzie utrzymać trzecią pozycję w klasyfikacji kierowców
Szkoda straty punktów, bo była szansa na kolejne podium, co przy szybkości naszego bolidu nie jest łatwym zadaniem. Zwłaszcza z problemami, które miałem w ten weekend. Przez ostatnie cztery miesiące zespół pracował tylko na to, aby rozwiązać problemy Heidfelda, a nie żeby pomóc mnie, choć to ja walczę o podium w klasyfikacji na koniec sezonu. W ten weekend miałem kłopoty, ale wyścig układał się dobrze. Niestety, straciliśmy ważne punkty. Mam nadzieję, że zespół zacznie pracować także dla mnie, bo ostatnie trzy – cztery miesiące przespaliśmy.