Polska mistrzyni treningi zaczęła trzy miesiące temu. Zgrupowanie w Estonii, na które dziś wyrusza, jest już czwartym tego lata. Ale innym od reszty, bo wreszcie będzie okazja do sprawdzenia się w walce z rywalkami.
– Dopiero po tych zawodach będę mogła powiedzieć coś o swojej formie – tłumaczy Kowalczyk. – Na obozach zrobiliśmy wszystko, co zakładaliśmy, ale nie jestem w stanie powiedzieć, jak szybko potrafię biegać. Po zawodach w Otepaeae będę wiedziała więcej, a jak silna jestem naprawdę, okaże się dopiero po pierwszych biegach w Tour de Ski.