[b]W pierwszym treningu spędził pan dużo czasu w garażu. Co się działo?[/b]
[b] Mikołaj Kubica:[/b] Mieliśmy problemy z hamulcami. Nie jest to dobra sytuacja, bo na Monzy hamujemy z dużych prędkości, a przy naszych kłopotach trudno było utrzymać bolid na torze. Straciliśmy bardzo dużo czasu, ale pod koniec treningu udało się usunąć problem i wykonałem jedyny bezproblemowy przejazd podczas porannej sesji, ograniczając się właściwie tylko do sprawdzenia, jak spisuje się samochód.
[b] Popołudnie musiało być zatem bardziej pracowite? [/b]
Zajęliśmy się pracą nad ustawieniami, zaczęliśmy także porównywać opony. Ogólnie jest całkiem nieźle, ale cały czas pozostają te same kłopoty, na które nie mamy rozwiązania. Naszym samochodem trudno się hamuje z dużych prędkości. Tutaj jest to bardzo ważne, bo hamujemy praktycznie do zera. Przy wjeżdżaniu w szykanę bolid musi się zachowywać stabilnie i zawsze w taki sam sposób. Jeśli masz problemy na dohamowaniu, to trudno jest się idealnie złożyć w zakręt i trafić w odpowiedni punkt na tarce i automatycznie tracisz czas.
[b]Na czym polega wyjątkowość Monzy? [/b]
To bardzo szczególny tor, jedyny o takiej charakterystyce w całym kalendarzu. Każdy lubi tu jeździć, bo to wyjątkowy obiekt. Co roku jazda tutaj jest jak zupełna nowość – tylko tu stosuje się taką konfigurację aerodynamiczną i ogólnie jest kilka szczegółów, z którymi mamy do czynienia tylko we Włoszech.
[b] W Spa także jeździ się z małym dociskiem, a tam BMW Sauber było mocne. Jak będzie tutaj? [/b]
Ciężko będzie powtórzyć naszą prędkość ze Spa. Na pewno jeszcze popracujemy nad samochodem i postaramy się coś poprawić. Dobrze będzie, jak w kwalifikacjach znajdziemy się w czołowej ósemce, ale może być trudno.
[i]Rozmawiał w Monzy Mikołaj Sokół [/i]