Przeciwnikami Tomasza Golloba i spółki będą: Duńczycy, Rosjanie i Czesi. Udział w finale (Vojens, 31 lipca) zagwarantuje sobie tylko zwycięzca turnieju. Nikt nie wyobraża sobie innego scenariusza, niż lekka, łatwa i przyjemna wygrana naszej drużyny.
Polacy bronią tytułu mistrzów świata, wywalczonego w dramatycznych okolicznościach na torze w Lesznie. W finale, przekładanym i przerywanym z powodu ulewnego deszczu, niemal wyszarpali na ostatnich metrach zwycięstwo Australijczykom.
W sobotę powinno być łatwiej. Rok temu Gollob był w słabej formie i błysnął dopiero w ostatnim wyścigu finału. Teraz jeździ świetnie, jest wiceliderem klasyfikacji generalnej cyklu Grand Prix i przegrywa tylko z Jarosławem Hampelem. W Gorzowie obaj nie powinni mieć sobie równych, wspomagać ich będą: doświadczony Rune Holta, Norweg z polskim paszportem, oraz młodzi Janusz Kołodziej i Adrian Miedziński.
Trener Marek Cieślak musi być w dobrym humorze po ostatniej kolejce Speedway Ekstraligi, bo wszyscy, których powołał, jeździli bardzo dobrze. Gollob pobił nawet rekord okrążenia gorzowskiego toru, a Miedziński, który uważany był za najsłabszego w polskiej drużynie, zdobył 12 punktów w meczu z Unią Leszno.
Dużo gorzej spisywali się za to rywale Polaków. Duńczycy, którzy mogą sprawić najwięcej problemów, w ostatniej ligowej kolejce nie błyszczeli. W dodatku wystąpią bez swojego lidera Nickiego Pedersena, który jest kontuzjowany.