Korespondencja ze Stambułu
Pojedynkami ze Stambułu można by obdzielić kilka wyścigów. Od startu do mety nie brakło niegroźnych stłuczek, fruwających w powietrzu części i pełnego złości wymachiwania rękami pod adresem rywali.
Jedynie pierwsza pozycja była niezagrożona: po dobrym starcie z pole position Vettel szybko uzyskał przewagę i nie powtórzył strategicznego błędu sprzed trzech tygodni. Wybrał najbezpieczniejszą strategię czterech wizyt w boksie na zmianę opon. Wygrał już trzecie – z czterech – GP w tym sezonie.
Wyglądało to tak, jakby mistrz świata jeździł w innej lidze. Nawet piątkowa kraksa i opuszczenie treningu nie przeszkodziły mu w wygraniu kwalifikacji. – Przepraszam chłopaków za nadgodziny przy odbudowie auta – mówił po niedzielnym zwycięstwie. – Nawet mechanicy Marka [Webbera] pomagali przy naprawie. Dziś wynagrodziłem to zespołowi.
Za jego plecami toczyła się efektowna walka o dalsze miejsca. O drugie do końca ścigali się Webber i Fernando Alonso. Wygrał Australijczyk dzięki mniej zniszczonym oponom. Ale i Alonso był zadowolony – to jego pierwszy w tym sezonie finisz w pierwszej trójce.
Siódme i ósme miejsce zajęli kierowcy Lotusa Renault zajęci walką między sobą. Witalij Pietrow długo jechał przed Nickiem Heidfeldem, odpierając ataki doprowadził do drobnej kolizji, czym doprowadził Niemca do białej gorączki. – To nie jest fajne ani bezpieczne – mówił Heidfeld, który ostatecznie wyprzedził Pietrowa. – Wypchnął mnie na zewnętrzną i spowodował kontakt.
– To są wyścigi, jeśli masz dwóch kierowców na takim samym poziomie i w takich samych samochodach, to co wyścig powinni walczyć ze sobą – skwitował poczynania swoich podopiecznych Eric Boullier.
Dwie tegoroczne nowinki w F1 – opony Pirelli oraz system podnoszenia tylnego skrzydła w celu ułatwienia ataku na jadącego z przodu rywala – zwiększyły widowiskowość wyścigów, choć ta druga daje chyba kierowcy atakującemu z tyłu zbyt dużą przewagę nad wyprzedzanym. Naciśnięcie guzika na kierownicy wystarcza, aby rozpędzić się do prędkości umożliwiającej wyprzedzenie na długo przed strefą hamowania do zakrętu, a zawodnik jadący z przodu nie ma szans na obronę. Vettela nie da się jednak zatrzymać nawet w ten sposób. Za dwa tygodnie w Barcelonie kolejna próba maszynki do wygrywania, którą stał się Red Bull z mistrzem świata za kierownicą.
Porsche Supercup: Polacy w dziesiątce
W Turcji pierwsze starcie o punkty stoczyli uczestnicy Porsche Supercup. Kierowcy Verva Racing Team rozpoczęli od miejsc w pierwszej dziesiątce. Kuba Giermaziak był siódmy, Stefan Rosina finiszował na dziesiątej pozycji. Dzięki punktom zdobytym przez polsko-słowacki duet Verva Racing Team zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji zespołowej.
Grand Prix Turcji
1. S. Vettel (Niemcy/Red Bull) 1:30.17,558;
2. M. Webber (Australia/Red Bul) strata 8,807 s;
3. F. Alonso (Hiszpania/Ferrari) 10,075;
4. L. Hamilton (W. Brytania/McLaren) 40,232;
5. N. Rosberg (Niemcy/Mercedes) 47,539;
6. J. Button (W. Brytania/McLaren) 59,431.
Klasyfikacja MŚ:
1. Vettel 93 pkt,
2. Hamilton 59,
3. Webber 55,
4. Button 46,
5. Alonso 41,
6. F. Massa (Brazylia/Ferrari) 24,
7. N. Heidfeld (Niemcy/Renault) i W. Pietrow (Rosja/Renault) po 21.
Klasyfikacja konstruktorów:
1. Red Bull-Renault 148 pkt,
2. McLaren-Mercedes 105,
3. Ferrari 65,
4. Renault 42.