Gollob w rodzinnym mieście

W sobotni wieczór najlepsi żużlowcy świata wystartują w Bydgoszczy w Grand Prix Europy. W zawodach weźmie udział czterech Polaków

Publikacja: 19.04.2013 19:28

Tomasz Gollob

Tomasz Gollob

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Organizatorzy bydgoskiego turnieju do ostatnich chwil nie byli pewni, czy uda się go zorganizować. Wszystko przez pogodę, która od początku miesiąca nie rozpieszczała zawodników ani kibiców. Przez intensywne opady śniegu i niską temperaturę odwołano dwie pierwsze kolejki Enea Ekstraligi. Na szczęście aura przestała sprawiać kłopoty i stadion Polonii jest gotów na przyjęcie czołówki światowego speedwaya.

Zawody cyklu GP wracają do Bydgoszczy po trzech latach. Zdecydowanym faworytem turnieju jest Tomasz Gollob. Mistrz świata z 2010 roku zwyciężał w siedmiu z czternastu turniejów rozgrywanych w jego rodzinnym mieście. Czy w sobotę uda mu się wygrać po raz ósmy? Tego z pewnością nie chciałby Nicki Pedersen. Ambicje Duńczyka są podrażnione po pierwszych tegorocznych zawodach w Auckland, w których przegrał z dwójką Polaków – Jarosławem Hampelem i Gollobem. Żużlowiec ze Skandynawii nie może także ochłonąć po ubiegłym sezonie. Wtedy rzutem na taśmę przegrał mistrzostwo świata z Chrisem Holderem. Australijczyk zajął w nowozelandzkim wyścigu dopiero ósme miejsce. Nie wiadomo, czy w Bydgoszczy wystartuje jego rodak, przed sezonem uznawany za czarnego konia cyklu GP, Darcy Ward. Młody zawodnik w środowym meczu brytyjskiej Elite League miał wypadek, w którym mocno ucierpiała jego prawa ręka. Zwichnięcie prawego kciuka jest na tyle bolesne, iż może spowodować, że Ward sobotnie zawody obejrzy z trybun,

Poza Gollobem wystartuje jeszcze trzech reprezentantów Polski. Każdy z nich zaliczany jest do grona faworytów. Krzysztof Buczkowski, zawodnik Polonii, będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony przed własną publicznością. Tor nie ma dla niego tajemnic. Krzysztof Kasprzak w 2007 roku zajął w Bydgoszczy drugie miejsce. Teraz chciałby ten sukces powtórzyć. Jedynie Jarosław Hampel nie jest zadowolony z miejsca, w którym odbędą się sobotnie wyścigi. Bo, jak sam mówi, „w Bydgoszczy nigdy nie błyszczał". Jednak zwycięstwo w Nowej Zelandii każe upatrywać w nim potencjalnego zwycięzcy.

Transmisja o 18.30 w Canal+.

Lista startowa Grand Prix Europy w Bydgoszczy:


1. (7) Fredrik Lindgren (Szwecja)


2. (9) Martin Vaculik (Słowacja)


3. (3) Greg Hancock (USA)


4. (1) Chris Holder (Australia)


5. (16) Krzysztof Buczkowski (Polska)


6. (11) Krzysztof Kasprzak (Polska)


7. (4) Tomasz Gollob (Polska)


8. (2) Nicki Pedersen (Dania)


9. (10) Jarosław Hampel (Polska)


10. (5) Emil Sajfutdinow (Rosja)


11. (15) Darcy Ward (Australia)


12. (8) Andreas Jonsson (Szwecja)


13. (13) Niels Kristian Iversen (Dania)


14. (6) Antonio Lindbaeck (Szwecja)


15. (12) Matej Zagar (Słowenia)


16. (14) Tai Woffinden (Wielka Brytania)



Rezerwa toru:


17. Szymon Woźniak (Polska)


18. Mikołaj Curyło (Polska)


(kolejno: numer startowy, pozycja w klasyfikacji generalnej poprzedniego sezonu,  imię i nazwisko zawodnika, kraj)

Organizatorzy bydgoskiego turnieju do ostatnich chwil nie byli pewni, czy uda się go zorganizować. Wszystko przez pogodę, która od początku miesiąca nie rozpieszczała zawodników ani kibiców. Przez intensywne opady śniegu i niską temperaturę odwołano dwie pierwsze kolejki Enea Ekstraligi. Na szczęście aura przestała sprawiać kłopoty i stadion Polonii jest gotów na przyjęcie czołówki światowego speedwaya.

Zawody cyklu GP wracają do Bydgoszczy po trzech latach. Zdecydowanym faworytem turnieju jest Tomasz Gollob. Mistrz świata z 2010 roku zwyciężał w siedmiu z czternastu turniejów rozgrywanych w jego rodzinnym mieście. Czy w sobotę uda mu się wygrać po raz ósmy? Tego z pewnością nie chciałby Nicki Pedersen. Ambicje Duńczyka są podrażnione po pierwszych tegorocznych zawodach w Auckland, w których przegrał z dwójką Polaków – Jarosławem Hampelem i Gollobem. Żużlowiec ze Skandynawii nie może także ochłonąć po ubiegłym sezonie. Wtedy rzutem na taśmę przegrał mistrzostwo świata z Chrisem Holderem. Australijczyk zajął w nowozelandzkim wyścigu dopiero ósme miejsce. Nie wiadomo, czy w Bydgoszczy wystartuje jego rodak, przed sezonem uznawany za czarnego konia cyklu GP, Darcy Ward. Młody zawodnik w środowym meczu brytyjskiej Elite League miał wypadek, w którym mocno ucierpiała jego prawa ręka. Zwichnięcie prawego kciuka jest na tyle bolesne, iż może spowodować, że Ward sobotnie zawody obejrzy z trybun,

Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?