Przepaść za Mercedesem

Pierwsze treningi przed Grand Prix Węgier pokazały, że walka o zwycięstwo ponownie rozegra się tylko między kierowcami Mercedesa.

Publikacja: 25.07.2014 22:05

Przepaść za Mercedesem

Foto: AFP

Korespondencja z Budapesztu

Ci, którzy liczyli na pokonanie liderów mistrzostw świata w ostatnich zawodach przed wyścigowymi wakacjami, prawdopodobnie będą musieli obejść się smakiem. Wyniki piątkowych treningów zapowiadają kolejny weekend pod znakiem dominacji Lewisa Hamiltona i Nico Rosberga.

Rywale po cichu mieli nadzieję na cud. Na krętym torze pod Budapesztem osiągi jednostek napędowych mają mniejsze znaczenie, zatem liczono na to, że jeden z największych atutów Mercedesa zostanie zneutralizowany. Do tego przed poprzednim wyścigiem, rozegranym w Niemczech, władze sportu zakazały hydraulicznego łączenia przedniego i tylnego zawieszenia. Z takiego systemu, zapewniającego lepszą przyczepność dzięki stabilnemu położeniu nadwozia względem nawierzchni, korzystały niemal wszystkie zespoły, ale rozwiązanie Mercedesa było najbardziej zaawansowane. Zwolennicy teorii spiskowych uważali, że decyzja władz sportu jest podyktowana chęcią wyrównania rywalizacji – wszak rzadko zmienia się przepisy w trakcie sezonu.

Piątkowe treningi pokazały jednak, że nawet na węgierskich zakrętach pozbawiony „cudownego" zawieszenia Mercedes jest bezkonkurencyjnym samochodem. W obu sesjach najlepsze czasy uzyskał Lewis Hamilton, a lider punktacji Nico Rosberg stracił do niego 0,2 sekundy.

Za nimi była już przepaść. Trzecim czasem dnia popisał się broniący tytułu Sebastian Vettel, ale był wolniejszy od Hamiltona aż o 0,6 sekundy. Czterokrotny mistrz świata nigdy nie wygrał na Hungaroringu – poza debiutującym w tym roku obiektem w Soczi to jedyny tor w kalendarzu, na którym kierowca Red Bulla ani razu nie stał na najwyższym stopniu podium – i nic nie wskazuje na to, aby miał tę statystykę poprawić.

Jego zespołowy partner Daniel Ricciardo, który w tym roku jako jedyny przełamał dominację Mercedesa dzięki wygranej w Kanadzie, nie krył zdziwienia tak wielką przewagą rywali. – Niestety, są szybsi niż się spodziewaliśmy – mówił Australijczyk. – Próbowaliśmy poprawić nasze tempo, ale nie byliśmy w stanie.

Co ciekawe, lider klasyfikacji mistrzostw świata też był zdziwiony taką przewagą swojej ekipy. – To zaskakujące – powiedział Rosberg. – Sądziliśmy, że silnik nie jest aż taki ważny na tym torze. Spodziewaliśmy się, że inni będą bliżej – zwłaszcza Red Bull.

Jego zespołowy partner dodaje, że wbrew pozorom dzień nie układał się wcale tak różowo. Wysokie temperatury na Hungaroringu utrudniają pracę oponom, które w wolnych zakrętach wykonują lwią część pracy, jeśli chodzi o zapewnienie przyczepności. – Dziś musieliśmy jeździć wolno i pilnować zużycia opon – przyznał wicelider punktacji.

Jeśli przewaga ponad pół sekundy na relatywnie krótkim, liczącym niecałe 4,5 kilometra długości torze jest efektem wolnej jazdy, to rywalom Mercedesa jak zwykle w tym sezonie pozostanie co najwyżej walka o trzecią lokatę. Z kolei dla Hamiltona to bardzo ważny wyścig. Rosberg oddalił się już od niego na 14 punktów i przed drugą częścią sezonu Lewisowi przyda się wygrana. To jeden z torów, na których prawie zawsze dobrze mu szło: w siedmiu startach wygrywał tu aż cztery razy i wspólnie z Michaelem Schumacherem dzierży rekord w liczbie zwycięstw na Hungaroringu. Z drugiej strony jeszcze nikt nie stał tu trzy razy z rzędu na najwyższym stopniu podium – a Hamilton wygrywał dwie poprzednie edycje GP Węgier. Za to jego zespołowy partner nigdy nie stał tu nawet na podium i jego najlepszą lokatą jest czwarte miejsce, wywalczone w 2009 roku za kierownicą Williamsa. – Nie lubię statystyk – przyznaje lider mistrzostw świata.

Ma rację, bo teoretycznie na Hungaroringu nie da się wyprzedzać i w dużej mierze o wyniku wyścigu decydują sobotnie kwalifikacje. Tyle, że na przykład w 1989 roku zwycięzca Nigel Mansell z Ferrari ruszał dopiero z 12. pola, a osiem lat temu w szalonym wyścigu – pamiętnym dla polskich kibiców za sprawą debiutu Roberta Kubicy – zwyciężył startujący z 14. pozycji Jenson Button. Można jednak spokojnie założyć, że nawet w przypadku niepowodzenia w kwalifikacjach, obaj kierowcy Mercedesa są murowanymi kandydatami do podium. Wszak w minioną niedzielę Hamilton po usterce hamulców w czasówce ruszał do wyścigu z 20. pola i na mecie był trzeci.

Korespondencja z Budapesztu

Ci, którzy liczyli na pokonanie liderów mistrzostw świata w ostatnich zawodach przed wyścigowymi wakacjami, prawdopodobnie będą musieli obejść się smakiem. Wyniki piątkowych treningów zapowiadają kolejny weekend pod znakiem dominacji Lewisa Hamiltona i Nico Rosberga.

Pozostało jeszcze 94% artykułu
Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?