Reklama

Powrót do korzeni

Kolejne kluby i federacje dołączają do akcji pomagania uchodźcom. Wroga reakcja polskich trybun.

Aktualizacja: 17.09.2015 23:12 Publikacja: 17.09.2015 21:09

Dzieci uchodźców i niemieckie wyprowadziły piłkarzy Bayernu na mecz z Augsburgiem

Dzieci uchodźców i niemieckie wyprowadziły piłkarzy Bayernu na mecz z Augsburgiem

Foto: AFP/DPA

Wydawało się, że proletariackie korzenie futbolu zostały zapomniane, że bezpowrotnie stał się on gałęzią rozrywkowego biznesu, a liczone w dziesiątkach milionów euro transfery, premie i pensje oderwały ten sport od zwykłych ludzi. Tymczasem w obliczu europejskiego kryzysu uchodźców futbol pokazał ludzkie oblicze.

Piłka nożna była od zawsze związana z emigrantami – ekonomicznymi i politycznymi. Zdobywca Złotej Piłki w 1958 roku, trzykrotny triumfator Pucharu Mistrzów z Realem Madryt Raymond Kopa urodził się – jako Kopaszewski – w rodzinie polskich górników, którzy do Francji wyemigrowali na początku wieku.

Nie trzeba zresztą sięgać tak daleko – Zlatan Ibrahimović to potomek uchodźców z Bośni, którzy uciekając przed wojną domową w Jugosławii, osiedlili się w szwedzkim Malmoe. Jego pierwszy klub Balkan FC do dziś istnieje, gra w czwartej lidze szwedzkiej, w herbie ma flagi Jugosławii i Szwecji. Został założony, by integrować bałkańską społeczność w Skandynawii.

Pierwsi byli kibice. Gdy kryzys się rozpoczął, w Niemczech na niemal wszystkich stadionach Bundesligi pojawiły się transparenty o treści „Refugees Welcome". Borussia Dortmund zaprosiła 220 syryjskich uchodźców na mecz Ligi Europejskiej z norweskim Odds Ballklubb. Bayern zapowiedział, że przeznaczy nieco ponad milion euro na pomoc tym, którzy trafią do Monachium, a także uruchomi specjalny obóz treningowy. Dzieci uchodźców bezpłatnie będą mogły grać i trenować pod okiem szkoleniowców z akademii Bayernu. Zapewnione mają posiłki oraz lekcje niemieckiego.

– W Bayernie postrzegamy to jako nasz społeczny obowiązek – mówił prezydent klubu Karl-Heinz Rummeningge. – Musimy ulżyć tym uciekającym przed cierpieniem i wojną ludziom, pomóc im w asymilacji w Niemczech.

Reklama
Reklama

Za Bayernem szybko podążyły inne europejskie firmy. Celtic Glasgow, założony w Szkocji przez irlandzką diasporę (do dziś na Celtic Park powiewa więcej flag irlandzkich niż szkockich), przeznaczy dla uchodźców część dochodów z imprez towarzyszących rocznicy legendarnego trenera Jocka Steina. – Jesteśmy klubem, który został założony po to, by pomagać ludziom w potrzebie, by ich jednoczyć – mówił Tony Hamilton, szef fundacji charytatywnej działającej przy Celticu.

Milion euro przeznaczył dla uchodźców Paris Saint Germain, co zresztą od razu spotkało się z oskarżeniami o hipokryzję. Właścicielami francuskiego klubu jest faktycznie rząd Kataru (spółka QSI jest całkowicie kontrolowana przez państwo), a emirat nie przyjął ani jednego syryjskiego uchodźcy.

Władze FC Porto wystąpiły z propozycją, by od każdego sprzedanego biletu w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów równowartość jednego euro przeznaczyć na pomoc uchodźcom. UEFA przychyliła się do tego projektu, poszerzając go także na Ligę Europejską. Każdy klub mógł wybrać organizację, którą wesprą jego pieniądze.

W Polsce na niemal każdym stadionie wisiały transparenty uchodźcom nieprzychylne, skandowano obraźliwe i rasistowskie hasła. Kibice Lecha Poznań zapowiadali, że mecz w Lidze Europejskiej z powodu decyzji UEFA po prostu zbojkotują. Legia zadecydowała, że udzieli wsparcia fundacji pomagającej polskim uchodźcom z Donbasu.

Copa90 – niezależny portal piłkarski – opublikował film, w którym przedstawia sylwetkę młodego uchodźcy. Chłopak i jego ojciec uciekli w kwietniu z Syrii. Trzy dni czekali na przepełnionej łodzi przemytniczej, która mogła pomieścić 70 osób, a na pokładzie było 135 pasażerów. Zostali uratowani przez turecki statek, który dostarczył ich do obozu. Stamtąd trafili do Niemiec. 17-latek ma na imię Mohammed Jaddou i jest kapitanem reprezentacji Syrii do lat 17, która awansowała do mistrzostw świata w swojej kategorii wiekowej (turniej odbędzie się w październiku w Chile). Uchodzi za wielki talent i już został zaproszony na testy przez Bayer Leverkusen, ale z powodu kłopotów z dokumentami niemiecki klub nie może go zarejestrować jako swojego piłkarza.

W internecie krążył też inny film pokazujący, jak węgierska operatorka kamery podstawia nogę uciekającemu przed policją mężczyźnie z dzieckiem na ręku. Okazało się, że Osama Abdul Mohsen był w Syrii piłkarskim trenerem młodzieży. Został wraz z synkiem Zaidem zaproszony przez hiszpańskie Getafe, by tam dojść do siebie, a z czasem być może podejmie pracę w akademii klubu. – Na razie traktujemy to jako ludzki gest z naszej strony – mówił jeden z pracowników klubu. – Mohsen mówi tylko po arabsku i trochę po angielsku, ale postaramy się znaleźć dla niego zajęcie.

Reklama
Reklama

To imponujące i zaskakujące, że w obliczu katastrofy humanitarnej futbol przypomniał sobie o swoich korzeniach, choć niestety nie wszędzie.

Sport
Turniej Czterech Skoczni, Premier League, koszykówka. Co obejrzeć w Sylwestra i Nowy Rok?
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Sport
Iga Świątek, Premier League i NBA. Co obejrzeć w święta?
Sport
Ślizgawki, komersy i klubowe wigilie, czyli Boże Narodzenia polskich sportowców
Sport
Wyróżnienie dla naszego kolegi. Janusz Pindera najlepszym dziennikarzem sportowym
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Sport
Klaudia Zwolińska przerzuca tony na siłowni. Jak do sezonu przygotowuje się wicemistrzyni olimpijska
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama